1/72 Afghan Motorcade (1979-1989)

ICM – DS7201

ICM sumiennie powiększa swoją ofertę pakując starsze modele w różnych kombinacjach, tworząc większe lub mniejsze zestawy. Typowym przykładem są pojazdy wzbogacane o zestawy figurek. Niedawno producent ten poszedł o krok dalej inicjując serię, która zgodnie z tytułami i opisem to asumpt do tworzenia dioram. Jako pierwsza na rynek trafiła kompilacja żołnierzyków w skali 1/35. Teraz mamy do czynienia z  zestawem nieco bardziej bogatym, za to w mniejszej skali – 1/72. I ponownie już sama nazwa i boxart wskazują, że mamy do czynienia z typowym wielopakiem. Dlaczego typowym? Bo znanym zjawiskiem jest pojawienie się nowych zestawów wyposażonych w kilka starszych pojedynczych modeli obecnych już na rynku. Z najbardziej mi znanych przypadków co jakiś czas podobne komplety wypuszcza firma Revell lub Italeri. A jeszcze przed dekadami podobnie robiły Airfix czy ESCI , do pojazdów i figurek dodając nawet fragmenty terenu. W omawianym tutaj zestawie podstawki żadnej nie ma, ale już sam boxart inspiruje do wykonania małej dioramy z epoki wojny w Afganistanie (niestety w komplecie nie ma widocznych na obrazku helikopterów). 

Skupmy się na jednak w omawianym 4-paku. W skład zestawu wchodzą cztery modele (URAL-375D, URAL-375A, ATZ-5-375 oraz BTR-60PB), które można dojrzeć na obrazku pudełka. Jeżeli już jesteśmy przy pudełku to zdziwieniem dla mnie było, że pod pokrywką znajdziemy twardy kartonik, który skutecznie chroni wszystkie wypraski. Większość zestawów ICM jakie kojarzę była pakowana w bardzo wątłe pudełko, które miernie chroniło znajdujące się w środku wypraski. Po otwarciu pudełka znajdziemy cztery woreczki foliowe z wypraskami, broszurki z instrukcją montażu oraz luźno rzucone arkusiki kalkomanii.

 

BTR-60BP

Zacznijmy od miniatury BTR’a, który jest niejako rodzynkiem w tym zestawie. Model nie składa się ze zbyt wielu części, bo znajdziemy tu raptem trzy wypraski oraz elementy kadłuba. Te ostatnie odlane jako dwie połówki: wanna  kadłuba oraz nadbudówka

Na pierwszy rzut oka detale wyglądają zachęcająco, ale na pewno minusem będą mało wyraźnie i płasko odlane klapy i włazy.

Części ramki stanowią głównie elementy podwozia oraz wieży wraz z uzbrojeniem. Detale są odlane dosyć delikatnie, ale nie uniknięto typowych błędów technologicznych. Mam tu na myśli ślady łączenia form – dotkliwie jest to szczególnie przy lufie działka. Znajdziemy kilka nadlewek, głównie przy elemencie kratownicy tylnej części kadłuba, która na dodatek w moim modelu jest już połamana.

Na pewno plusem zestawu jest możliwość otwartcia części włazów przedziału kierowcy oraz bojowego. Co więcej, nie zapomniano przy tym o elementach wnętrza, choć jest ono dosyć znikomo odwzorowane.

Opony jak to w przypadku modeli ICM są odlane z dwóch połówek w tworzywie koloru czarnego. Warto będzie zainwestować w aftermarketowe rozwiązanie w postaci żywicznej konwersji.

Kalkomania pozwala na realizacje pojazdu w trzech różnych malowaniach, jednak instrukcja opisuje tylko jedno.
Sam schemat montażu uproszczony jest do minimum, raptem 5 rzutów, które teoretycznie pozwolą zbudować model nawet początkującym modelarzom. Teoretycznie, bo w praktyce wydaje mi się być bolączka dla mało zorientowanych początkujących adeptów modelarstwa.

URAL 375A


Wersja “A” przedstawia tzw. wóz dowodzenia. Sam model pakowany był wcześniej w kilku innych zestawach u innych producentów tj Omega-K oraz ZV Models.  Części z modeli URAL można podzielić na dwa typy ramek: jedną bazową z elementami podwozia oraz wnętrza szoferki w czarnym kolorze tworzywa.

Druga w kolorze jasnoszarym z całą resztą, w zależności od wersji. Dla części modelarzy zaletą będzie odlana w całości szoferka ciężarówki, która ma raptem kilka nadlewek. Detale są w miarę ostro odlane jednak złośliwi mogą powiedzieć, że skrzydła drzwi powinny być osobno.

To samo tyczy się “skrzyni” dowodzenia – przedziału technicznego. Niestety elementy drzwiczek są odlane tutaj co najmniej zbyt delikatnie przez co będą bardzo mało widoczne. Uwidocznienie ich w fazie malowania mocnym wash’em raczej za dużo nie pomoże.

Szara ramka zdaje się wykonana w ciut lepszej jakości materiału, ale tu również pojawiają się przesunięcia form, które widoczne będą na elementach np. masztu stacji radiowej.

Ramka z przezroczystego tworzywa pozwala na wykonanie oszklenia, co może być ułatwieniem na początkujących modelarzy. Znajdziemy nawet klosze przednich lamp co nie zdarza się zbyt często w modelach pojazdów wojskowych w skali 1/72.

Na arkuszu kalkomanii znajdziemy sporo oznaczeń, ale wg instrukcji przydadzą się nam tylko tablice rejestracyjne. Szkoda, że producent nie pokusił się o więcej informacji, choć mnogość oznaczeń wynika z tego, że arkusik był przygotowany z myślą o wszystkich wariantach URALa. Sama instrukcja jak w poprzednim modelu BTRa- mocno uproszczona.

Dla tych bardziej wymagających do wymiany na pewno będą koła z leciwym bieżnikiem.

Na szczęście tutaj sytuację ratuje choćby Armory, ze swoim kompletem żywicznych zamienników.

Moim zdaniem w zestawie przydałyby się również wycieraczki do szyb oraz lusterka boczne w postacie elementów fototrawionych.

 

ATZ-5-375

Trzeci model to drugi URAL, ale w wersji z cysterną paliwową.  Zestaw bazuje na tych samych częściach co pozostałe ciężarówki, więc jak można się domyśleć – nowa jest ramka z samą cysterna. Korpus zbiornika wykonano z dwóch połówek, których łączenie jest w dosyć sensownym miejscu.
Ślady po wypychaczach znajdziemy, ale na całe szczęście w mało widocznych miejscach, od spodu.
I tutaj , jak już wspomniałem, znajdziemy arkusz kalkomanii identyczny co w poprzednim modelu w wersji.

W tym zestawie mamy już pojedynczą ramkę z oszkleniem – bo szybki potrzebną są jedynie do szoferki

Zgrzebna instrukcja montażu i malowania


 

URAL 375D


Na sam koniec, bez niespodzianek, trzecia wersja URALa z otwartą skrzynią ładunkową. Mamy powtórkę z rozrywki z nową ramką z jasno szarego plastiku z elementami paki. W przypadku burt bocznych na całe szczęście pomyślano o sensowne i łatwe w usunięciu ślady po wypychaczach widoczne na zdjęciach poniżej.

 

Reszta konsekwentnie identyczna wliczając w to ten sam arkusz kalkomanii co poprzednio.

Podsumujemy. Zestaw zawiera solidnie wykonane modele, ciekawiej o tyle, że bardzo zbliżone tematycznie. Jak to w przypadku przepaków często bywa, spodziewałbym się jednak nowego zestawu kalkomanii pozwalającego wykonać w wozy w innych malowaniach niż poprzednie modele wypuszczane oddzielnie kilka lat temu.

Mateusz Mathea