1/35 U.S. Horsemen

Normandy 1944

MiniArt – 35151

Zawsze podkreślałem, że MiniArt jest mocno niedoceniany w temacie figurek – bo co prawda w detalach szału nie było, łby kwalifikowały się do wymiany, to jednak pozy i ogólna rzeźba, w tym fałdy były konkurencyjne dla dobrych żywic, a nie wtrysków. A z czasem owe detale zaczęły się poprawiać, twarze też nabrały przyzwoitego wyglądu. Tak więc kolejne nowe zestawy powoli są coraz lepsze – i dość udane, jak choćby ten ze zmelanżowanymi sowietami. Dlatego bez obaw o jakość otworzyłem pudełko z kowbojami z Normandii. I się zawiodłem. Zdaje sobie sprawę, że po prezentowanym ostatnio zestawie figurek z ICM poprzeczka jest zawieszona niezwykle wysoko, ale tu jak na MiniArt jest mocno, ale to mocno przeciętnie. Zatem mamy dwa koniki, dwóch jeźdźców. Na każdy komplet wychodzą trzy ramki, bo ta trzecia to detale ekwipunku, siodła itd.

No i z bliska wygląda to tak sobie. O ile jeszcze na koniach można zaakceptować to, ze powierzchnie nie są ładnie wyprowadzone, to jednak detale figurek rzeźbione w mydle rzucają się w oczy. Sakwy i inne duperele jeszcze całkiem całkiem, ale w to jak wyglądają strzemiona na przykłąd to nie wierzę.. No cały rząd to taka trochę kpina (nomen omen)

KFS