1/35 TKS Edmund Roman Orlik

Scibor Monstrous Miniatures – 35HM0034

To kolejna odpowiedź Scibor Monstrous Miniatures na popularność miniatury tankietki TKS z IBG models. Obok omawiałem figurkę pancerniaka przygotowanego z myślą o wspomnianym modelu plastikowym. Teraz pancerniak kolejny –  jednak już nie anonimowy. Tym razem autor rzeźby – Ścibor Teleszyński  przygotował miniaturę inspirowaną konkretna postacią. O Edmundzie Romanie Orliku przeczytać sobie można na Wikipedii, a tu zajmijmy się żywicznym ludzikiem. Jeżeli chodzi o wierność odwzorowania rysów portretowanej postaci, to moim zdaniem byłoby nawet całkiem niezła, gdyby nie to, że twarz w figurce zdaje się przedstawiać jednak nieco dojrzalszego mężczyznę, niż Orlika, który w chwili wybuchu wojny miał zaledwie 21 lat.  Ale mniejsza z tym. Zacznijmy od tego, że cała postać odlana jest w jednym kawałku

Postać zupełnie nie dynamiczna, ale za to pełna ekspresji. Ponownie, prócz pozy, zupełnie udany jest rysunek fałd kombinezonu. Ponownie kombinezon ma niestandardowy kołnierz. I niestety ponownie widoczna jest chyba jednak nazbyt duża nonszalancja w rzeźbie. Smugi, ślady narzędzia, nierówne detale, niezatarte kolejne warstwy masy rzeźbiarskiej. W tym kontekście trudno mi nawet orzec, czy dziwne coś na brodzie to wada odlewu, czy tak było we wzorze

Nie będę powtarzał dywagacji na ten temat, na które pozwoliłem sobie w recenzji poprzedniego pancerniaka, powtórzę za to, że to wielka szkoda, że figurka nie została wyczyszczona zgodnie ze sztuka tworzenia modeli, bo psuje to ogromnie świetne pierwsze wrażenie. Zapewne sprawne malowanie, którego jednak tak niestarannie wykończenie nie ułatwi, pozwoli zgrabnie ukryć wszystkie wspomniane ułomności. Z drugiej jednak strony niezbyt wprawnie operując pędzlem można je dodatkowo uwydatnić.

Było nie było, obydwie figurki z dystansu prezentują się świetnie, również w duecie. Rzekłbym – zawadiacko