1/35 Tankietka TKS z CMK Hotchkiss wz.25

Zestaw Zaawansowany

IBG Models – 35045

 

TKS-y z IBG w zasadzie już omawiałem, bo dysponując jeszcze wypraskami próbnymi opisałem zbiorczo zawartość wszystkich kolejnych edycji. Siłą rzeczy jednak nie była to zawartość kompletna. I nie chodzi tu wyłącznie o brak kalkomanii czy pudełek. W wybranych zestawach IBG dodało bowiem również metalowa lufę do wersji z karabinem 20mm, czy wreszcie figurki. Te pierwsze widziałem i od tego czasu chcę o nich zapomnieć. Teraz na rynek trafił kolejny zestaw wzbogacony o postacie żołnierzy. Zacznę jednak od przypomnienia jak wygląda sam model. Omawiana tutaj edycja to wariant z rozbudowanym układem jezdnym – mamy ognikowe gąsienice. Cała reszta jest jednak wspólna dla zestawów zaawansowanych i tych z pasami gąsienic odlanymi wraz z kołami (więcej na ten temat pisałem w pierwszej recenzji). Zatem jak na całkiem filigranowy model mamy niemało ramek z elementami

Dwie ostatnie ramki, czyli tak z uzbrojeniem oraz góra kadłuba są charakterystyczne dla modeli z tankietek uzbrojonych w  CKM Hotchkiss. Całkiem ładnie zresztą oddany w miniaturze

W tym zestawie znajdziemy trzy niewielkie blaszki fototrawione

Pierwsza była prototypem, ale jak widać ostała się w seryjnej produkcji

Uzupełniona jednak została o erratę największej siatki (bardziej przestrzenną) oraz kolejne detale – ratujące nieco technologiczne uproszenie tłumika

Trzecia blaszka to detale powiązane z figurkami. A w zasadzie z CKMem, który wedle projektu one obsługują. mamy więc skrzynkę amunicyjna i taśmę z nabojami.

Same naboje jednak uważam za kompletnie nieprzydatne. Tu raczej kombinowałbym czy nie da się skompilować blaszanej taśmy z pasami amunicji wtryskowymi (na przykłąd takimi, jakie uzupełniają uzbrojenie piechoty w jednym z modeli ICM) lub dopasował jakąs żywice z edka

W ten oto sposób doszliśmy do tematu figurek. Są dwie:

Elementy każdej z nich umieszczone są w osobnych ramkach

Od poprzednich, tych z modelu TKSa z dwudziestomilimetrówką, są zdecydowanie lepsze. Co nie znaczy, że są dobre. Bo moim zdaniem sa takie sobie. Detale nie urzekają, fałdy miejscami nieporadne, pozy znośne – nie są to więźniowie własnego ciała – ale jednak daleko im do tego co pokazuje ICM albo MiniArt. Wyroby tego ostatniego to przypominają jedynie wyglądem plastiku

Co zwraca równi9eż uwagę już na pierwszy rzut oka, to gabaryty postaci. Są wyraźnie mniejsze od większości trzypiatkowych ludzików. Nie tylko niższe, ale po prostu małe. Kabury wyglądają jak wydarte z czteryósemki. A tu na fotogramie porównanie z figurkami MiniArtu

Niemniej jednak podkreślić trzeba, że jest progres, więc może IBG kiedyś i w figurkach pokaże, że potrafi.

Na koniec wreszcie malowanie. Malowanie, bo nie malowania. Producent ograniczył się do zaprezentowania jednego schematu

..ale umówmy się – każdy TKS był malowany inaczej, zatem w zależności od podejścia, można trzymać się ściśle dokumentacji zdjęciowej wybranego egzemplarza lub improwizować w ramach znanych wytycznych. Polecam uwadze notkę na temat oznakowań pod schematami malowania. W jej kontekście miłe jest, że IBG zdecydowało się wybrać pojazd z nazwa własną, a w związku z tym dołączyć niewielka kalkomanię

..skromną, choć wydrukowaną na wysokim poziomie

KFS