1/48 B-26B-50 Invader

Wiwisekcja cz.1

ICM – 48281

Całkiem niedawno podzieliłem się z Wami swoimi pierwszymi wrażeniami na temat nowego Invadera z ICM. Model od razu trafił do mojego warsztatu, więc zapraszam na pierwszą część konfrontacji inboksa z rzeczywistością. Chcąc jak najszybciej przygotować ten materiał, skoncentrowałem się na prostej budowie elementów zestawowych, bez analizowania strony merytorycznej i brnięcia w przeróbki. Nie walczyłem też z każdym śladem wypychacza we wnętrzu (swoją drogą, nie należą one do niezbyt rzucających się w oczy, szczególnie po zmontowaniu). Bez wątpienia wkrótce na rynku pojawią się jakieś zestawy waloryzacyjne, bo model choćby ze względu na swoje rozmiary i odtworzone wnętrze stwarza ogromne pole do poprawek i wzbogacania.

Kierując się instrukcją, powycinałem elementy wnętrza i gdzie trzeba, spasowałem i skleiłem. Stanowisko pilota nie jest może specjalnie rozbudowane, ale też nie świeci pustką. To, co prosi się o poprawę, to tylko zaznaczone manetki na centralnej konsoli – wrócimy jednak do tego tematu później.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Fotel pilota składa się z dwóch elementów i nie grzeszy finezją. Na dodatek pośrodku siedziska widoczny jest ślad po wypychaczu. Patrząc na zdjęcia „z epoki” można wywnioskować, że w siedzisku zawsze była umieszczona poduszka, więc wskazane jest dorobienie takowej we własnym zakresie. Ja usunąłem tylko wypychacz.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Wyciąłem połówki kadłuba i nakleiłem na nie elementy wyposażenia (są tylko na stronę lewą, prawa jest praktycznie „goła”) oraz tylnego przedziału strzelca.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

W trakcie budowy tego modelu nie było na rynku żadnych dedykowanych blach (ale na pewno Eduard takowe wyda, to tylko kwestia czasu), musiałem więc powalczyć z zestawową tablicą przyrządów. Jak wspomniałem w recenzji, element plastikowy jest efektownie trójwymiarowy. Całość tablicy montujemy z czterech elementów, łącznie z celownikiem (nie pomalowaną tablicę zobaczycie na pierwszym zdjęciu tej relacji). Po złożeniu pomalowałem tablicę na czarno, a orczyki i przyległe okolice na kolor wnętrza. Skoro o kolorach mowa, to do pomalowania wnętrza używałem farby Zinc Chromate Type I, Mr. Hobby 351 (z zestawu Aircraft Interior Colour Set), która na moje oko dobrze oddaje amerykański Interior Green. Nawiasem mówiąc, instrukcja nie jest tu zbyt przydatna, sugerując tylko kolory z palety Revella i Tamiyi. A kolorów burt nie sugeruje wcale…

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Po wyschnięciu błyszczącego lakieru bezbarwnego przystąpiłem do naklejania kalkomanii instrumentów. Tu znowu odwołam się do recenzji – cyferblaty te, mimo że na arkuszu kalkomanii mają jeden wspólny numer, są wydrukowane oddzielnie, dlatego należy zachować ostrożność, żeby nam się po namoczeniu nie rozpłynęły. Rozwiązanie zaproponowane przez projektantów kalkomanii jest może ciut bardziej pracochłonne, ale moim zdaniem lepsze niż cała tablica na jednym arkuszu. Dzięki niemu każdy instrument można precyzyjnie ułożyć na swoim miejscu. Jak zwykle przy nakładaniu kalkomanii używałem kontrowersyjnego dla niektórych połączenia specyfików: pod kalkomanie daję kroplę Micro Seta, natomiast zamiast Sola używam płynu Bilmodel, ostrożnie napylanego aerografem.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Gdy kalkomanie wyschły, całość tablicy pokryłem matowym lakierem bezbarwnym (Hataka Orange), a na instrumenty naniosłem wykałaczką krople lakieru błyszczącego, aby zasymulować szkiełka. Posiłkując się zdjęciami oryginalnej tablicy, część guziczków pomalowałem na czerwono, po czym całość potraktowałem suchym pędzlem. Na orczykach zrobiłem washa, żeby nie były za czyste.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Kontynuując prace przy kokpicie, pomalowałem go.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Chociaż miałem nic nie poprawiać, nie mogłem patrzeć na symbolicznie tylko zaznaczone manetki sterowania silników, dlatego już na tym etapie wymieniłem je na fototrawione elementy z gromadzonych pieczołowicie niewykorzystanych blaszek. Pasy siedziska pilota zaczerpnąłem z Eduardowej blachy z pasami do myśliwców USAF – porównując ze skąpą dokumentacją fotograficzną znalezioną w necie, te używane w Invaderach wyglądały tak samo. Pokolorowałem drobne detale, kokpit psiknąłem lakierem bezbarwnym, zrobiłem wash. Później całość zabezpieczyłem lakierem matowym, zrobiłem symboliczny brudzing, na koniec pobawiłem się suchym pędzlem. Rutyna…

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Podobnie potraktowałem inne elementy wnętrza:

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Burty kadłuba też już pomalowane i lekko pocieniowane:

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Na burtach należy zamontować wyrzutniki wraz z bombami. Instrukcja sugeruje najpierw połączyć bomby z stelażami, a dopiero całe zespoły naklejać na burty. Ja jednak wolałem stelaże nakleić najpierw (aby mieć później kontrolę nad ustawieniem bomb). Jest tu pewna niezgodność instrukcji z plastikową rzeczywistością – rendery instrukcji być może pochodzą z wcześniejszej fazy projektowania modelu i nakazują celować stelażami w kołki wystające w dolnej części burt. Kołków tych nie ma, natomiast w górnej części kadłuba są występy, na które trzeba trafić wcięciami na tylnej powierzchni stelaży (czy jak to nazwać…). Robota banalna i wszystko pasuje jak trzeba.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Burty gotowe (przybyło siedzonko na prawej burcie z pasami z tego samego zestawu, co pasy pilota).

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Skoro o bombach była mowa, to trzeba było je skleić…

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

…a po sklejeniu pomalować Olive Drab (u mnie Tamiyi). Trochę brakuje kalkomanii z żółtymi pasami, a także napisów eksploatacyjnych, które widać na zdjęciach z epoki. Gdyby ktoś chciał to wszystko mieć, plus bardziej finezyjne same bomby, zawsze może kupić żywiczne bomby Eduarda, ale to już dodatkowy wydatek…

Malując to i owo psikałem też kolorem Interior Green różne elementy na ramkach – między innymi pokrywy komór podwozia przedniego i głównego, które są odlane w całość z fragmentami dźwigarów, i według instrukcji należy je montować na wczesnych etapach budowy (w przypadku podwozia przedniego – przed zamknięciem połówek kadłuba). Tak też zrobiłem i muszę przyznać, że rozwiązanie to sprawdza się doskonale. Wszystko pasuje idealnie, choć te otwarte pokrywy trochę jednak później przeszkadzają w manipulowaniu modelem. Wycinając pokrywy z ramek, trzeba zwrócić uwagę na bardzo grube kanały wlewowe od strony pokrywy – niestety, „wchodzą” one częściowo na cienką krawędź tejże, dlatego niezbędne jest później jej ostrożne oczyszczenie. Co ciekawe, problem ten nie występuje przy pokrywach komór podwozia głównego, które widać w lewym dolnym rogu poniższego zdjęcia.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Mogłem przystąpić do końcowego montażu wnętrza – wręg i kokpitu. Krótko mówiąc – wszystko pasuje doskonale. Wystarczy tylko przymierzyć na sucho, czasami lekko docisnąć, spoinę podlać cienkim klejem i zaczekać, aż chwyci, po czym zająć się kolejnym elementem.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Na tym etapie warto też wkleić okienko kantorka strzelca – pasuje ono idealnie. Należy też pamiętać o małych okienkach pod statecznikami poziomymi. Ja zapomniałem 😀

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Zresztą to nie jedyna rzecz, o której zapomniałem. Dolna strona podłogi kabiny pilotów ma być jednocześnie sufitem komory podwozia głównego. Na szczęście można ją później bezproblemowo pomalować nawet po sklejeniu połówek kadłuba.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Trzeba też (według instrukcji) wywiercić tutaj dziurkę, więc wywierciłem. Ale nie dotarłem do tej części instrukcji, która wyjaśni, do czego owa dziurka jest potrzebna – będzie tedy niespodzianka.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Tym sposobem kadłub miałem gotowy do sklejenia w całość.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Nie pozostało nic innego, jak go zamknąć. Swoim zwyczajem robiłem to etapami. Najpierw złożyłem i zalałem cienkim klejem Tamiya odcinek za tylnym stanowiskiem strzelca, a przed statecznikiem pionowym. Gdy klej chwycił, skleiłem ten sam odcinek, ale po spodniej stronie kadłuba. I znowu czekałem na zaschnięcie spoiny, po czym etapami skleiłem kolejne miejsca styku. Klejąc kadłub etapami, ma się większą kontrolę nad każdą spoiną, a co za tym idzie, ogranicza późniejsze żmudne szpachlowanie i szlifowanie nierówności. Trzeba przyznać, że w prezentowanym modelu problemów nie było. Oczywiście niezbędne będzie obrobienie łączeń, ale to dopiero na późniejszym etapie prac.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Jedyny lekki niepokój powoduje położenie tylnej ściany ogniowej, która trochę „rozmija się” z dolną krawędzią przedziału strzelca, zostawiając wyraźną szparę.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Na obecnym etapie budowy, patrząc od góry, jest to mało widoczne, a pamiętajmy, że do środka pójdzie jeszcze kompleks siedziska, a całość będzie przykryta elementem przeźroczystym, przez co raczej nic nie będzie widać.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Montaż skrzydeł trzeba zacząć od wycięcia otworów na łuski oraz (jeśli planujemy montować podwieszenia) wywiercenia odpowiadających im dziurek montażowych. Odpowiednie miejsca są zaznaczone na wewnętrznej powierzchni skrzydeł.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Wywiercenie otworków to żaden kłopot (tylko należy skonsultować się z instrukcją, żeby nie wywiercić tam, gdzie nie trzeba). Wycięcie wyrzutników na łuski pozornie też jest banalne, ale sprawiło mi trochę niespodziewanych kłopotów pomimo użycia świeżego, bardzo ostrego ostrza skalpela. Plastik jest z jednej strony gumiasty, z drugiej kruchy, dlatego ciężko uzyskać ładne, ostre krawędzie. Zalecam więc ostrożne zbieranie warstw plastiku „od środka” otworów, a nie cięcie od razu po krawędziach, bo łatwo przedobrzyć i narazić się na konieczność szpachlowania wyszczerbionych brzegów otworów.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Przed sklejeniem skrzydeł należy wkleić do ich wnętrza proste imitacje chłodnic (oczywiście uprzednio je pomalowawszy):

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Aby mieć pewność, że goły, szary plastik nie będzie widoczny przez szpary (kanał wlotowy na krawędzi natarcia oraz wylot powietrza z chłodnicy), wnętrze trysnąłem kolorem amerykańskiego podkładu (z tego samego co wcześniej zestawu Mr.Hobby).

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Można już było skleić połówki skrzydeł, co było czynnością prostą i bezproblemową. Krawędź spływu też jest zadowalająco ostra.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Przy okazji zabrałem się za niwelowanie zapadlisk skurczowych na tylnej krawędzi skrzydeł. Potraktowałem je więc płynną szpachlówką Mr.Hobby Dissolved Putty. Po jej wyschnięciu nakleiłem taśmę zabezpieczającą detale znajdujące się w sąsiedztwie, po czym przystąpiłem do szlifowania. Zadowoliłem się na razie zgrubnym wyrównaniem jamek, ostateczną obróbkę pozostawiając na fazę przygotowania modelu do malowania.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1 1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Mając gotowe do montażu skrzydła, przygotowałem też stateczniki poziome. Każdy z nich sklejamy z dwóch elementów.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Warto zauważyć, że sprytnie rozwiązano tu podział montażowy stateczników. Część przykadłubowa swój końcowy fragment ma odlany jako całość z górną połówką statecznika, dzięki czemu krawędź spływu (krótka, to fakt, ale zawsze…) jest idealnie cienka i ostra. Na pochwałę zasługuje też sposób montażu gotowych stateczników do kadłuba. Elementy pasują idealnie „na wcisk”, od razu przyjmując odpowiedni wznios, a krawędź łączenia jest idealna. Wystarczy zalać cienkim klejem i gotowe. Brawo ICM.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

(Na powyższym zdjęciu widać też jedno z okienek, które zapomniałem przeszklić)

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Mając stateczniki już na miejscu, zainstalowałem w końcu skrzydła. Montaż tego elementu zawsze wiąże się z ryzykiem. Gdyby przeanalizować cmentarzyska niedokończonych modeli, to okazałoby się, że sporo z nich poległo właśnie przez kłopoty z doklejaniem skrzydeł, ich ustawianiem i późniejszą obróbką łączeń. Tymczasem nałożyłem trochę kleju Revella na szyny wewnątrz skrzydeł, nasunąłem je na wystające z kadłuba dźwigary, docisnąłem skrzydła do kadłuba, spoiny zalałem cienkim klejem i… gotowe. Brawo ICM po raz kolejny!

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Kolejny etap to budowa nosowej części kadłuba. Składa się ona z czterech elementów (nie licząc luf), co wzbudzało mój lekki niepokój. Jak się okazało, niebezpodstawnie… Ale najpierw postanowiłem przygotować właśnie lufy, które ze względu na osadzenie po cztery na pozycjonującym elemencie należy wkleić przed doklejeniem nosa do reszty kadłuba. Jak już wspominałem w recenzji, lufy te nie grzeszą finezją.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Musiałem więc najpierw usunąć szwy po łączeniu form i całość wygładzić…

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

… a następnie rozwiercić wyloty luf. Zacząłem od centralnego nakłucia każdej lufy iglakiem…

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

…po czym każda lufę najpierw rozwierciłem bardzo cienkim wiertłem, by na końcu poprawić grubszym, o docelowej średnicy. Ostatecznie wygładziłem efekty pracy pomiziawszy wyloty pędzelkiem zwilżonym cienkim klejem.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Początki montażu nosa nie sprawiły problemu – trzy elementy składające się na podstawę nosa zeszły się idealnie (prawa strona na zdjęciu poniżej). Część przednia (ta po lewej,  z otworami na lufy), ma niestety jakiś wyraźny artefakt – biegnącą wzdłuż jednej krawędzi nadlewkę. Aż sprawdziłem zdjęcia oryginalnego samolotu, aby się upewnić, czy nie było tam jakiegoś wzmocnienia. Oczywiście nie – nadlewka to ewidentnie wina formy.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Postanowiłem wziąć problem na żywioł i połączyłem nos w całość. Oczywiście nadlewka straszy, reszta spoin też nie wyszła idealnie, bo część z otworami okazała się minimalnie, ale jednak węższa od reszty.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Mistrz Yoda przypomina również: nim lufy wkleisz, nadlewki z otworków usunąć musisz:

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Nie pozostało nic innego jak poszpachlowanie kontrowersyjnych miejsc CA, wyszlifowanie i odtworzenie linii podziału blach. Poszło szybko, choć oczywiście korekty będą na pewno potrzebne, ale to już po podkładzie.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Mogłem wreszcie wkleić lufy – wygląda to kozacko. Mój pacyfistyczny światopogląd zachwiał się chwilowo na widok takiej potęgi.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Invader ma podwozie z kółkiem przednim, więc niezbędne jest dociążenie nosa. Instrukcja sugeruje umieszczenie w nim aż 40g. Mina mi zrzedła, jak sobie obliczyłem, że to ponad 50 największych śrucin z mojego zestawu obciążników wędkarskich! No ale cóż, zacząłem ładować ołów i zalewać go porcjami CA. Robiłem to na raty, bo zbyt duża ilość kleju cyjanoakrylowego potraktowanego przyspieszaczem może wytworzyć tyle ciepła, że uszkodzi ono plastik. Gdy uznałem, że jest już dość, wcisnąłem do nosa docięty kawałek chusteczki higienicznej i jego również nasączyłem CA. Ma to zapobiec ewentualnemu wypadaniu śrucin, które z jakichś względów mogłyby się odkleić. Przy okazji stężenie oparów CA w pracowni przekroczyło na pewno wszelkie dopuszczalne normy, budując mocno psychodeliczny klimat.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Gdybym miał już w modelu zamontowane oszklenie, zaczekałbym z montażem co najmniej kilka dni, aby pozbyć się resztek oparów CA mogących zaparować elementy przeźroczyste. Na szczęście nie musiałem czekać. I tu zaczęły się schody, ponieważ dopasowanie nosa wymagało m.in. ściśnięcia kadłuba, który był trochę za szeroki po bokach. Ślady walki widać na zdjęciach, ponieważ duża ilość użytego kleju i dociskanie do siebie elementów spowodowały wypłynięcie rozmiękłego tworzywa. Nic to, przyda się jako naturalna szpachlówka. Łączenie na pewno nie jest idealne (być może byłoby lepsze, gdybym poświęcił więcej czasu na dopasowywanie elementów na sucho), ale da się to na pewno wyprowadzić na gładko.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

W następnym kroku postanowiłem przygotować górną część kadłuba wraz z wieżyczką strzelecką. Sposób mocowania sugeruje możliwość uzyskania ruchomości wieżyczki: zarówno jej obrotu, jak i podnoszenia i opuszczania luf. Najpierw jednak musiałem obrobić lufy, które mają paskudne przesunięcie formy. Szczerze mówiąc, rozważam podmianę ich na toczone z metalu, a Browningów 0,50 nie brak na rynku zamienników. Na razie jednak mam pod ręką tylko plastik.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Po złożeniu wieżyczki w całość stwierdziłem, że lufy i tak się nie podnoszą, bo krawędzie ruchomej części i obudowy wieżyczki blokują się wzajemnie. Dlatego darowałem sobie na razie prace z wieżyczką (właściwie dwiema, bo identyczna będzie na dolnym stanowisku), zostawiając to na później.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Zmontowałem podstawę wieżyczki grzbietowej…

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Aby uzyskać ruchomość, powinienem podstawę tę (po pomalowaniu rzecz jasna) przyłożyć od dołu poszycia, a od góry nakleić na nią wieżyczkę, pilnując aby klej nie wypłynął i nie zlepił tego kompleksu z przylegająca krawędzią poszycia. Uff…  Przymiarki na sucho nie wypadły jednak zachęcająco, dlatego też dałem sobie spokój z ruchomością, bo po prawdzie mało kręcą mnie takie bajery. Podstawę wieżyczki wkleiłem więc na stałe, ponieważ pominąć jej nie wypada – jest widoczna od spodu, przez komorę bombową. A samą wieżyczkę nakleję na stałe w późniejszym etapie budowy.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.11/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Gotowy element poszycia mogłem już nakleić na kadłub. I tu ulotniła się część irytacji po montażu części nosowej, bo tym razem wszystko pasowało idealnie. Oczywiście łączenie będzie wymagało minimalnej obróbki, ale nie ma tu żadnego uskoku czy szpar, więc moim zdaniem jest więcej niż dobrze.

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

Model już osiągnął całkiem przyzwoite rozmiary i jest czym postraszyć zaprzyjaźnione pająki w pracowni. Ciąg dalszy wkrótce!

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

1/48 B-26B-50 Invader - ICM - Budowa cz.1

 

Artur Osikowski