1/72 PZL.37B II Łoś

IBG MODELS – 72515

Łoś jak wiemy w Polsce ma się dobrze (zaraz po dzikach), więc nie dziwi fakt, że IBG Models po wypuszczeniu na rynek PZL 37A Łoś , PZL.37B I Łoś , w krótkim czasie wprowadziło do sprzedaży PZL.37B II Łoś, czyli potocznie zwaną ‘wersję z okienkiem’. Złośliwie możemy ją nazwać wersją dla “leniwych”, ponieważ w poprzednim zestawie mogliśmy na upartego wyciąć je sobie sami, tym bardziej, że przeszklenia do nich były zamieszczone już od pierwszej wersji Łosia. Fly w swoim Łosiu B   zostawił temat okienka po stronie modelarza, sygnalizując je tylko w kadłubie liniami.

Nie jest to jedyna zmiana w stosunku do poprzednich zestawów. Oprócz nowej ramki z kadłubem, mamy dodatkowo nową ramkę z osłonami silnika,  do wykorzystania przy budowie wersji z “wydechami” od strony kadłuba. Wydechy te są załączone i mają nowy kształt. Stery kierunku też są nowe w tym zestawieniu.

 


 

Okienko jest, i nie musimy się martwić, czy wytniemy je prosto i o takim samym kształcie po obu stronach

 

Wspomniane wcześniej osłony silnika z wydechami do wersji od strony kadłuba. Oczywiście w pudełku znajdziemy też znaną już ramkę z “klasycznym układem”

Tu mamy nowe stery kierunku z innym podziałem poszycia niż  w wersji poprzedniej i z charakterystycznymi brzechwami.

 

Przy ramce z przeźroczystymi elementami, wyjaśnia nam się celowość, załączenia w poprzednich wersjach modelu, części D2 i D3.
Są to “szybki” do zaszklenia okienek w kadłubie.

 

Jeżeli nowa wersja, to “nowe” (khaki!!!)  malowania i oznakowania, tym razem dla czterech maszyn.

 


 

Załączone do zestawu kalkomanie, są na tym samym i znanym poziomie, co we wcześniejszych Łosiach z IBG (czyli tablicy przyrządów już nie komentuję)

 

 

Tu dla porządku przypomnę ramki i blaszkę które znamy z poprzednich edycji IBG-owskich Łosi


 

Generalnie wszystkie zalety i wady są powielone z poprzednich edycji, więc szkoda czasu opisywać je ponownie. Sam większe doświadczenie mam w modelach lotniczych w skali 1/48 i spojrzałem na ten model innym okiem. Wydaje mi się, że mimo poruszanych we wcześniejszych  recenzjach problemów IBGowskiego Łosia, z którą to firmą też nie miałem do tej pory wiele stycznego, poza “wąchaniem” wyprasek modeli pt. “Kiedyś zrobię”, zdecyduje się na zrobienie wyżej opisanego modelu i podzielę się swoimi opiniami z budowy.

Piotr Słomiński