1/72 Miles Magister

RS Models – 92236

Model będący kolejną iteracją znanej już na rynku miniatury szkoleniówki ze stajni Miles. Jest to w zasadzie reedycja z innymi malowaniami, ale warto zajrzeć do pudła i ją dokładnie obejrzeć, bo jest to kawał porządnej produkcji.

RS Models to short runy, ale z wysokiej półki. Mają swoje ograniczenia, ale mają też zalety, jak dobór niszowych tematów i ładne detale na powierzchni. Nie inaczej jest w tym przypadku.

W kolorowym pudełku znajdziemy foliowy worek z zapięciem klejowym, zawierający jedną ramkę z szarego plastiku, prostą, ale czytelną instrukcję, blaszkę z detalami i folię z wiatrochronami, a także kalkomanię:

1/72 Miles Magister – RS Models

Części główne, odlane z szarego plastiku, całkiem zgrabnie odtwarzają oryginał. Bardzo udany jest tu rysunek powierzchni pokrytych płótnem – załamania tegoż na wewnętrznej konstrukcji są odtworzone niezwykle delikatnie i wręcz perfekcyjnie w skali – niejeden producent powinien się uczyć z tego modelu, jak to powinno wyglądać.

1/72 Miles Magister – RS Models

1/72 Miles Magister – RS Models 1/72 Miles Magister – RS Models 1/72 Miles Magister – RS Models 1/72 Miles Magister – RS Models

Blaszka zawiera najpotrzebniejsze drobiazgi – tablice zegarów, pasy załogantów i dosyć charakterystyczną rurkę pitota, którą wymagający odtworzą z drucików, choć ta płaska blaszkowa całkiem dobrze udaje trójwymiarowy element – w oryginale skonstruowany z rurek.

Folia jest nam potrzebna do tablic, ale też do zbudowania wiatrochronów, które w tym samolocie były różne dla każdej kabiny i bardzo cienkie. Nie udałoby się ich odlać z plastiku tak, żeby nie były karykaturalne i producent dobrze zrobił decydując się na folię. Trzeba je wyciąć i zagiąć, ale to wbrew pozorom nie jest trudne. Trudne jest ich przyklejenie, bo trzeba użyć kleju do szybek, a już najlepiej sprawdzi się taki specjalny silikonowy – ale ostateczny wygląd wynagrodzi ten trud. Tu należy nadmienić, że producentowi zapomniało się zaopatrzyć nas w kozioł przeciwkapotażowy – choćby w formie blaszki – który był zamontowany jako charakterystyczna rama pod przednim wiatrochronem. Dla chcących to prosty scratch do zrobienia, a większość budujących ten element po prostu pominie.

Są też kalkomanie i to wysokiej jakości. Nawet bardzo wysokiej, bo i dobry kolor, i brak przesunięć, i wreszcie świetny druk powodują, że nie sposób się do nich przyczepić. Szkoda, że nie ma paru napisów eksploatacyjnych, które na tych maszynach malowano, ale i tak jest więcej niż dobrze.

Schemat składania to prosta czarno-biała instrukcja – prosta, ale czytelna.

1/72 Miles Magister – RS Models1/72 Miles Magister – RS Models1/72 Miles Magister – RS Models1/72 Miles Magister – RS Models

Natomiast schemat malowania – specyficznie dla RS – występuje jedynie na spodzie pudełka. Jest za to kolorowy. I udanie reprodukuje wygląd oryginałów, jaki można zobaczyć na zdjęciach. Po prostu dobra robota.

1/72 Miles Magister – RS Models

Z pozoru prosty model prostego samolotu, ale zabawy jednak przy nim trochę będzie, bo jak to short run – wymaga poskrobania wewnętrznych powierzchni styku skrzydeł, żeby krawędź spływu nie raziła, a i multimedialność powoduje, że trzeba użyć różnych modelarskich specyfików klejących te odmienne materiały do kupy. Jednak efekt końcowy będzie więcej niż zadowalający – ten model to piękna miniatura jednej z wielu maszyn Milesa, słynącego przed wojną z bardzo udanych konstrukcji samolotów sportowych i rekreacyjnych. Tylko kleić.

MarCo