1/35 TKS

Polish Light Reconnaissance Tank

IBG Models – 35045

Jeśli ktoś był teraz na czternastej edycji Festiwalu modelarskiego w Bytomiu, to mógł wypraski TKS-a zobaczyć na stoisku IBG. Jeżeli zaś nie był, to o tyle nic straconego, że zgarnąłem je im ze stołu, żeby móc pokazać je tutaj. Ale po kolei. Choć pudełek fizycznie jeszcze nie ma, to wiadomo, jak będą wyglądały. Bo będą wyglądały jak wszystkie inne pudełka IBG, a w pierwszym miocie będą miały jedną z dwóch poniższych ilustracji na froncie:

Idąc dalej, choć blaszka fizycznie już jest, to wiadomo, jak nie będzie wyglądała. Zawierać będzie bowiem nieco więcej detali niż ta poniżej, kryjąca głównie siatki na wloty powietrza

No i wreszcie wypraski. Oczywiście w zestawach będzie ich wybór – w zależności od wersji. Część jest też zmultiplikowana, jak choćby te z gąsienicami. Wiadomo również, że w kolejnych wariantach zmieniać się będą elementy nadbudówki. Jednak to, co już jest, wygląda jak na poniższych fotogramach, przy czym pamiętać należy, że to wciąż próbne egzemplarze, a nie produkcyjne. W paru miejscach znaleźć można zatem drobne nadlewki, które mają być wyeliminowane. Zapraszam więc na szybkie spojrzenie na ramki, a zaraz potem na bardziej szczegółowe omówienie

..czyli jak na potwora tych gabarytów

..mamy całkiem pokaźną górę plastikowych ramek

No ale w końcu to model z wnętrzem. Już w wannie widać zarys jego elementów

..no i ta obecność wnętrza nieco determinuje grubość ścian nadbudówki – muszą być cienkie, wiec całość jest odrobinę wiotka i podatna na zniekształcenia w transporcie. Niebagatelne ma w tym kontekście znaczenie również to, że otwory włazów i wizjerów także są przygotowane do zamontowania w pozycji otwartej lub zamkniętej. Trudno się mówi – wygląda bowiem na to, że poszczególne elementy będą się wzajemnie pozycjonowały i usztywniały. Bardzo ładne są natomiast detale na powierzchni, w tym nitowanie – było nie było charakterystyczne dla pancerza TKS-ów. IBG na szczęście umie w wielodzielne formy suwakowe

 

No i na sucho, bez grama kleju czy nawet taśmy maskującej da się złożyć budę

Układ jezdny. Tutaj jest ciekawie, bo mamy dwa warianty do wyboru. Pierwszy to gąsienice odlane wraz z kołami w jednym kawałku. Ma to swoje niewątpliwe zalety w kontekście stopnia skomplikowania montażu. Ale odbywa się jednak kosztem pewnych uproszczeń, obok których trudno przejść zupełnie obojętnie.

W wariancie drugim koła i gąsienice są już osobnymi elementami. Przy czym koła w zasadzie niewiele się różnią od tych z wersji uproszczonej

Zasadniczą różnicę robią natomiast gąsienice, które składają się z różnej długości pasków…

…oraz pojedynczych ogniwek wielkości mrówek – do nawinięcia na koła napędowe i napinające

W gruncie rzeczy, gąsienice w TKS mają taką konstrukcję, że odlane jako podłużne jednoczęściowe paski byłyby w zupełności podatne na uformowanie ich w odpowiedni kształt. Ale skoro jest jak jest, coś mi mówi, że wariant uproszczony będzie jednak cieszył się dużą popularnością. Której opcji się jednak nie wybierze, same koła i gąsienice to jedynie fragment całkiem rozbudowanego układu jezdnego

Poza układem jezdnym gros detali to elementy wnętrza. Nie znaczy to, że jak we wnętrzu, to słabo widoczne, wiec można poupraszczać. Wręcz przeciwnie. Wszystko jest zupełnie ładne. Choć oczywiście producent wciąż zostawia pole modelarzom do implementowania dodatków własnych czy manufakturom modelarskim do produkcji waloryzacji. Pewnie ktoś zrobi nowy lepszy silnik – mimo że ten w modelu jest wcale niefujowy. Nie zaskoczą mnie tez fototrawione błotniki. Chociaż nie, w sumie to trochę zaskoczą, bo stanowią istotny element konstrukcyjny, a tego jaką mają grubość za bardzo nie widać. Więc po co wymieniać na blachę?

Oczywiście IBG nie byłoby sobą, gdyby nie wbiło sztyletu w plecy panlechickich współmodelarzy, i to podwójnie, bo haniebna zdrada jest podwójna. Po pierwsze w ramkach znajdziemy reflektory – a te jak wiadomo montowali jedynie plugawi germańscy oprawcy na tekaesach trofiejnych.

…ale jak by tej zniewagi było mało, to reflektory te są odlane w jednym kawałku – a nie jako sferyczny korpus, z doklejaną szybką klosza. Ot taki detal co to niby jest, ale i tak trzeba robić w zasadzie od podstaw

Na koniec wreszcie uzbrojenie. Jak wspominałem na wstępie, w zależności od wersji do zestawu trafiać będzie jedna z ramek – z działkiem 20mm lub Hotchkissem wz.25. I o ile ten ostatni w miniaturze wygląda całkiem nieobrzydliwie

..to jednak lufa 20mm wyje o wymianę na metalową – toczoną. Bo wiecie… hamulec wylotowy i te sprawy

..jeździłbym

KFS