1/35 German Cargo Truck L1500S

MiniArt – 38014

Sama ciężarówka marki Mercedes z MiniArtu nie jest już młodym modelem. Jeśli dobrze liczę to ma już pięć lat i nawet doczekała się licznych mutacji. Mimo to wciąż jest modelem jakości oszałamiającej. Dlatego w sumie bez wstydu producent może śmiało pakować go w nowe pudełka, zmieniając jedynie dodatki. Z taką sytuacją mamy do czynienia tutaj. MiniArt zdemobilizował Merca L1500, dodając do niego bogaty asortyment ładunku oraz ciekawe cywilne kalkomanie w dużej ilości. Wyprasek jest więc… dużo. Nie chce mi sie liczyć, tak dużo. Bo samych elementów bez mała siedemset (tego tez nie liczyłem, wiem z napisu na pudełku, w który wierze patrząc na zawartość)

Na poczatek zajmijmy się zatem samym pojazdem, jeśli ktoś jeszcze go nie macał. Mamy zatem kilka wyprasek z szarego polistyrenu, jedną z przeźroczystego, niemal kompletną budę szoferki odlaną w jednym kawałku (i roztropnie zabezpieczoną dodatkowym niewielkim pudełkiem). Oraz dwie nieduże blaszki fototrawione.

W blaszce uwagę zwraca atrapa grila. Sama siatka jest oczywiście fajna, choć montowane na niej detale, w tym przede wszystkim logo Mercedesa jest płaskie.

 

Znacznie lepiej wygląda to z plastiku (bo w zestawie mamy tez kompletną plastikową osłonę chłodnicy). A żeby zrobić naprawdę pro, to chyba należałoby użyć blaszanej siatki i wykleić ją odciętym z plastikowego elementu celownikiem merca

Ogólnie rzecz biorąc detale plastikowe wyglądają wyśmienicie. Pomijając fakt, ze jest ich dużo, to są ostre i delikatne. Zazwyczaj budzą uznanie, jak na przykład w przypadku przełoczeń boków maski. Czasem jest przeciętnie, bo faktura drewna na deskach nie porywa. Porywa jeszcze mniej imitacja szmaty na obiciach kanapy. Ale ta ostatnia przynajmniej nie jest płaska jak wyciosana w mydle.

Deska rozdzielcza ma ładne detale, ale niestety zegary trzeba wymalować ręcznie. Producent nie pomyślał o dołączeniu kalkomanii z ich imitacjami, choć sam arkusz kalkomanii jest przebogaty i wielki

Kabina w formie jednego elementu jest może rozwiązaniem, które upraszcza montaż, ale i tak nie da się ominąć konieczności usunięcia pozostałości po łączniu fragmentów wielodzielnej formy. No i całość jest jednak wiotka

Uwagę zwracają zupełnie cienki i delikatne błotniki

A skoro w okolicy błotników jesteśmy, to koła.. te w całości, wraz z oponami odlane są z plastiku. Jednak bez strat na jakości bieżnika (taki ma wzór, że ciężko było o straty)

Jak wspomniałem we wstępie, nowość zestawu polega na tym, że do pudełka z modelem samochodu dorzucono szereg mniejszych lub większych ładunków, znanych z innych setów Miniartu. Mamy zatem beczki, butelki na mleko oraz butelki na piwo. Butelki z drewnianymi skrzynkami

I z bliska jest tak, ze zestaw z beczkami jest leciwy, i niestety jego wiek widać na pierwszy rzut oka. Mleko i piwo z kolei to kompletu zupełnie nowe (browarki opisywałem tutaj). Skrzynki mają filigranową konstrukcję i fakturę drewna, która mnie nie przekonuje

A na deser kalkomania. Jak wspominałem, jest duża. I co prawda nie zawiera zegarów na tablicę przyrządów, to znajdziemy w niej całe mnóstwo drobiazgów – etykiety na butelki, na skrzynki, oraz kalkomanie do rożnych cywilnych malowań ciężarówki.Wydrukowana nie najgorzej, choć miejscami gdy wchodzą kolorki wygląda to nieco słabiej

Są samochody mleczarni, browarów, poczty, pralni.. W sumie osiem rożnych propozycji.