SS-Pz.Division “HJ”, summer 1944

Battlefront Normandy series

RADO Miniatures – RDM35003

 

Sukces ma wielu ojców a ojciec ma wiele sukcesów, dlatego nie chwaląc się napomknę jedynie, że wiosną tego roku namówiłem Radka Pitucha, żeby na Warsztaty Wyjazdowe ScaleFun przygotował figurkę, która posłuży ich uczestnikom do nauki malowania ludzików. Pod czyjnym okiem i szpicrutą Radka. I tak właśnie powstała postać złego niemca z MP-40. A skoro już była powielona w żywicy, to żal było nie pożenić paru sztuk. Tak właśnie powstała manufaktura RADO Miniatures. A gotowym produktem zadebiutowała podczas Mosonshow

Radek choć z natury leniwy, to nie zasypiał gruszek w popiele i przygotował figurkę kolejną. A że obydwie były zbliżone tematycznie, to w kolejnym kroku spakował je do jednego pudełka i tak oferta rozrosłą mu się do trzech produktów. I tutaj zajmiemy się właśnie tym trzecim – 12. SS-Pz.Division “HJ”, summer 1944 – Battlefront Normandy series RDM003. Żywiczne figurki zabezpiecza zupełnie estetyczne przeźroczyste pudełko z boxartem przedstawiającym ludziki wymalowane przez ich autora

Na rewersie opakowania znajdziemy też jasną deklarację odnośnie targetu – niestety nie jest to produkt dla dzieci

Każda z dwóch kryjących się w opakowaniu figurek spakowana jest w osobny woreczek strunowy

Zatem po kolei. Najpierw postać, którą RADO zadebiutowało ( przypomnę, że dostępna również pod numerem katalogowym RDM35001). Cztery elementy figurki plus dwuczęściowy pistolet maszynowy. Wszystko odlane z bardzo jasno szarej żywicy

Odlewy są czyste, bez bąbli, bez niedolewek. Przyjemność psują nieco przesunięcia formy (choć to typowe dla większości żywic) oraz oszczędność odlewacza (kiedy z gumy zaczynają odrywać się najdrobniejsze detale, wzór należy zaformować na nowo, a nie drenować formę). Na szczęście nic, co owocowałoby ponadprzeciętnym nakładem pracy do ogarnięcia. Bużka niebrzydka, choć oczy na tyle słabo zaznaczone, że może to niespecjalnie ułatwiać malowanie. Acz nie będzie też utrudniać

DML niezawodnym twórcą najlepszej broni w 1/35..

Drugi żołnierzyk podoba mi się bardziej. Ale to wybitnie subiektywna ocena, bo jeśli chodzi o jakość rzeźby obydwie są na równie przyzwoitym poziomie. Ten zły niemiec dostępny już jest jako osobny produkt (RDM35002), przy czym w oryginale mamy dwie głowy do wyboru. W zestawie już tylko jedną, w kasku

Ponownie naprawdę niezły odlew, ponownie z przesunięciami w rejonie nóg, tym razem jednak z gumy mniej wyeksploatowanej, wiec bez uszczerbku dla najmniejszych detali.

W ekwipunku trochę dragona pierwszej generacji, trochę generacji 2

Karabin dla lepszego spasowania odlany wraz z trzymającą go dłonią

Jest wreszcie też bonus dla największych admiratorów twórczości Radka – pukiel włosów autora. No może niezbyt bujny, ale i tak cieszy..

Podsumowując – całkiem udany debiut – mimo drobnych sabotaży ze strony odlewacza. Szkoda że znowu źli niemcy i szkoda, że nie 1/48, ale w sumie wybór tematu z marketingowego punktu widzenia wydaje się uzasadniony. Pozostaje żywić nadzieję, że gdy Radek już nachapie się kapusty to w swojej nowej willi z basenem zacznie rzeźbić także mniej mejnstrimowe ludziki.  Tymczasem jednak wedle wiarygodnych pogłosek następny w kolejności ma być – a jakże – niemiecki spadochroniarz

P.S. w odpowiedzi na liczne pytania odpowiadam na pytanie ‘gdzie kupić’. Otóż z tego co mi wiadomo, to albo trzeba się kontaktować z producentem via fejsik – https://www.facebook.com/radominiatures/, albo szukać w którymś sklepie internetowym w rzeszy, bo tam workami całymi poszedł towar.