1/72 DO 17Z-7

WWII German Fighter

ICM – 72307

Po otwarciu instrukcji, osobliwie plansz ze schematami malowania miałem deżawi

..bo malowania zaproponowane przez ICM są identyczne co w opublikowanej również nie tak dawno edycji Do 17Z w skali 1/48. Na pantografowo pomniejszą wygląda kalkomania, bo w gruncie rzeczy jest identyczna, z jednakim rozmieszczeniem zawartości

I mimo zmiany skali wydruk nadal jest na wysokim poziomie. Wreszcie, bo przez lata nalepki z modeli ICM były cokolwiek kontrowersyjne pod tym względem

Same wypraski nie są już idealnym pomniejszeniem tych czteroósemkowych, ale niewątpliwie bazowały na tym samym projekcie. mamy więc niemal takie same detale i taki sam podział technologiczny, z tym że tu mieści się to w mniejszej ilości ramek, których gabaryt pozostał podobny

W recenzji większego brata marudziłem nieco na finezję detali, wskazując, że bardziej przypomina ona rozwiązania pasujące do skali 1/72. I co? I w 1/72 sprawdzają się doskonale. Tamten model nie wydawał się jakoś wyjątkowo finezyjny, ale w wersji pomniejszonej te same szczegóły nabierają wyrazistości i jakości. Szkiełka na przykład są cieniutkie i delikatne, a wiec i doskonale przejrzyste

Wyraźne, ale delikatne linie podziału na powierzchniach, wszelakie inspekcje. Mniejsze robią większe wrażenie. Nawet zupełny brak imitacji śrub (o nitach nie wspominając) tutaj nie rzuca się już tak bardzo w oczy

Silnik sam w sobie wygląda nie najgorzej, natomiast o ile w czteryosiem można było rozważać wymianę imitacji popychaczy na coś bardziej delikatnego, to w siedemdwójce są one już toporne, zbyt grube i ich wymiana na druty czy pręciki polistyrenowe jest w zasadzie koniecznością. Szkoda też, że rury wydechowe odlane w tej sposób, w jaki są osadzone w ramce nie maja zasygnalizowanych otworów na końcach. Bo to się dało zrobić bez większych problemów.

Po0zostałe drobiazgi są jednak na wysokim poziomie i wyglądają zupełnie ładnie. Wciąż jednak jest to zestaw, który do zbudowania atrakcyjnej miniatury potrzebować będzie jednak jakichś aftermarketowych waloryzacji. Przy czym istotnie będą to dodatki, a nie ratowanie nazbyt nachalnych uproszczeń

KFS