1/48 Tempest Mk.V Essential

Eduard

Polityka wydawnicza Eduarda choć w pierwszej chwili może wydawać się dziwaczna, to jednak nie zaskakuje – puszczanie pewnych dodatków najpierw jako części większego zestawu, a dopiero potem pojedynczo z perspektywy producenta ma sens. Bo ci napaleni to kupią od razu. A jak wiemy, modelarstwo to nie jest hobby dla cierpliwych. Z przedmiotową sytuacja mamy do czynienia tutaj, bo żywiczna kabina na rynku najpierw zagościła w zestawie klasy Big SIN Essential. I na tejże właśnie kabinie skupię się w niniejszym omówieniu. Ponadto zbiorczo opisze dwa zestawy:

1/48 Tempest Mk.V w/ early wheels Essential

Eduard – SIN64855

 

1/48 Tempest Mk.V w/ late wheels Essential

Eduard – SIN64856

..zbiorczo, bo jak widać na załączonych obrazkach obydwa komplety różnią się zaledwie jednym składnikiem – kołami. Większość komponentów opisywałem już w osobnym zbiorczym temacie poświęconym dodatkom do edkowego Tempesta, więc nie będę powielał opinii na ich temat.

Jak to w przypadku zestawów z serii Big SIN, wszystko spakowane jest płaskie kartonowe pudełko. Mamy tam wrzucone instrukcje montażu poszczególnych składowych kompletu oraz zabezpieczone arkuszami gąbki spakowane w strunówki żywice oraz blachy

Dla przypomnienia i z kronikarskiego obowiązku – koła wczesne:

..koła późne:

I jak już pokazywałem w materiale o dodatkach, plastikowy oryginał wypada podejrzanie biednie w stosunku do żywicznych zamienników. jeszcze większa przepaść jakościowa jest w przypadku wydechów, które również trafiły do essentiala

Kolejna omawiana już składowa, to komplet blach pozwalających na otwarcie klap.

Dla miłośników gatunku, tym bardziej, że niestety ich montaż wymaga istotnych ingerencji w plastik

Na koniec wreszcie w moim odczuciu sedno omawianych tu zestawów – szoferka

Bez mała model w modelu, zważywszy na ilość detali

Do tego jest niewielka blaszka, z detalami i przede wszystkim pasami

oraz kalkomania z cyferblatami zegarów tablicy przyrządów

..wydrkowanuymi tak sobie. Nie będę się przy tym twierdzeniu upierał, ale odnoszę wrażenie, że kolorowana blaszka z Profipacka wypada tu nawet lepiej

W zestawie jest też kawałek kliszy z imitacjami kwadratowych szybek celownika, ale zdjęcie wyszło mi nieostre, i poprzestanę na napomknięciu o ich obecności:>

I teraz co do przydatności tego zestawu. Nie jest tak, że kabina w modelu plastikowym jest uboga – jest zupełnie przyzwoita – no może poza fotelem, który jest biedny.

Daleki jednak jestem od twierdzenia, że żywiczny fotel to największy atut tej waloryzacji. Atutem jest po całości większa szczegółowość. Znacząco większa

..no może za wyjątkiem tablicy przyrządów, której jedynym atutem jest to, że jest w jednym kawałku – poza tym odnoszę wrażenie, że plastikowy element wypada tu chyba nawet lepiej

KFS