1/35 Sd.Kfz.251/1 Ausf.A

with German Infantry

ICM – 35103

Wczesne esdeki jakoś nie miały szczęścia do miniatur w 1/35. Przez lata dostępne były w zasadzie wyłącznie stare jak węgiel Tamiya i jej klon z Academy. DML natrzaskał esdeków, ale nigdy nie zbliżył się do wersji wcześniejszych. Pewna nadzieja pojawiła się, gdy dwapięćjedynki wziął na warsztat AFV. Ale tej wersji już nie zrobił. I wreszcie parę lat temu pojawiła się Zvezda. I mogłaby się nie pojawiać. Bo nie była to taka Zvezda jaką znamy teraz. W zasadzie poza większą ilością detali nie wnosiła niczego nowego do tematu, a i większość tych detali tylko z grubsza przypominała to, co miała odzwierciedlać.  Generalnie – modelu tego mogłoby nie być. I wreszcie w tym roku miniatura Sd.Kfz.251 Ausf.A pojawiła się w katalogu ICM. A w tej chwili są już trzy edycje. Jakoś tak się złożyło, że poprzednich nie miałem w rękach, ale teraz mogę przyjżęc się z bliska wariacji na temat pierwszego wydania. Omawiany tu zestaw rożni się od niej bowiem dodatkiem zestawu figurek. Figurek złych niemców. I od nich może zacznijmy.

..czyli jak zawsze umiarkowanie piękne obrazki prezentujące montaż (a raczej numerację elementów w zmontowanych postaciach) oraz sugerowaną kolorystykę. I na pierwszy rzut oka ilustracja ta może być nieco myląca, bo w ramce znajdziemy cztery figurki. W schemacie po prostu dwie z nich są przedstawione z różnych stron

ICM zdązył już przyzwyczaić do wysokiej jakości ludzików ze swojej oferty. I tu nie zawodzi – świetna rzeźba, zupełnie dobre detale. Uwagę zwraca też podział technologiczny, pozwalający uniknąć wielu uproszczeń wynikających z ograniczeń technologii wtryskowej – zwracam uwagę na choćby poły kurtki pod pasem odlane jako osobne elementy

Broń i ekwipunek znajdują się na osobnej wyprasce. A w zasadzie na dwóch, bo osobną maleńką ramkę przeznaczono na taśmy amunicyjne do MG. Jeśli zaś chodzi o wykonanie, ponownie – detale są na bardzo wysokim poziomie. Legendarna jakość DML Gen2 to jeszcze nie jest, ale w sumie spełnia współczesne standardy

Tyle o ‘dodatkach’ – pora na pojazd. Model na pierwszy rzut oka prezentuje się zacnie. Pięć ramek (w tym dwie takie same – z elementami układu jezdnego przede wszystkim) z szarego plastiku zawiera liczne detale, w tym zabudowę komory silnika

Pewnego rodzaju ciekawostką jest ramka przeźroczysta – pochodząca z modelu limuzyny mercedesa. A do tego zestawu wsadzona wyłącznie jako dawca szybek kloszy reflektorów

Niestety opony w zestawie są odlane z gumy. Szkoda, bo materiał to niefajny w obróbce, a bieżnik, z jakim mamy tu do czynienia spokojnie mógł być odzwierciedlony w plastiku. A być może i inne detale, których w gumowej oponce brak

Guma jest bardziej naturalnym surowcem dla gąsienic. I nie zawsze takim złym, bo pomijając dragonowe DS-y, to na przykład AFV w swoich esdekach z powodzeniem robiło gumowe traki, całkiem szczegółowe i łatwe w montażu – bo guma reagowała na klej do polistyrenu. Ty nie reaguje. A przy tym sam odlew jest umiarkowanie udany. Bezdyskusyjnie najsłabszy element zestawu. I po prostu zły..

Całkiem przyzwoity jest układ jezdny – wahacze, koła. Choć te ostatnie nie są jednak szczytem technologicznych możliwości. Wciąż jednak znacznie lepsze niż Zvezdowe, ale jednak nie tak dobre jak potrafił zrobić AFV i DML. A nawet Tamiya

Dla wielu pewnym rozczarowaniem, a nawet zdradą, będzie jednak odlana w jednym kawałku konstrukcja przedniej osi – wraz z mocowaniem do kadłuba, i niepozwalająca na skręt kół.

Na powyższym zdjęciu widać tez silnik, bo jak wspomniałem, jest on zawarty w zestawie. Jak i pozostałe elementy znajdujące się pod maską. Zupełnie niezłe, ale jednak chcąc je wyeksponować trzeba będzie uzbroić w nieco detali i przede wszystkim instalacji. Skoro o detalach mowa – to tu jest różnie. Niektóre są nawet finezyjne, ale niektóre zupełnie nie – choćby odlane wraz z uchwytami narzędzia saperskie. Czy MG, który wygląda mocno słabiej od tego, który znajdziemy w ramce z ekwipunkiem dla ludzików.

Kadłub i na zewnątrz i wewnątrz jest dość przyzwoity. Chociaż miejscami drobne nadlewki są co prawda drobne, ale w wyjątkowo podłych miejscach. W takich sytuacjach niezawodne są jednak mikropilniki z Hobby elements

Na widoczną powyżej tablicę przyrządów przewidziana jest kalkomania z cyferblatami

Nowłaśnie – arkusik z nalepkami – nie za wielki, ale tu potrzebne są wyłącznie rejestracje i godła. Wiec mimo skromnych rozmiarów

..zawiera symbole dla czterech różnych wozów. Różnych pod względem oznaczeń i rejestracji, bo wszak wszystkie w panzergrau

..dziesięć lat temu model ten byłby niemal zjawiskowy. Ale dziesięć lat temu, a nie teraz. niestety..

KFS