1/48 MiG-25RBT Foxbat B

Soviet Reconnaissance Plane

ICM – 48901

 

Wiem, to już nie jakaś sensacyjna nowość, ale parę lat temu walczyłem z modelem z KitttyHawka, i walka była to nierówna. Tym bardziej ciekaw byłem jak z tematem poradził sobie ICM. Bo mimo wszystko samolot podoba mi się, i wart jest dobrego modelu. Ten z KH przesadnie dobry nie był. A ten z ICM. No na pierwszy rzut oka.. Na pierwszy rzut oka wygląda tak:

Siedem niebagatelnych rozmiarów ramek z szarego plastiku i jedna stosunkowo niewielka z oszkleniem

Żadnych blaszek, żadnych innych tak zwanych ‘multimediów’. Wspominam o tym, bio z jednej strony ICM w sumie nic do modeli nie dodaje, ale z drugiej pamiętam że Chińczycy wpadli na genialny pomysł skonstruowania goleni podwozia z użyciem szkieletu w formie odpowiednio wygiętego drutu. Przy tak dużym modelu i stosunkowo delikatnym podwoziu było to bardzo mądre. Tu wzmocnienia żadnego nie ma, co budzi moje obawy. A wygląda mniej więcej tak

Ogólnie jednak miniatura sprawia zupełnie dobre wrażenie. Nieprzesadzone linie podziału, nitowanie tu i ówdzie, detale tam gdzie trzeba nawet delikatne. Uwagę mogą zwrócić linie na grzbiecie, gdzie niektóre z nich są wypukłe. I jest to jak najbardziej prawidłowe. Szoferka niewybujała, ale z grubsza taka jest w oryginale. Nie najgorzej prezentują się wnęki podwozia. Dysze silników może nie powalają finezją, ale są prawidłowe. Podobnie prawidłowo zaprojektowane są wloty powietrza. Tu ponownie wspominam o tym właśnie, bo to, co było w miniaturze z KH to był jakiś ponury żart. Mniej ponure były koła, ale nadal zupełnie nie dobre, i ponownie ICM wygląda tu o niebo lepiej. I w sumie dośc wysoko zawiesza poprzeczkę producentom waloryzacji

Malowania. No z malowaniami jest tak, że zasadniczo jest jedno. Ale w zestawie dostajemy kalkomanie dla czterech różnych maszyn, w tym dwóch radzieckiej, jednej irackiej i jednej syryjskiej

Tym sposobem kalkomania jest w sumie dość okazała. Wydrukowana nie najgorzej, choć godła nie oczarowują

Na osobnym, też nie małym arkuszu wydrukowane są napisy eksploatacyjne – w dwóch charakterystycznych kolorach, niebieskim i czerwonym. Drobne literki nie są przesadnie czytelne, ale na upartego można uznać, że i tak są tak drobne, ze byłyby nie do rozczytania

Rozmieszczenie owych napisów pokazuje niespecjalnie czytelny diagram

 

A na koniec, dosyć oryginalny dobór sugerowanych farb. Oczywiscie nie wnikam w kolory, bo tu nawet nie ma poco wnikać..

 

A tak zaupełnie na koniec polecam genialnego i szczegółowego łokerałda

http://scalemodels.ru/modules/photo/viewcat.php?cid=62

KFS