1/72 MiG-21bis
Dual Combo
Eduard – 2151
Znudziły wam się już migi dwudzieste pierwsze od Eduarda? Mnie też nie! Tym razem zerknijmy więc do pudełka z czwartą generacją tej ikony zimnej wojny czyli wersją ‘bis’.
W moje ręce trafiło wydanie limitowane DUAL COMBO – czyli taki podwójny profipack, pozwalający zbudować dwa modele. Nie dziwi więc, że pudło jest spore.
Jest też całkiem szczelnie wypchane plastikiem.
Wierzchnia pokrywa oprócz chwytliwego boxartu, przyciąga również prezentacją gros tego wydania, czyli dostępnymi w środku malowaniami.
Mimo, iż mamy tu dwa komplety ramek, wybór z dziesięciu dostępnych opcji malowania pozostawia nas przed niezłym dylematem, bo muszę przyznać – jest to wybór bardzo różnorodny i atrakcyjny.
Miłym ukłonem ze strony Czechów w naszą stronę jest dodanie malowania z plusem za polskie malowanie.
Skoro oś zestawu to malowania, dostajemy spory arkusz naklejek z emblematami
Za druk odpowiada Eduard, więc mamy tu do czynienia z typową jakością dla tego producenta. Mimo, że na zbliżeniach w oczy rzuca się raster, to na żywo nie jest on wcale tak uciążliwy. Mnie bardziej dotyka brak odpowiedniego nasycenia kolorów.
Oprócz głównych oznaczeń, na blankiet trafiły też podwójne zegary kokpitu, i charakterystyczne łososiowe uszczelki kabiny.
Dalej mamy już dwa arkusze (ale równie spore) z napisami eksploatacyjnymi
Same napisy przypominają litery w sposób wystarczający, aby oszukać nieuzbrojone ludzkie oko.
Nowa wersja to nowa ramka z charakterystycznymi elementami tej ewolucji samolotu.
Szczegóły są nadal wyraziste, ostre i naszpikowane nitowaniem.
Nowa tablica jak to u Eduarda jest w dwu wariantach, do naklejania nalepek, i płaska, przygotowana pod blaszki.
Właściwie to na przezroczystej ramce,
mamy jeszcze wariant transparentny.
Reszta oszklenia również jest nowa, ale w znanej z poprzednich wydań jakości, lekka polerka nie zaszkodzi.
Do bisa opracowana nowy wariant blaszek, w tym zestawie jak większość dobroci dostajemy je zdublowane.
Blachy są nadrukowane w kolorze – sam nie wiem czy to plus czy minus bo musimy jakoś kombinować z malowaniem w kabinie.
Nasi południowi sąsiedzi na szczęście nie zapomnieli o pasach w tej formie.
Z nowości pozostały nam maski, wycięte w papierze kabuki. Tylko jeden arkusz ale wszystko nadal podwójnie.
Dalsza zawartość pudełka to już znane z poprzednich wydań wypraski, każdej dwie sztuki. Możecie je obejrzeć z bliska przy okazji recenzji wersji PF i MF
Reszta instrukcji
Mig 21 z Eduarda, to obecnie najlepszy mig na rynku w tej skali. Jeżeli chcecie zbudować kolekcję w oryginalnym malowaniu, zdecydowanie warto wybrać to wydanie, bo daje nam ciekawe opcje. Dodatkowo, aby nalepki nam się nie zmarnowały, można dokupić jeszcze kilka overtreesów i blaszek, co ekonomicznie wyjdzie nam na zdecydowanie na plus.
Łukasz Kulfan
Zestaw przekazany do recenzji przez firmę Eduard
















































































