1/72 Messerschmitt Me-262A-1a/WGr.21
Arma Hobby – 70084
Armowego Schwalbe precyzyjnie i szczegółowo opisał Radek, przy okazji rynkowego debiutu tej miniatury:
Ponieważ w prezentowanym tutaj pudełku
..są wciąż takie same ramki
.. po opis tego opracowania zapraszam do poprzedniej recenzji. Tutaj zajmijmy się tym, co nowego przygotował producent. W postaci załączonych do kompletu wydruków 3D, co jest zresztą anonsowane na froncie pudełka
Oczywiście tym wydrukiem nie jest zamiennik kabiny – choć ten nadal można wydrukować samodzielnie, dzięki bezpłatnemu plikowi, do którego link znajdziemy w instrukcji modelu
Skoro nie szoferka, to jak już łatwo się domyślić, żywicznym dodatkiem są tytułowe wyrzutnie Werfer-Granate 21, w skrócie WGr.21
Oczywiście tylko dwie sztuki
..i tylko wyrzutnie – ‘Łodzie wikingów’ są nadal uniwersalnymi dla wielu podwieszeń elementami wtryskowymi
Jest to zatem niepozorne zawiniątko
..które kryje maleńki wydruk z szarej żywicy
Wydruk – co warto podkreślić – wcale przyzwoitej jakości
Szkoda przy tym, że w pakiecie nie ma również choćby samych pasów do fotela pilota – ich obecność nie wpłynęłaby na objętość druku. Tymczasem pasy konsekwentnie dostajemy w formie kalkomanii. Co warto przy tym odnotować, od jakiegoś czasu mają one wyraźny rysunek z konturami podkreślającymi wszystkie szczegóły i kształty
Pozostałe nalepki do wnętrza kabiny są już bardziej klasyczne, i stanowią uzupełnienie dla typowych prac malarskich
Ponieważ Arma konsekwentnie współpracuje z najlepszymi producentami kalkomanii, czy to polskimi, czy zagranicznymi..
..jakość druku nalepek nie budzi żadnych zastrzeżeń – zarówno gdy mowa o najdrobniejszych inskrypcjach
..jak i w przypadku kolorowych symboli czy większych monotonnych kolorystycznie powierzchni
Choć arkusz kalkomanii jest niemały
..to pozwala na wykończenie modelu jedynie w dwóch wariantach – choć niewątpliwie bardzo od siebie odmiennych pod względem malowania
To znaczy pozwala, ale tylko pod warunkiem, że jest się obojętnym na fakty w skali. Ponieważ staram się unikać oceny miniatur pod względem zgodności z dostępnymi materiałami, to przymknąłbym na sprawę oko. Niemniej jednak marketingowy bełkot (a pasowałyby bardziej inne słowo na ‘b’) na stronie producenta..
..sprawił, że postanowiłem zweryfikować swoje wątpliwości odnośnie wyglądu zarówno profili barwnych, jak i kalkomanii. Nie wymagało to jakiejś szczególnej kwerendy, bo choćby jedno z rodzimych wydawnictw ma w swojej bazie pokątne reprodukcje zdjęć rzeczonych maszyn, i śmiało z nich korzysta w kolejnych publikacjach poświęconych Schwalbe, Nowotnemu czy lotnictwu końca wojny. Zatem konstatacja z tej weryfikacji jest taka, że o ile panowie w miarę poprawnie opracowali malowanie kamuflaży, to z niezrozumiałą nonszalancją podeszli do gabarytów i kształtów oznaczeń – osobliwie szewronów i krzyżyków niespodzianych. No nie jest to tak memiczno-ikoniczne jak sławetne “ugięcia sklejki” ale i tak niesmak pozostaje. Wraz z częściowo bezużytecznymi kalkomaniami.
Tak, czy siak, Szwalbiaka Army pewnie kiedyś sobie zbuduję. Poczekam jednak na jakieś ciekawe dodatki i waloryzacje, które zaczynają się już pojawiać
KFS
P.S”. Jeśli podobają się Ci się moje artykuły i chciałbyś wesprzeć ich powstawanie, możesz kupić mi czarną paktrę, albo lepiej czarną kawę, w serwisie buycofee.to
Zestaw przekazany do recenzji przez Arma Hobby




























“… z niezrozumiałą nonszalancją podeszli do gabarytów i kształtów oznaczeń – osobliwie szewronów i krzyżyków niespodzianych. ”
… oraz kroju cyfry 3
Zamiast klaskać i wykazywać się nieposkromioną radością, bo to polska firma, to jakieś malkontectwo uprawiacie Panowie :). Mnie kiedyś taki jeden na YT wytłumaczył, że jak się nie cieszy i klaszcze z radości to producenta mogom siem obrazić i już nie bedom modelów dla Polaków robić. Dyskusja dotyczyła haubicy wz. 14/19 , której projekt IBG olał ciepłym moczem, bo w końcu polskie to i tak kupiom modelarze.