S3E1
Poprzednie odcinki:
Nie wiem z jakich materiałów korzystało Niko projektując ten model. Sądzę, że po prostu nie mieli takich zdjęć, jakie są teraz dostępne i stąd tyle pomyłek i nieścisłości.
Malowanie na pudełku i w instrukcji sugeruje, że model został wydany w konfiguracji na 1942. Tak nie jest. Trochę widać to było już wcześniej. Niko dało radar na maszcie, który pojawił się później. Ale to pierdółka. Jest większy problem.
Poprzedni odcinek zakończył się ustalaniem gdzie było jakie uzbrojenie.
Rufa zgadza się ze zdjęciami, za to dziób..
USS Maumee 1942
USS Maumee1944
USS Maumee1945
- 1942 – jedna okrągła platforma – pięciocalówka i coś plot powyżej
- 1944 – podwójna platforma z dwoma 3-4 cale, powyżej pianino
- 1945 – podwójna platforma jak wyżej i zamiast pianina podwójne boforsy
Co zaś dostajemy w zestawie, który producent okrasza malowaniem na 1942? Podwójną platformę i boforsy – czyli konfigurację na 1945…
Na pokładzie mamy już odlane dwie podpory do podwójnej platformy. Jeśli będziemy chcieli zrobić pojedynczą, to oprócz wyskraczowania nowej platformy, to te podpory trzeba usunąć… jprd… teraz mam to zdzierać…
Strona https://www.history.navy.mil/research/histories/ship-histories/danfs/m/maumee-ii.html podaje tak:
“17 maja 1941 r., Sekretarz Marynarki Wojennej Frank Knox zatwierdził przebudowę i ponowne uruchomienie Maumee. W rezultacie statek przeszedł gruntowną przebudowę w Maryland Dry Dock w Baltimore w stanie Maryland i został oddany do służby 14 października 1941 r. Oprócz standardowych ulepszeń i napraw, Maumee otrzymał także nową baterię 5-calową i cztery 3-calowe działa uniwersalne“
Czyli żadne tam 4 – calówki jak w Wikipedii
No dobra. Potrzebujemy 2 pięciocalówki (w zestawie jest jedna i słaba) i dwa chicagowskie pianina 1.1” (w zestawie są boforsy). Trzycalówki bierzemy z zestawu.
Zaczynamy od usunięcia podpór pod podwójną platformę
i zrobienia nowej
Inaczej wygląda też stanowisko kierowania ogniem 1.1″. Owszem takie jak dał producent też było ale nie w 1942
Trzeba je zmienić na prostokątne i mniej wystające.
Właściwie jest już komplet
Ta budka z platformą powinna być nad kładką biegnącą od głównej nadbudówki. Przymierzam.
Nie pasuje. Wycięcie jest za małe. Opiera się na relingu, a nogi nie dochodzą do pokładu.
Powiększyłem dziurę. Kombinuję jak to wszystko zgrać do kupy, by wyglądało mniej więcej tak jak na zdjęciach.
Coraz trudniej jest mi zmobilizować się do kolejnych etapów. Myślałem, że półroczna przerwa pozwoli mi wrócić do niego z jakąś świeżością. Niestety chyba trauma jest zbyt duża 😉
Od tego momentu ŻADNYCH przeróbek, chcę jak najszybciej zapomnieć o tym modelu…
Na zdjęciach widać usztywnienia/podpory platform nad pokładem.
Potrzebna była dodatkowa blaszka
Dalej jest rufowa kładka – za długa.
Prawdopodobnie dlatego, że przedłużałem pokład szalupowy.
To akurat łatwo ogarnąć.
Powklejałem obie kładki i podpory.
Ciągle mam problem w tym modelu z kolejnością montażu. Na pokładzie będzie jeszcze sporo pierdół i maszty z bomami. Jak będę wklejał maszty i je olinowywał, to potrzebowałbym jak najwięcej miejsca na palce, a więc jak najmniej elementów, o które mógłbym zahaczyć. A znowu jak pierwsze powklejam maszty i bomy, to wolałbym się już do modelu nie dotykać. Dwie opcje i obie fatalne, bo co bym nie wybrał, to z pewnością coś urwę.
Dlatego robię to co w środku osi okrętu (kładki), skrzynki, bębny linowe, wywietrzniki. Później to co jest daleko od masztów – dziób i rufę.
Teraz trzeba też powklejać wszystkie wewnętrzne relingi
Najpierw poprzymierzać i pociąć, bo w zestawie są ‘na metry’
Urwałem rejkę. Jakby się nie uważało, zawsze się o coś zahaczy. Dlatego tak staram się rozplanować montaż, by mieć jak najmniej szans na takie wypadki.
Relingi w ‘metrach’ nie są przewidziane do konkretnych miejsc w modelu (co oczywiste). Trzeba je sobie samemu dopasować.
Reling zaczyna się słupkiem. To nie zawsze jest korzystne. Jeśli mamy do orelingowania element z załamaniami, to słupek musi wypadać na tych załamaniach. Inaczej dziwacznie to wygląda.
Jeśli przykleimy reling tak jak wycięliśmy, to słupek nie wypadnie na załamaniu
Trzeba to zmodyfikować. Słupek przymierzamy do zagięcia, a resztę docinamy
Wszystko co pomierzyliśmy i powycinaliśmy formujemy. Tu naprawdę trzeba się przyłożyć. Jeśli coś zrobimy niedokładnie, to później przy poprawianiu odpadnie nam farba, a blaszka się pognie.
Przykleiłem z powrotem rejkę. Niechętnie, ale muszę flaglinki powiesić, a to jest ostatni dzwonek.
Potem łódki
Domek
I wylądowałem na rufie. Wkleiłem zapasowe stanowisko kierowania i szlupy.
Drugie żurawiki do szalup, komin, platformę z reflektorem i stanowisko karabinów 1.1″
Producent każe dokleić dwie platformy ze stanowiskami kierowania ogniem, ale na zdjęciach z 1942 ich nie ma.
Po wklejeniu szalup można rozmieścić pontony. Nie mieszczą się. To znaczy dwa tak, ale trzy, jak na zdjęciach lewej burty, już nie. Pisałem już o tym w którymś z poprzednich odcinków – moim zdaniem pokład rufowy jest zbyt krótki. Szalupy i pontony mają wymiar ze zdjęć, nie jest to więc problem ich wielkości.
No nic, jeszcze to przemyślę.
Wracamy na pokład dziobowy.
Platforma na działo 5″ zrobiona
Teraz trzeba dociąć relingi, robiąc miejsce na trapy
Muszą być raczej blisko środka okrętu, bo obok będą dźwigi.
Dźwigi… dźwigi…
W zestawie NIE MA dźwigów!!!
Janusz Bogusz – Rhayader



































