1/700 IJN Takao
VeryFire / Beaver Corporation – BELBV700904DX
Nigdzie nie znalazłem numeru katalogowego tego modelu. Ani w instrukcji, ani na pudełku. Natomiast wszędzie, dosłownie wszędzie, na każdym boku są ostrzeżenia żeby nie pić w czasie montażu. Akurat z tym to może być ciężko…
Very Fire nie trzeba opisywać, bo firma wielokrotnie już gościła na tym portalu. Sam recenzowałem i budowałem jeden z ich modeli.
Po serii modeli okrętów amerykańskich, zaczęli wypuszczać modele IJN. Najpierw w 1/350, a teraz również w 1/700
Zmienia się również zawartość pudełka. W poprzednich wersjach deluxe standardem były blaszki, metalowe lufy czy inne mosiężne elementy, czasem żywice. W tej chwili pół modelu to wydruki 3D.
Nigdzie nie znalazłem wzmianki o standardowej wersji, bo przyznam się, że nie wyobrażam sobie jakby miała wyglądać. Wydruki 3D nie są opcją, a muszą być użyte obligatoryjnie. Tych elementów nie ma w plastiku.
Wersja deluxe – zajrzyjmy do środka.
Instrukcja zafoliowana
Pudełko w połowie puste
Elementów też jakby nie za wiele
Jest plastik, wydruki 3D, elementy mosiężne, łańcuszek. NIE MA BLASZEK?!
Są. Z niewiadomych przyczyn zostały przyklejone do wewnętrznej strony wierzchniej cześci pudełka. No powiem Wam, iż myślałem, że mam jakiś wybrakowany egzemplarz. Dobrą chwilę ich szukałem. No bo kto tam zagląda…
Instrukcja to już spora książka
Z rozrysowanymi co do sztuki elementami drukowanymi
Instrukcja jest taka… hmm… szalenie kolorowa…
Przegląd części zacznijmy od plastiku
Kadłub
Very Fire, w odróżnieniu od konkurencji (Vee Hobby), wydaje okręty z pełnym kadłubem. To dobrze, odpada często czasochłonne dopasowanie dołu z górą.
Jednak producent nie zapomniał o tych, którzy preferują wersję waterline. Kadłub ma od wewnętrznej strony zaznaczone miejsce cięcia, by pozbyć się części dennej.
Sam kadłub w szczegółach bardzo fajny. Ładnie odwzorowane poszycie
Pas demagnetyzacyjny też ładny. W końcu odpadnie wyklejanie z blaszek.
Ramka z pokładami. Mam uwagi, ale o tym będzie przy omawianiu blaszek.
Ramka z drobnicą.
Podobają mi się bardzo delikatne szczegóły na elementach
Ryflowanie chyba najdelikatniejsze jakie widziałem w tej skali. Zwykle by coś takiego uzyskać kładło się blaszki, a i tak ryfle były toporniejsze niż to co widzę w tym modelu
Przyznam, że jestem pod wrażeniem obejm na rurach parowych (palec dla zobrazowania wielkości)
Ramka z nadbudówką i kominami. Tak jak wyżej bardzo, bardzo delikatne szczegóły. Nie wiem czy nie za bardzo, bo mogą zniknąć pod farbą
Kominy ponitowane
Jeśli tak delikatne podpory można już zrobić z plastiku, to niedługo blaszki staną się niepotrzebne
Dwie kolejne ramki z drobnicą.
Zastanawiam się czy tych przyczepiaczy nie można było inaczej umieścić?
Koniecznie muszą leżeć na awersie? Utrudni to przeszlifowanie. Nie można było dać z drugiej strony gdzie nic nie ma
Ramki z szalupami/kutrami. OK. choć chyba wolę te od Shelf Oddity
I ostatnie dwie ramki – samoloty. Mogą być. Pete ładniejszy od Jake.
Ja zainwestuję w drukowane
No i to tyle z plastiku. Prawda, że niewiele?
Teraz czas na blaszki
Mamy tam to, co zwykle jest na blaszkach – katapulty, relingi, dźwig, trapy i drabinki, wszelkiego rodzaju kratownicowe podstawy itp. Taki standard.
Przyzwoite, choć Shelf Oddity do Hunta zrobiło delikatniejsze (szczególnie relingi).
Za to podobają mi się nity na podstawach dalmierzy.
Ale jest też coś co mi się nie podoba. Choć może – rozwiązanie, do którego nie jestem przekonany.
Japońskie okręty miały na pokładach antypoślizgowe linoleum. Kładzione pasami w poprzek pokładu. Łączenie pasów było zabezpieczane mosiężnymi listwami.
W dobrych/bogatszych zestawach fototrawionych były te części pokładu gdzie było linoleum. Listwy były wytrawione wraz z pokładem.
Zalety – łatwo smaruje się klejem większą powierzchnię, do wyczyszczenia jest tylko to co wypłynie na brzegach. Taki był standard stosowany przez wszystkie firmy produkujące zestawy fototrawione. Sprawdzał się. Po co więc to zmieniać?
Na zdjęciu ramki z pokładami widać, że w miejscach gdzie ma być linoleum pokład jest goły. Aż się prosi by wykorzystać stosowany schemat.
Very fire poszedł inną drogą. Na blaszce mamy tylko mosiężne pasy.
No i co dalej?
Zanim posmaruje się klejem trzeci/czwarty rząd, to już na pierwszym klej zacznie zasychać. Posmarować trzy, przykleić, poczekać aż złapie, i co? Odgiąć resztę, by się dostać z klejem pod nią i smarować kolejne dwa/trzy? Gięcie blaszki to droga do tragedii.
Można położyć blaszkę na pokładzie i bardzo rzadkim klejem ciągnąć przy każdym pasku – klej wniknie pod niego. Wiecie ile to później czyszczenia?
Wracając do standardowych blaszek z pokładem wraz z listwami. Malowało się całość na linoleum, a po wyschnięciu farby, delikatnie przejeżdżało się nożem/skalpelem po listwach zdzierając z nich farbę. Skutek – pokład pomalowany na linoleum – listwy w kolorze blaszki. W miarę szybko i skutecznie.
Sądzę, że producent kombinował tak – pomalują se pokład na linoleum, a na to przykleją blaszki i będzie git. Mam kilka pomysłów jak to skomentować, ale zabroniono mi w recenzjach używać słów powszechnie uważanych za obraźliwe.
Aż ciśnie mi się na usta aforyzm Woltera – “lepsze jest wrogiem dobrego”.
No cóż, trzeba żyć z tym co zrobił producent. Ja potraktuję to jak zwykły pokład. Przykleję cyjanoakrylem obsmarowując wszystko. Potem dwie godziny będę czyścić. Pomaluję na linoleum i zedrę farbę z listew.
A! I zapomnijcie o klejeniu PVA. Za mała powierzchnia. Można pociągnąć PVA (taki mocniejszy wikol) ale sporo go wycieknie spod listew. Po wyschnięciu będzie się zachowywał podobnie do maskolu. Więcej też wypłynie na boki niż zostanie pod blaszką. Chcąc oczyścić to co wypłynęło – łapiesz pęsetą ciągniesz, ciągniesz, ciągniesz pizd, urwało się. Przy tak małej powierzchni prawdopodobnie razem z tym co było pod blaszką.
Lecimy dalej – wydruki 3D
Wąchaliście kiedyś budapren? Zapach wydruków jest równie ikoniczny.
Działa głównej artylerii
Wraz z lufami. Luf nie ma w elementach mosiężnych.
Działa 12.7cm
Aparaty torpedowe i przegrody kominów
Rusztowania nad kominami i jakieś pierdoły
Plotki 20mm
Dalmierze
Skrzynki amunicyjne
Wentylatory
Lornetki
Bębny z linami i coś tam, coś tam…
Standard. Jak to wydruki. Lepsze niż plastik, ale nie najlepsze jakie widziałem. Bębny z linami słabe.
No i na koniec elementy mosiężne i metalowe
To tylko elementy masztów. nie ma jak zazwyczaj luf – te są na wydrukach.
Czas na podsumowanie.
Jeśli mam ocenić elementy z plastiku – bardzo, nawet bardzo ładne, blaszki – standard, wydruki – standard
We wrześniu start budowy, wtedy przekonamy się na ile pierwsze wrażenie się sprawdzi.
Wygląda smakowicie, więc na pierwszy rzut oka – polecam
Janusz Bogusz – Rhayader
Zestaw przekazany do recenzji przez Very Fire



































































