1/35 Trabi 601 S
AK Interactive – AK35032
AK-interactive dość konsekwentnie poszerza kolekcję ikon dwudziestowiecznej motoryzacji. Problem w tym, że wszyscy szykowaliśmy już półki pod upragnionego Fiata 126p, a tymczasem na scenę wjeżdża… Trabant 601. Niby też symbol motoryzacyjnego przebudzenia krainy robotnika i chłopa, ale jednak sytuacja jak z dowcipów o radiu Erewań.. No ale dobrze – enerdowska mydelniczka też wyciśnie nie jedną łezkę nostalgii.
Po otwarciu pudełka na usta ciśnie się ‘Jakie słodkie maleństwo!”. Trabant nie był przecież okazałą maszyną, a jego trzypiątkowa miniatura przywodzi na myśl raczej igraszkę w 1/48
I choć ramek jest nawet sporo, to nie mają one zbyt okazałej objętości. Aby uniknąć efektu pudełka wypełnionego głównie powietrzem, sięgnięto nawet po wypełniacz z gąbki (Masterbox czy IBG się takimi głupotami nie przejmowały)
Są to zatem trzy (w tym dwie ze sobą połączone) ramki z szarego plastiku
Do tego maleńka górna część karoserii, odlana w wielodzielnej formie
.. oraz ramka z elementami przeźroczystymi
Plastik uzupełnia zaś garść gumowych oponek
oraz maleńka płytka fototrawiona
I choć w inwentaryzacji zestawu, którą znajdziemy w broszurce z instrukcją, widoczne są również maski na szyby
..to tradycyjnie są to jedynie szablony do samodzielnego ich wycięcia. Miłym akcentem są również maski dla smug wycieraczek na przedniej szybie
A skoro o instrukcji mowa..
..to we wcale czytelny sposób prowadzi ona po kolejnych etapach prac. Uwagę zwraca znane głównie z zestawów Special Hobby kolorowanie poszczególnych elementów i powierzchni kolorem zbliżonym do docelowego, na jaki mają być ponmalowane
Skoro o malowaniu mowa, to odnotować należy bogactwo propozycji wykończenia tej miniatury. A owemu bogactwu wtóruje różnorodność
Nie będzie zatem zaskoczeniem rozmiar arkusza kalkomanii
..a ponieważ to Cartograf, to i jakość jest taka, jakiej się można spodziewać po tym producencie
Wszystkie te nalepki pozwolą na pomalowanie modelu w jednym z sześciu wariantów
Wróćmy jednak do plastiku. Bliższe spojrzenie rozpocznę od konstrukcji karoserii, bo jest ona jednak nietypowa, Ze względu na podział, gdzie górną część karoserii uzupełniają już stosunkowo płaskie ściany
Konsekwencją tego jest jednak brak możliwości otwarcia drzwi do kabiny, bez poważniejszych modyfikacji zestawu
Zerknijmy na karoserię – z jednej strony wielodzielna forma pozwoliła na odtworzenie większości szczegółów na wszystkich powierzchniach. Z drugiej, ich finezja budzi pewne kontrowersje
Nie mam pojęcia, czy Hiszpanom udało się zdobyć licencję (a warto tu nadmienić, że właścicielem marki jest inny producent zabawek – oczywiście niemiecki) – zachowawcza nazwa zestawu wskazywałaby na to, że niekoniecznie. Mimo to, na karoserii znajdziemy imitacje zarówno logotypu jak i nazwy pojazdu. Choć szczególnie ta druga jest daleka od ideału – rzecz ujmując bardzo dyplomatycznie
Wnętrze szoferki jest równie skromne co oryginał
Uwagę przy tym zwracają dwa szczegóły. Po pierwsze – skandaliczna jakość pedałów
A po drugie – i już bardzo na plus – obecność imitacji pasów bezpieczeństwa. Rzecz w sumie konsekwentnie pomijana przez projektantów modeli, bez względu na skale
Ponieważ – jak wspominałem – drzwi otworzyć się w tej miniaturze nie da, to dla lepszej ekspozycji wnętrza trzeba będzie z lekka wypolerować szyby
Na szczęście problem tkwi jedynie w wykończeniu powierzchni, bo nie ma tu mowy o zniekształceniach w rodzaju ‘soczewkowania’
Pozostałe elementy przeźroczyste to detale, takie jak klosze reflektorów i tylnych świateł..
..oraz ‘koguty’ do wariantów policyjnych trabanta
..a będą one sąsiadować z syrenami
I to do ich montażu potrzebna była jedyna niewielka blaszka fototrawiona
Jeśli chodzi o inne szczegóły zewnętrzne, to są i lusterka boczne (dwa!. A w sumie to nawet cztery bo w ramkach są też jakieś niewymienione w instrukcji detale, bez podstaw)
..i wycieraczki
..i wreszcie zderzaki. W tym przedni z dodatkowymi reflektorami, które w wariantach cywilnych należy odjąć
Na koniec zerknijmy jeszcze na podwozie. Płyta podłogowa jest całkiem szczegółowa
..choć w przypadku niektórych detali projektanci miniatury bardziej zapatrzeni byli chyba na model Revla w 1/24, niż w solidną dokumentację
Zapewne nie będzie też zaskoczeniem, że silnik dostajemy wyłącznie w postaci makiety jego spodu
Zawieszenie jest już bardziej szczegółowe. Odpowiedni podział przedniego sprawia, że po drobnych modyfikacjach powinno się dać ustawić skręt kół. Aczkolwiek ‘statycznie’ – bez możliwości doraźnej zmiany ich pozycji
Do tego koła z gumowymi oponami. Nie jest to szczyt finezji, ale ewentualna wymiana na żywicę w pierwszej kolejności będzie poprawiać komfort obróbki, a dopiero potem wygląd i szczegółowość
Podsumowując – przede wszystkim #szkodażeniemaluch. Po drugie, co prawda dostajemy fajne, wcale szczegółowe opracowanie, to choćby brak możliwości otwarcia drzwi mocno zawęża dostępne dla tej miniatury aranżacje. Tego niestety nie załatwi się w prosty sposób zamiennikami z żywicy. Podobnie jak nie rozwiążą one widocznych problemów z jakością wybranych szczegółów. W ogólnym rozrachunku omawiana tu miniatura bardzo przywodzi na myśl modele z wygrawerowanym na spodzie napisem Italaerei. Dobre, ale nie korzystajcie z tej narzędziowni więcej..
KFS
P.S. Jeśli podobają się Ci się moje artykuły i chciałbyś wesprzeć ich powstawanie, możesz kupić mi czarną paktrę, albo lepiej czarną kawę, w serwisie buycofee.to
Zestawy przekazane do recenzji przez AK-interactive










































































































Co do lusterek, to wydaje mi się że są to dwa odmienne typy, dla wersji pudełkowej i późniejszej wersji tzw. Trampolo;)
Ta gąbka to chyba do obić, taki zestaw multimedialny. Ciekawe jak ta mydelniczka się będzie składać.
Brak otwieranych drzwi jest mocno dyskwalifikujący.
Pasy bezpieczeństwa w tej wersji nie występowały, dodali je dopiero w wersji polo pod koniec produkcji. Fotele też mają jakieś dziwne przeszycia. Projektanci wzorowali się chyba na jakiejś współczesnej tapicerce lub korzystali ze zdjęć foteli z pokrowcami. Największym dla mnie minusem są szyby-mocno soczewkuja i są strasznie kruche oraz grill odlany z plastiku zamiast blaszki
Nieprawda. Kuzyn miał 601s bodajże z 82 czy 83 i miał pasy. Pamiętam, bo kazał mi je zapinać pomimo połamanego fotela pasażera, na którym dało się jedynie leżeć. To było około 1995 roku, gdy trabant 1.1 jeszcze był marzeniem niejednego kierowcy. Nie wiem, czy były bezwładnościowe.
Czy ten model jest lepszą miniaturą od revellowej? Wiem, że skala inna, ale czy z jakiegoś powodu to lepszy wybór na ozdobę półki?