1/35 German 5 cm Anti-Tank Gun (Pak 38)
Tamiya – 35392
Armata Pak 30 nie jest tak popularna jak Pak 40. No ale Tamiya sięga nie po tematy popularne, a po te, po które sięga. I już. Mamy zatem nowe opracowanie 5 cm Panzerabwehrkanone w skali 1/35. I zgodnie z ilustracją na pudełku…
…wraz z obsługą. Nawet jednak biorąc pod uwagę obecność figurek w zestawie, po otwarciu pudełka zaskakuje ilość plastiku
Sama armata to trzy ramki, w tym – co typowe dla Tamiyi – dwie z nich są dublem i zawierają elementy występujące w zestawie przynajmniej parzyście
A skoro to model Tamiya, to nie mogło też zabraknąć winylowych tulejek
Instrukcja w formie ‘książeczkowej’ w sposób wzorcowy prowadzi po kolejnych etapach budowy miniatury
Jak widać, w temacie figurek jest odrobinę mniej wylewna. A skoro o ludzikach mowa, to ich części znajdują się w osobnej ramce
Choć mamy do czynienia z typowym, nowoczesnym opracowaniem, to podział technologiczny postaci jest zaskakująco tradycyjny
Skrzynki na amunicję, pociski i łuski znajdziemy w ramkach z elementami armaty
Obsługa działa jest oczywiście opcjonalna, bo model można zbudować zarówno w pozycji bojowej, jak i transportowej
Ciekawy jest przy tym wybór pojazdu, pod który ilustracyjnie podczepiona jest armata w wariancie transportowym
Czyżby zapowiedź nowego opracowania? Bo jeśli nie, to producent do holowania sugeruje użycie modelu mającego ponad pięćdziesiąt lat
Ale dość spekulacji, zajmijmy się faktami. W skali. Już instrukcja pokazywała, że mamy do czynienia z zaskakująco – szczególnie jak na Tamiyę – szczegółowym opracowaniem. Podział technologiczny jest jak najbardziej konwencjonalny, ale ilość drobnych detali i rozdrobnienie konstrukcji wyjaśnia pierwsze wrażenie obfitości po otwarciu pudełka
Adekwatnie do skali prezentuje się imitacja pancernej osłony
Uproszczeń trudno też szukać w konstrukcji lawety. Choć ktoś mógłby utyskiwać, że wahacze są w neutralnej pozycji. Ale dla większości budujących ten model będzie to raczej zaleta niż wada
Całkiem ładnie prezentują się koła, z charakterystycznym bieżnikiem gumowych bandaży odtworzonym za pomocą pierścieni
I to by było na tyle. Nowy Pak 38 to wcale atrakcyjna miniatura. A dodatkowo – jak na standardy Tamiyi – zaskakuje szczegółowością. Tym bardziej w porównaniu z dotychczas obecnymi na rynku zestawami. Tak się bowiem składa, że wśród wielu innych niepotrzebnych rzeczy, mam w magazynie również modele tej armaty z Italeri i Dragona
Zacznijmy od Italeri. To model opracowany dwie dekady temu, wiec nie dziwią pewne uproszczenia. Niemniej jednak, na pierwszy rzut oka wygląda zupełnie przyzwoicie. Czar jednak pryska przy porównaniu z nowym modelem z Japonii
No ale przynajmniej wahacze podwozia można dowolnie ułożyć dopasowując do podłoża
A co z Dragonem? To z kolei opracowanie z końca ubiegłego wieku, ale co Dragon, to Dragon. Tyle że nie w tym przypadku. Niewątpliwie jest to model górujący jakością szczegółów nad miniaturą z Włoch. Ale w porównaniu z Tamiyą blednie. Miejscami bardzo
Do pojedynku na jakość z otwartą przyłbicą stanąć mogą jedynie koła
W DML fajnym akcentem są drobne uszkodzenia gumowych bandaży…
…no ale bandaże te są pozbawione bieżnika. Także #brawotamiya
KFS
P.S. Jeśli podobają się Ci się moje artykuły i chciałbyś wesprzeć ich powstawanie, możesz kupić mi czarną paktrę, albo lepiej czarną kawę, w serwisie buycofee.to
Model przekazany przez Hobby 2000 – dystrybutora Tamiya





































































Czy figurki wymagają wymiany głów na żywiczne czy da się tego uniknąć? Korpusy są chyba zrobione na podstawie skanów 3D ludzi, czyli według nowych standardów Tamiya.