Scratch Brush Pens

Green Stuff World – GS0097

O ile narzędzia z Green Stuff World które opisywałem wcześniej mogły zainteresować przede wszystkim figurkowców, czy szerzej, współmodelarzy budujących podstawki pod swoje prace, lub dioramy, to teraz rzecz, która znajdzie zastosowanie w każdym warsztacie. Mowa bowiem o pięciu długopisowych czyścikach. Każdy wyposażony w ‘włosie’ z innego materiału. Mamy zatem skrobak stalowy

..mosiężny

..z drobnymi nylonowymi włoskami

..z włoskami nylonowymi, jednak nieco większej średnicy, a zatem i większej twardości

..i wreszcie z włóknem szklanym – dość delikatnym

Że owo włókno szklane jest delikatne pisze, bo mam porównanie. Takie skrobaki długopisowe nie są bowiem dla mnie nowością – od dawna w warsztacie korzystam z podobnej konstrukcji – nabytej drogą kupna w sklepie z artykułami dla jubilerów

..dobrej, niemieckiej. Przy czym finezją wykonania bliżej jej do wartburga niż do mercedesa. Obsadkę mam jednak jedną, a same ‘pędzelki’ wymieniam w zależności od potrzeb

Bo owszem, końcówki są wymienne, montowane na wcisk

W skrobakach z Green Stuff World zresztą również

..choć nie we wszystkich – obsadka szczoteczki mosiężnej jest zalana jakimś klejem

Pokrętło z tyłu obsadki pozwala na płynną regulację długości ‘włosia’ a wiec zarazem twardości szczotki. A do czego można używać tych skrobaków? No w sumie do wszystkiego. Można nimi choćby usuwać błonki z odlewów żywicznych

..wygładzać odlewy metalowe

..czyścić i szlifować trudniej dostępne powierzchnie między detalami

Nylonowy pędzelek może się przydać do wymiatania z różnych zakamarków pyłu po szlifowaniu powierzchni

..a znajdzie również zastosowanie przy rzeźbieniu różnych faktur

Z kolei pędzelek z włókna szklanego dobrze spisuje się do wykańczania powierzchni po szlifowaniu bardziej barbarzyńskimi narzędziami

Aha, tu dość istotna uwaga. Operując skrobakiem z włóknem szklanym trzeba bezwzględnie przestrzegać przepisów BHP (jakkolwiek krotochwilnie by to nie brzmiało) i naprawdę solidnie uprzątnąć stanowisko pracy potem. Ten z zestawu GSW, jak wspominałem, jest dość delikatny. Ale ten, który mam z jubilerskiego już zło z piekła, z najgłębszej piekła dupy. Podczas używania włosie kruszy się, a szklane opiłki wbijają się wszędzie i we wszystko – osobliwie w palce. Zupełnie poważnie zalecam prace w rękawiczkach i odpalenie odkurzacza po zabawie tym narzędziem. Ze współporad i współzaleceń dodam też, że mimo szerokiej palety skrobaków z zestawu GSW warto jednak zaopatrzyć się w dodatkowe wymienne końcówki w jakiś sklepie z wyposażeniem pracowni jubilerskich. Pomijając twardość tej szklanej, inaczej prezentują się również te metalowe.  Nie, że są lepsze, ale przede wszystkim są bardziej gęste. Po prostu inne.

Warto, bo to groszowa sprawa, a końcówki pasują do obsadek z Green Stuff World.

 

KFS