Deluxe Marta Kolinsky Kit

Abteilung502 – ABT850

Marka farb olejnych 502 Abteilung jest stara jak węgiel – już cirka dekadę temu wprowadziła na szeroką skalę w świat modelarski farby olejne. Później siuwaksy na bazie emalii zepchnęły ją na dalszy plan, ale zupełnie niedawno złapała nowy oddech. Przejęta przez AK-interactive dostała nowe oblicze, naznaczone sznytem luksusu. Nowa strona, nowe całkiem estetyczne pudełka, i wreszcie nowe produkty. W tym także pędzle. I tak zupełnie niedawno, bo w drugiej połowie lutego ich oferta poszerzyła się o nową linię – Deluxe Brushes Marta Kolinsky. Zwracam uwagę na nazwę, bo wrócę jeszcze do niej. Prócz pojedynczych pędzelków znalazł się również zgrabny zestaw ośmiu sztuk spakowanych w przypominające piórnik etui

Wydaje się być całkiem praktyczne – całość jest dość sztywna a wewnątrz znajdziemy dwanaście kieszonek na pędzle. Osiem z nich wypełniają plastikowe rurki zabezpieczające produkt Deluxe. W zestawie mamy następujące wielkości: 10/0, 5/0, 4/0, 3/0, 2/0, 0, 1 oraz 2. Czyli w gruncie rzeczy komplet do prac precyzyjnych.

Każdy z pędzli prócz skuwki w formie wąskiej elastycznej rurki winylowej chroniącej włosie ma swoje indywidualne przeźroczyste opakowanie

 

No ale w pędzlu nie jest ważne to, jak został spakowany, ale to, jak się nim maluje. A to w pewnym stopniu zależy od jakości włosia. Przyjrzyjmy się mu zatem z bliska. Tak wygląda w powiększeniu pędzelek 10/0

Tak z kolei ten w rozmiarze 5/0

..ponieważ jak widać, makro jest wrogiem nie tylko modelarstwa, ale i pędzli, przeskoczmy od razu do rozmiaru 0

Tak, mnie też zaintrygował. Dlatego umyłem go w ciepłej wodzie, żeby osunąć omastę usztywniającą włosie, poczekałem aż wyschnie i zrobiłem jeszcze jedną fotkę

 

 I pro forma- na koniec dwujeczka:

Nie jestem koneserem pędzli. Prawdę mówiąc doświadczenie mam głownie z budżetowymi syntetykami. Ale to  nawet niewielkie doświadczenie podpowiada mi, że pędzle zazwyczaj wyglądają odrobinę inaczej. Na przykład tak po wielokrotnym użyciu prezentuje się trzyzerowy pędzelek z aliexpress (z zestawy 6 sztuk za 3 dolary z wysyłką w cenie)

Tak z kolei wygląda po paru malowaniach detali budżetówka 5/0 z Amazing Art – czyli również sprowadzona z kitaju w kontenerze razem z zaopatrzeniem sklepów ‘Wszystko po pięć złotych’

To jest dziewiczy (w sensie nie moczony jeszcze w farbie) Red Sable Kolinsky z Vallejo – 3/0

No a to jest bentley wśród pędzli, czyli Winson&Newton Serie7 w rozmiarze 000

 

Co tu dużo mówić – do  produktu Deluxe z 502 Abteilung startu nie mają. W swojej kategorii oczywiście.

Nie to żebym kreował się na spryciula post factum, ale prawdę mówiąc już sama nazwa wydała mi się intrygująca. ‘Marta Kolinsky’. Zupełnie jak Pasztet Zająca – opracowany przez technologa żywienia nazwiskiem Zając. Dla wyjaśnienia – zazwyczaj słówko ‘kolinsky’ pojawiając się w nazwie pędzla opisuje, iż zrobiony on został z włosów dartych z ogona kuny syberyjskiej i jest jedną z nazw tego futrzaka. Skąd darto włosy Marcie Kolińskiej żeby zrobić opisywane tu pędzle nie wiem. Ale są raczej proste.

 

Na stronie producenta wszystkie pędzle z włosów pani Marty oznaczone są jako ‘Out of stock’. Można jedynie zgadywać, czy zostały wyałtowane, czy tak błyskawicznie wykupione przez wielbicieli/fetyszystów.

 

P.S. Jeden kolega słusznie zwrócił uwagę, że Marta po hiszpańsku oznacza kunę. Wychodzi zatem na to, że hiszpańskojęzyczni wspólmodelarze mogą czuć się podwójnie zrobieni w to, co byk ma pod brzuchem..