Master Cut -strip cutter

Amati – 7386

Amati to włoska firma o dość ugruntowanej pozycji. Z tym że pozycja ta plasuje się w tematyce szkutniczej. To przede wszystkim producent modeli statków i okrętów – z materiałów klasycznych – głównie z drewna. W swojej ofercie ma tez mnóstwo narzędzi pomocnych w ich budowie. No ale nie ma bardziej błędnego myślenia niż to, że jeśli narzędzie jest przeznaczone do konstruowania miniatur łódek z balsy to przyda się wyłącznie tam. Dlatego warto czasem spojrzeć w ofertę skierowaną niekoniecznie do miłośników -plastiku , bo znaleźć w niej można również ciekawe rzeczy. Oczywiście warto jednocześnie zweryfikować czy owa przydatność jest realna czy jedynie pozorna. W katalogu Amati moją uwagę zwróciła niewielka gilotyna do przycinania pasków materiału czy też podłużnych profili.

Nieco zdziwiło mnie opakowanie, bo taka gilotyna zupełnie mała nie jest, a pudełko niezbyt duże, a do tego płaskie. No ale mamy tu ikeowski styl – złóż to sam

Całość wykonana jest z dość solidnego plastiku. Montaż nie przysparza żadnych problemów, bo i konstrukcja wyrafinowana nie jest. No właśnie – słowo klucz – wyrafinowanie. Czy też precyzja. Do nich jeszcze wrócimy..

Urządzenie nie sprawia wrażenia tandetnego, niestety jednak brakuje mu nieco precyzji i wyrafinowania. To widać na pierwszy rzut oka, bo na przykład z jednej strony ramię gilotyny można ustawić pod dość dowolnym kątem, nawet na podstawie mamy podziałkę owy kąt wskazującą, ale jednak mało precyzyjnie i tylko kilka wybranych pozycji

Wystająca prowadnica utrudnia jednak ustawianie kata cięcia większego niż w zakresie ~5 stopni; gdy obniżamy ramie gilotyny do podziałki, ostrze wbija się w wystający plastik i ramieniem tym na boki już się nie poprzesuwa. W praktyce oznacza to, ze właściwe położenie trzeba ustalić metoda prób i błędów. Zresztą i tak do tego to się sprowadza, bo jak wspominałem podziałka kątowa jest umiarkowanie szczególowa

..no i po ułożeniu ramienia w wybranej pozycji dobrze jest dokręcić śrubę stanowiąca oś obrotu – wygodniej byb było, gdyby był to motylek dostępny od góry. Ale nie jest..

Z cieciem urządzenie radzi sobie całkiem nieźle. Trzeba jednak pamiętać, ze ze względu na długość ostrza, nie potnie się pasków szerszych niż cirka 2cm. Ale takie wąskie jak najbardziej. Zarówno deseczki, które producent dorzuca do opakowania

..jak i profile polistyrenowe różnej grubości

..czy wreszcie płytki polistyrenowe. Z taką 0.5mm radzi sobie bezproblemowo

Czytelnicy obdarzeni sokolim wzrokiem mogli już jednak wypatrzeć kolejna drobną ułomność narzędzia – z zakresu wspominanego braku precyzji. Otóż wystająca prowadnica w okolicy ostrza nie jest idealnie w jednej linii z bocznymi prowadnicami na podstawce. Jedne i drugie są równoległe, ale powstaje szpara rzędu 0.2mm. Ja problem rozwiązałem przyklejając w tym miejscu pasek polistyrenu odpowiedniej grubości (cyjanoakrylem, bo gilotyna zrobiona jest z plastiku odpornego na modelarskie kleje rozpuszczalnikowe)

..-przy czym ten dodatkowy pasek podczas cięcia ulega uszkodzeniu i jego kawałki z czasem odpadają. Nie można go zatem mocować zbyt solidnie, bo siłą rzeczy jest apgrejdem wymagającym wymiany raz na jakiś czas

KFS