Jak malować figurki farbami akrylowymi

Andrea Press – AP-056P

Zacznę może od kwestii nie tyle merytorycznej, co bardzo praktycznej. Opisywana tu publikacja ma okładkę z lakierowanego papieru. I pomijając kwestie estetyczne, to ma to zupełnie niebagatelne znaczenie – gdy pozostawi się tę książkę w czytelni, nie straszna jej woda z kapiącego kranu, na przykład..

No dobrze, to teraz przejdźmy do treści. Ale najpierw kilka faktów w telegraficznym skrócie. Andrea to producent figurek z parudziesięcioletnim doświadczeniem i o ugruntowanej pozycji. Od dawien dawna również pod szyldem Andrea Press wydaje liczne poradniki, zarówno książkowe, jak i na DVD. Co oczywiste, promujących farby Andrea, bo owszem, i te ma ten producent w swojej ofercie. Ostatnie wreszcie sprawa – autor; Julio Cabos – jak jest podpisany w książce – “Mistrz malarski”. No i istotnie mistrz, przez dekady nadworny malarz w Andrea, a od niedawna szycha w Scale75.
Poradników o malowaniu laleczek jest wiele, ale po polsku jakby mniej. Dlatego cieszy, że dzięki współpracy Andrei ze sklepem figurkowym Valhalla dostajemy do rąk zeszyt w rodzimym języku. Przetłumaczone zupełnie nieźle. Pisze zeszyt, bo nie jest to bardzo obszerna publikacja – 42 strony, nie licząc reklam. Już sam ten tylko fakt nie pozwala poważnie traktowac deklaracji wydawcy, jakie znajdziemy na okładce

..bo umówmy się – nawet gdyby drukować zdjęcia wielkości znaczków pocztowych, to na nieco ponad 40 stronach nie da się zmieścić kompletnego przewodnika po malowaniu figurek. To wystarczy do porządnego opisania jednej figurki. I w gruncie rzeczy tak to właśnie tutaj wygląda. Zapamiętajcie zatem te twarz

Bo choć spis treści ponownie obiecuje całkiem niemało

..to okładkowe popiersie i proces jego malowania jest najważniejszą i najcenniejszą częścią zawartości tego wydawnictwa. Zaczyna sie jednak ono od podstaw – zgodnie z deklaracją, że jest to publikacja zarówno dla początkujących jak i doświadczonych malarzy. Mamy więc wyjaśnione naprawdę podstawowe kwestie związane z malowanie wodorozcieńczalnymi winylowymi akrylami

Potem jest trochę teorii kolorów – wiedza cenna, choć dla mnie osobiście wyjątkowo abstrakcyjna. Niemniej jednak wielu najlepszych malarzy figurkowych bez grubej rozkminy nad kołem chromatycznym nie siada do malowania

Po dość ogólnym wstępie i omówieniu kilku spraw kardynalnych opis przechodzi do tego, co moim zdaniem jest sednem tego wydawnictwa – czyli szczegółowego przedstawienia malowania pocycka krzyżowca. Na jego przykładzie omówione są różne techniki i różne tematy – od malowania oczy, przez cieniowanie ciała, zarostu czy włosów, przez różne rodzaje metalu, po różne materiały, jak tkaniny czy skóra. Mamy też różne efekty specjalne, imitacje brudy, pamiątek z bitwy itd. Rzecz moim zdaniem doskonała, i powtarzając precyzyjnie za autorem wszystkie etapy bez wątpienia można uzyskać godny rezultat. Oczywiście wciąż jest to materiał promocyjny farb Andrea, ale nieszkodzi.. Choć mam tu jedno zastrzeżenie – szkoda, że edytorowi nie chciało się uzupełnić opisów pełnymi nazwami farb – w tekście bowiem często pojawiają się jedynie same numery katalogowe poszczególnych produktów, co jest jednak mało przejrzyste

Opis poszczególnych kroków malowania popiersia jest naprawdę super szczegółowy, a poszczególne etapy łączą się i uzupełniają. Ta część publikacji jest spójna i przemyślana. Tego samego nie można już jednak powiedzieć o reszcie. Wygląda to trochę tak, jak by ktoś w Andrea Press uznał, ze samo popiersie to za mało na jeden zeszyt, wiec dopchać trzeba jakimiś resztówkami, które Cabos zostawił odchodząc do Scale75. Nie neguje jakości materiału, ale jest on dość przypadkowy i chaotyczny. I na pewno nie wyczerpuje żadnej z poruszonych kwestii. A mamy tu na przykład omówienie malowania różnych typów bieli, przy okazji napomknięcie o możliwościach aerografu

..krótką reklamówkę zestawu do non metalic metal

Potem pojawia się bardzo przydatny, ale również mało związany z całością fragment o malowaniu drewnianych desek – zarówno nowych, jak i wiekowych – rzecz bardzo fajnie opisana, ale jak mówię – jest dość przypadkową zawartością

Na koniec mamy jeszcze jeden nieco bardziej kompletny tutorial – poświęcony jednej figurce. Co prawda dość krótki, ale kompleksowy

..a potem już tylko reklamy – figurek, publikacji, farb

..oraz sklepu Valhalla, dzięki któremu powyższa publikacja ukazała się w języku polskim. I w tymże sklepie jest dostępna.

Podsumowując – moim zdaniem każda część tej publikacji jest warta uwagi, a opisy są przejrzyste i ciekawe. Wiele do życzenia pozostawia jednak redakcja całości, bo całości nie ma tu żadnej – mamy zbiór ciekawych poradników na różne tematy figurkowe – a wśród nich bardzo fajny i szczegółowy opis prac nad konkretnym popiersiem.

KFS