Jak już przeszło dekadę temu głosiła Wyrocznia Modelarska, bez aerografu malować modeli się nie da. Nichuja, nie da się i już. Pewnie dlatego pies z kulawą nogą nie przejął się debiutem hatakowej serii farb opracowanej z myślą o malowaniu pędzlem. Szczególnie, że na start poszedł zestaw do samolocików. A samoloty malować pędzlem to jest bez sensu. Bo jest. Enyłej. Ciekaw byłem, co to jest, wiec postanowiłem przeprowadzić szybki test.

 

Na model służący do takich właśnie eksperymentów położyłem podkład z szarego matowego Mr.Hobby (taką farbę akurat miałem w aerografie). Zabawę ‘niebieskimi’ Hatakami zacząłem od czegoś na podobieństwo preszejdingu. Paletę miałem mocno ograniczoną, więc kolory może nie są najlepiej dobrane, ale coś tam wymaziałem.

 

Farby mocno rozcieńczałem wodą na mokrej palecie, a pędzel przed mazianiem po modelu był każdorazowo osuszany na ręczniku papierowym.

 

Na to poszły liczne, w zasadzie transparentne warstwy kolorów bazowych, tu i ówdzie pomieszanych z białym albo czarnym, żeby zmienić odcień. Oczywiście można by się bawić dłużej i dokładniej (no coś za coś: albo się inwestuje w aerograf i pracuje szybko, albo trzeba pieścić model pędzlem godzinami), ale ja nie bardzo miałem na to czas i ochotę. Generalnie, na fotogramie uwieczniony został efekt półgodzinnego pacykowania.

 

Taka mocno rozcieńczona farba kumuluje się w zakamarkach i liniach podziału, więc by zobaczyć, jak to wyglądać będzie z grubsza na finiszu, uznałem, że trzeba zrobić łosza. Ponieważ powierzchnia była mocno matowa, prawilnie bezpędzelkowo fuknąłem z puszki semi-gloss Top Coat, odczekałem pięć minut i zamazałem linie podziału siuwaksem AK-Interactive AK014 Winter Streaking Grime, zmieszanym z white spiritem. Podsuszyłem suszarką i starłem nadmiar. Z takim rezultatem:

 

Wydaje mi się, że ta formuła ma spory potencjał. Ja w tej chwili mam zbyt wąską paletę, żeby sprawdzić te farby malując coś konkretnego, a tylko wtedy mógłbym dokładnie zweryfikowac swoje przypuszczenia. Na razie jednak powiedzieć mogę tyle, że da się malować ‘naprawiesucho’, a mocno rozcieńczona farba nie ma tendencji do smużenia.