HAND MUD

Masa do maskowania

..a przede wszystkim do zabawy

 

Ja do maskowania konsekwentnie używam zwykłej plasteliny i uważam ją za najlepszy wybór, ale zauważyłem, że dużą estymą cieszy się masa Panzerputty (konfekcjonowana pod kilkoma szyldami) i jej nieco tańszy zamiennik czyli sprytna plastelina. Gdy na Aliexpress zauważyłem podobny produkt w znacznie niższej cenie postanowiłem sprawdzić jego właściwości. Zaznaczam jednak, że nie mam porównania ze wspomnianymi wyżej masami, wiec nie powiem, czy chińska chemia jest lepsza, gorsza, czy taka sama. Mogę opisać jedynie swoje wrażenia. Pierwsze jest takie, ze w kopercie dostajemy niedużą aluminiową puszkę

..wewnątrz której jest szczelna foliowa torebka z masą oraz niewielki sześcienny magnes neodymowy. No właśnie – masa sprzedawana przecież jako zabawka i przyciąga ją magnes. Ten aspekt jednak nie ma wielkiego znaczenia z perspektywy modelarskiej

Masa po wyjęciu z torebki lekko się poci jakąś dziwną substancją. Ale po chwili ugniatania przestaje. Zapewne z czasem musi powoli zasychać, jeśli jest nieodpowiednio przechowywana. W każdym razie jest bardzo plastyczna, bardziej nawet od mocno tłustych i miękkich plastelin

Wałeczki roluje się bez problemu. Jednak gdy chce się oderwać niewielki kawałek ciągną się długie nitki. Ani to wada, ani zaleta, bo takie cieniutkie wałeczki tez mogą być przydatne w procesie maskowania. Choć chwilami jest minimalnie upierdliwe

No a jak w praktyce? Ano tak. Da się ułożyć w dowolny w sumie kształt. Powierzchni trzyma się całkiem solidnie, przy czym nie ma najmniejszego problemu z usunięciem. Nawet z detali.

..natomiast zdecydowanie lepiej trzyma się papieru niż plastiku. Gdy położyłem model na tle do zdjecia, to masa przykleiła się do tla i odpadła od modelu. Z plasteliną tego problemu nie ma

 Nie będę wyrokował, czy masa jest warta uwagi, czy nie. Wystarczy wydać całe 17 złotych (z przesyłką), odczekać 3 tygodnie i już można się bawić i samodzielnie wyrobić sobie opinię.