28mm Penanggalan

Cult of Yurei

Bushido the Game – GCTBCY021

Jeśli ten szkaradny blister ze zdjęcia głównego jednak nie zniechęcił do zajrzenia tutaj, to po kolei: na tę figurkę trafiłem zupełnym przypadkiem (ot, te dziwne wyniki wyszukiwania w guglowskiej grafice, kiedy wpisujesz asian girls eat each other). Producent prezentuje ją tak:

..i w zasadzie, poza paroma zdjęciami umiarkowanie estetycznie pomalowanych gotowych figurek to wszystko, co udało mi się znaleźć na jej temat. Mimo to zaryzykowałem, bo mówiła chcijmniejchcijmnie. No więc jak już trafiła w moje ręce, to trochę się bałem – blister, bez skromnego choćby boxartu. tylko karteluszka z logo producenta oraz karta postaci, bo tak, to również pionek, podobnie jak omawiane po sąsiedzku laleczki z Malifaux.

Sama figurka tej azjatyckiej zjawy to dwa odlewy z białego metalu

..naprawdę maleńkie

Rzeźba sama w sobie całkiem udana. Ale na tym niestety koniec. Wzór powstał cyfrowo – wnosić można po artefaktach warstw wydruku 3d dostrzegalnych na powierzchni.

Niestety, komuś zabrakło zapału, żeby wyczyścić prototyp. A szkoda. Chociaż odlew dodatkowo pogorszył sprawę, bo powierzchnie są umiarkowanie gładkie. Czasem tak niegładkie, że na przykład na twarzy to trudno jednoznacznie stwierdzić co jest owym detalem, a co parchem

Tu oczywiście mamy do czynienia z największym wrogiem modelarstwa, czyli makro – prawdę mówiąc, gdy patrzy się na to na żywo, to nie rzuca się w oczy prawie wcale. Niemniej jednak wymaga to porządnej obróbki, bo takie wykończenie nie ułatwia precyzyjnego malowania.

Podsumowując – nie zachwyca jakością, choć dramatu nie ma. #będemalował

 

 

#kiedyśnapewno..

 

KFS