32mm Malifaux SHIKOME

Wyrd Games – WYR20227

Zawsze podchodzę z duża rezerwą do producentów, którzy swoje wyroby prezentują właściwie wyłącznie w formie renderów. Tak, jak by się wstydzili, albo bali pokazać jak wygląda to, co sprzedają. Niemniej jednak figurki z Wyrd Games, a osobliwie z serii Malifaux cieszą się dobrymi opiniami. Zdjęcia gotowych, które można znaleźć tez zachęcają. A wspomniane rendery często są naprawdę obiecujące. Obiecujące całkiem niezłe detale, ale – co ciekawe – w plastiku, a nie w żywicy czy metalu. Tym bardziej ciekaw byłem jak to wygląda. A wygląda następująco:

Nieduże pudełeczko z boxartem przywodzącym na myśl okładki książek z literatura grozy klasy Z. Na jego rewersie z kolei widnieja grafiki przedstawiające wizualizację gotowych figurek – bo tak, w zestawie są dwie

Prawda, że zapowiada się ciekawie? Wewnatrz kartonika znajdziemy ramkę z szarego plastiku, swym wyglądem przywodząca na mysl figurki Games Workshop, czy Kingdom Death. Są podstawki, karty postaci (wszak to figurki do gry) oraz kawałek gąbki, który to wszystko unieruchamia i zabezpiecza

Nim przejdę do sedna – szybki rzut oka na te – z mojej perspektywy – nieistotne elementy. Bo wspomniane karty postaci są mi zbędne – dla mnie to tylko laleczki do kolorowania

Jeśli chodzi o podstawki, to prócz typowych 30mm krążków..

..w komplecie mamy również dwie podpory odlane z przeźroczystego plastiku – co by ludzika ‘w locie’ móc zrobić na podstawce. To jednak tylko na stole do gry się może sprawdzić

No to teraz figurki. Elementy obydwu postaci zawarte są w jednej ramce z szarego plastiku. Jednej, choć przeciętej na dwa kawałki, żeby zmieścić ją w pudełku

Pierwsze wrażenie jest naprawdę bardzo dobre. Co prawda detale nie są ekstra ostre, ale z podobnymi spotkać się można coraz częściej również w żywicach, których wzory powstawały w technologii 3D. Nie wspominam o figurkach metalowych, bo tutaj odlew potrafi popsuć nawet najfajniejsze prototypy. Nowłaśnie – odlew – wiadomo, że technologia wtryskowa ma swoje ograniczenia. Stąd by uniknąć uproszczeń figurki trzeba było miejscami dość mocno pokawałkować.

Pozostaje mieć nadzieję, że składają się tak, jak wyglądają w wypraskach. Apropos składania – zamiast instrukcji montażu znajdujemy wizytówkę zapraszającą do odwiedzenia strony producenta

..a tam, korzystając z wyszukiwarki (słabej – reaguje tylko na nazwy, na numery katalogowe już nie) znaleźć można taki schemat – przyznaję – umiarkowanie czytelny. Choć tutaj nie jest jeszcze tak najgorzej – przejrzałem inne i bywa naprawdę źle i nieczytelnie.

KFS