28mm Lyn

RN Estudio – MS021

 

To nie pierwsza figurka tego producenta w moim nazbyt rosnącym składzie figurek, ale co pporadzisz jak nic nie poradzisz – przecież kiedyś w końcu znajdę czas do ich pomalowania. Niektóre z nich nawet opisywałem tu na stronie. Innymi słowy wiedziałem czego się spodziewać. Bo Wszystkie figurki tego producenta są projektowane cyfrowo, drukowane (na naprawdę świetnym poziomie) i odlewane z żywicy. I tu już bywa różnie, choć generalnie na pewno nie jest źle. Zachęcony zatem wizualizacjami 3d postanowiłem wejść w posiadanie figurki smoka. Ze smokiem w komplecie jest też laleczka. Smok jak smok – Karol Rudyk niecyfrowo rzeźbi ładniejsze, ale ten też zły nie jest. Ale po kolei. Figurka spakowana jest w blister z twardego plastiku (nie taki vacuformowy, a polistyrenowy). Tym razem, choć to nie reguła, wieczko zdobi naklejka z boxartem przedstawiającym rysunek koncepcyjny oraz wizualizację figurki. O taka:

Zatem niby 28mm, ale smok jednak mały nie jest. I odnoszę wrażenie, ze opakowanie dla całości jest odrobinę przyciasne – skutkiem czego większe elementy są narażone na ryzyko drobnych zniekształceń

 

Całość składa się aż z dziesięciu mniejszych i większych elementów odlanych z szarej żywicy. Smok zwinięty jest w chińskie osiem, wiec ze względów technologicznych jest mocno poszatkowany. Co zwraca jednak uwagę, o ile we wcześniejszych figurkach widać było, że taki skomplikowany wydrukowany wzór przed laniem po barbarzyńsku łamano, to tutaj podział został już przemyślany na etapie projektu i druku.

Same odlewy są zupełnie ładne. Czyste, bez nadlewek czy bąbli. Co nalezy podkreśli – w zasadzie niewidoczne są jakiekolwiek artefakty druku 3D. Elementy pasowane na sucho, bez większej obróbki też zdają się pasować do siebie doskonale. Jedynie ogon smoka jest trochę zniekształcony (efekt wspomnianej na wstępie ciasnoty opakowania). No i w jednym miejscu pojawiło się spore jak na gabaryt postaci przesunięcie. Szczęśliwie bez szkody dla jakichś detali, i w miejscu gdzie łatwo będzie rzecz naprawić. Ale niesmak pozostał

 

KFS