28mm Goldylocks

Tale of War – TOWTA0014

Kolejny drobiazg, w którego posiadanie wszedłem dość kompulsywnie, a teraz, grzebiąc w pudle z tym co #będęmalował sobie o nim przypomniałem. I nawet faktycznie #będęmalował, bo pasuje mi do małego motywacyjnego, a przy tym niezbyt zobowiązującego przedsięwzięcia na fejsie. No w każdym razie jest sobie taka seria – tale of War. A w zasadzie była, bo blog i fejs mają ostanie aktualizacje w okolicach 2015 roku a strona w ogóle jest martwa. No ale produkty niczym dziedzictwo, nadal zalegają na pólkach sklepowych tu i tam. Jaka była idea serii wiele nie wiem, nie umiem się tez doszukać jakiegoś motywu przewodniego, w tym co znalazłem, ale ta mi się spodobała i mam. Model spakowany w dość typowy blister, z kolorowym boxartem na kartoniku wetkniętym do środka. A odlewy z białego metalu zabezpieczone kawałkiem gąbki

Wspomniany kartonik z boxartem stanowiący mglista podpowiedź montażu i malowania zawiera dość intrygująca informację, iż produkt ma coś wspólnego z Big Child. Tylko co i na ile trudno mi orzec. A w sumie mało mnie to interesuje – tak na prawdę..

W skład zestawu wchodzi siedem elementów z białego metalu, w tym podstawka i akcesoria do tejże. Bo sama główna postać podzielona jest na zaledwie dwie części

Elementy podstawki – no szału nie ma. Uwagę zwracają nazbyt duże otwory montażowe. Dodam przy tym, że i tak wszystko niezbyt do siebie pasuje. A wspomniane otwory – te w podłodze – są za duże w stosunku do wypustek w nogach figurki

Głowy pluszaków, o gabarytach misia z Krupówek, oddzielone gwałtownie od reszty ciała mają dość kuriozalną aparycję. Ale umówmy się – cała scena jest dość kuriozalna

No i wreszcie figurka. Wyrzeźbiona całkiem nie najgorzej, odlana już ze zdecydowanie mniejsza starannością. Szwy, uszkodzenia, nieco zbyt wysoka temperatura stopu. Innymi słowy – nieco obróbki będzie wymagało doprowadzenie tego do stanu używalności

..znając życie, plusy dodatnie do ogólnej aparycji modelu pojawią się po położeniu podkładu. Tymczasem #będęmalował

KFS