1/48 SAAB J 21A3

Pilot Replicas – 48 A001

Pilot Replicas to stosunkowo nowy gracz na rynku modelarskim. Jak sama nazwa wskazuje, dotychczas specjalizowali się przede wszystkim w ludzikach – odlewanych z żywicy pilotach w skalach 1/48 i 1/32. To widać ni spełniało ambicji, wiec do oferty trafiły też żywiczne pojazdy obsługi lotniskowej w skali 1/48. Ostatnio wreszcie postanowili spróbować swoich sił w modelach wtryskowych. Trzeba przyznać, że konsekwentnie są tyleż niszowi, co patriotyczni. Skupiają się, bowiem na lotnictwie szwedzkim. Ich pierwszym plastikowym modelem jest, zatem miniatura myśliwca SAAB J 21A3 w skali 1/48

Pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne. Solidne pudełko z lakierowanego kartonu, estetyczne i z ładnym boxartem. Po otwarciu wciąż można mieć poczucie posiadania wysokiej klasy miniatury – zgodnie z napisem na etykiecie- premium series

 

Każda z pięciu wyprasek (cztery szare i jedna z elementami przeźroczystymi) zapakowana jest osobną celofanową kopertę. Podobnie kalkomania i blaszka fototrawiona. Prócz tego znajdziemy dwa arkusze drukowane na kredowym papierze – jeden z instrukcją montażu, drugi opisujący schematy malowania i oznakowania.

 

Instrukcja montażu jest przejrzysta i czytelna. Zwracam uwagę na komentaże w niej zawarte – moim zanim wskazują, ze przy opracowaniu modeli pracowali ludzie mający doświadczenie i praktykę w modelarstwie

 

Podobnie ma się sprawa w przypadku schematów malowania. Producent podaje kolorystykę według numeracji RAL, palety humbrolków oraz tamiya. Podkreśla jednocześnie, że to jedynie rekomendacja, a nie dogmat

 

Schemat rozmieszczenia kalkomanii rezolutnie przedstawiono na czarno białych profilach, dzięki czemu jest bardziej czytelny

 

Kalkomania zawiera komplet oznaczeń dla trzech różnych maszyn. Nieprzypadkowo piszę tu o oznaczeniach, a nie o malowaniach, ponieważ poszczególne samoloty mają identyczny zielono szary kamuflaż, a różnią się jedyni detalami. Skoro o detalach mowa, to trzeba przyznać, że kalkomanie wydrukowane są na doskonałym poziomie.

 

Nawet najdrobniejsze napisy są ostre i czytelne (ale zrozumałe tylko dla szwedów:>)

 

Kolorowe nadruki także ni dają pola do marudzenia. No może poza nieco ‘płaskimi’ godłami – kolor kładziony na kolor, bez żadnego cieniowania czy przejść. Brakuje mi na tym arkuszu kalkomanii z zegarami tablicy przyrządów

 

Wracając do plastiku – cztery wypraski z szarego polistyrenu. Ładne, bez nadlewek czy innych paskudztw. Może niektóre ramki nie grzeszą estetyką, ale to mała ułomność:

 

Nie najgorsze wygląda też szkiełko, choć nie jest super cienkie, a na niektórych elementach pojawiają się sie dziwne nierówności.

 

W przypadku blaszki mamy do czynienia z drobnym przerostem formy nad treścią. Piąta cześć powierzchni to logo producenta. Potem pasy – wiadomo. Ramy okna przydadzą się w zasadzie wyłącznie gdy planujemy zamontować rzeczone w pozycji otwartej. A nożyce amortyzatora.. cóż – te z plastiku wyglądają bardziej naturalnie, są przestrzenne, a nie płaskie.. jak blaszka

..bo przyznać trzeba, że detale są odlane na całkiem wysokim poziomie

..są ostre i wyraziste. Jak na przykład na bieżniku opon. Te ostatni, choc wygląda nieco dziwnie, wbrew pozorom całkiem nieźle odwzorowuje oryginał

 

Wnęka podwozia także nie jest jakoś bardzo uboga. Na deser mamy też elegancki ślad po wypychaczu na samym jej środku :>

 

Tablica przyrządów jest niebrzydka, ale z dedykowaną kalkomanią była by w sam raz..

 

Zupełnie udane jest nitowanie i linie podziału. Te ostatnie może w niektórych miejscach mają nie do końca ostre krawędzie, ale zdecydowanie nie tak jak airfix.
Czyli w sumie wygląda o fajnie.

 

Tu następuje zwrot akcji. W modelu już przy pierwszej inspekcji znaleźć można dość dziwaczny błąd. W oryginale powierzchnie sterowe są kryte płótnem. W modzie jest zrobić ugięcia poszycia podkreślające, z jakiego materiału zostało zrobione. I tak zapewne chciał zrobić projektant modelu. Jednak ktoś przed skierowaniem projektu do rżnięcia CNC źle zinterpretował cienie i nie wyłapał, ze ugięcia płótna zamiast być wklęsłymi, są wypukłe.. W sumie dobrze, ze wypukłe, bo da sie usunąć

 

Do listy życzeń dodałbym też rury wydechowe. Szkoda zresztą, ze nie trafiły do zestawy w formie żywicznych odlewów. Wszak Pilot Replica ma dostęp do odpowiedniej technologii, a taki dodatek pasowałby do napisu ‘premium’, który znaleźć można na pudełku. Tymczasem plastikowe elementy, odlane w klasyczny sposób (bez zastosowania techniki suwakowej) sprawiają, ze trzeba je nawiercać

Producent na swojej stronie opublikował dośc dokładnego łokerałda wokół egzemplarza muzealnego