1/48 Pfalz D.IIIa

Eduard – 8417

 

DWANAŚCIE LAT. 12. Tak, tyle ma już ten model. Znaczy tyle mają formy, i wypraski w takim kształcie są przez Eduarda tyle już czasu żenione. W różnych pudełkach, z różnymi dodatkami, z różnymi malowaniami. Tym razem nowością jest jedynie malowanie, bo mowa o edycji łikendowej, czyli zestawie pozbawionym waloryzacji – sam plastik i kalkomanie. A plastik, mimo, że wiekowy wciąż wygląda fajnie

I z bliska wygląda to całkiem niebrzydko. Choć może ugięcia szmaty na skrzydłach mogą wydawać się nieco przerysowane, a z kolei wewnętrzne powierzchnie kadłuba czy silnik nieco nazbyt uproszczone. Ale mnie się podoba. Robiłbym..

Niewątpliwie atutem tego zestawu są malowania. Szczególnie to z boxartu. Choć to papuzie też niefujowe

Dołączona kalkomania siłą rzeczy jest nawet całkiem okazała. Nie tylko ze względu na wielkość znaków. Są wszelakie napisy eksploatacyjne – a przypomnę, że kiedyś w łikendach nie było ich albo w ogóle, albo pojawiały się w ilościach homeopatycznych. A wydruk znakomity.

 

KFS