1/48 MiG-25 Foxbat – Decals

Begemot – 48-010

Jak wspominałem w sąsiedniej recenzji, Begemot ma specyficzny zwyczaj tworzenia gargantuicznych zestawów kalkomanii zawierających propozycje kilkunastu, a nawet parudziesięciu malowań. Na przykład tutaj mamy do wyboru 23. Poszczególne schematy opisane są na kolejnych stronach czarnobiałej instrukcji. O ile w niczym to nie wadzi jeśli potraktować ją jako diagram rozmieszczenia nalepek, to jednak gdy chodzi o prezentacje kamuflażu jest już słabe i niezbyt czytelne. Szczególnie że obrazki są jednak małe. Oczywiście ze strony producenta można siorbnąć wersję elektroniczną i sobie powiększyć. Ale to nadal będą czarnobiałe, średnio czytelne w tym kontekście obrazki. Szczegóły schematów plam kamuflażu też trzeba szukać na własną rękę. Za takie postawienie sprawy do Begemota wędruje karny humbrolek. Zatem, jak wspomniałem, w zestawie mamy 23 malowania do różnych, różnistych wersji Foxbata: MiG-25: MiG-25P, Mig-25PD, MiG-25PDS, MiG-25PU, MiG-25RB, MiG-25RBSH, MiG-25RBT, MiG-25RBF, MiG-25RU, MiG-25BM

Przy takim bogactwie aż trudno uwierzyć, że wszystkie nalepki zmieściły się na zaledwie dwóch arkuszach, z czego jeden jest zupełnie niewielki

No dobra, a jak z jakością wydruku? No Cartograf to to nie jest. Niestety. Jest lepiej, jest też gorzej. Nie wszystkie godła mają wystarczająco ostre czy filigranowe detale. Tu i ówdzie daje też o sobie znać delikatne przesunięcie kolorów względem siebie. Nie wątpię, że to może wzbudzić nostalgię u tych, którzy swoją przygodę z modelarstwem zaczynali na wycinankach z Małego Modelarza w latach osiemdziesiątych. Ale ja przewrotnie uważam, że kalkomania ma dobrze na modelu wyglądać, a nie wprawiać w sentymentalny nastrój. Innymi słowy – W porównaniu z tym co znajdziemy w modelu kalkomanie Begemota nie oczarowują jakością. Nadrabiają to jednak po wielokroć interesującym wyborem malowań

KFS