1/35 Rosomak – Budowa cz. 1

Kadłub

Z modelem Rosomaka spotkałem się jeszcze na etapie przedprodukcyjnym. Wtedy też skleiłem pierwszą z wersji, które trafiły na rynek, czyli Zielonego Diabła z Afganistanu, w – jak sama nazwa wskazuje – piaskowym malowaniu. Jego budowa sprawiła mi sporo frajdy, wiedziałem zatem, że będę chciał do tematu powrócić. Okazją do tego stało się pojawienie się trzeciej odsłony Rosomaka z IBG- wersji „krajowej”.

Model z wnętrzem już sklejałem, tym razem mam w planach zamkniętą bryłę. Niemniej jednak dla osób, które planują poświęcić czas na montaż choćby tego, co oferuje zestaw, także będzie kilka podpowiedzi. Zresztą nawet w przypadku modelu sylwetkowego – z zamkniętymi wszystkimi włazami, wskazane jest wklejenie głównych elementów do środka kadłuba, które to wzmocnią i ustabilizują konstrukcję.

Pierwsze, o czym trzeba pamiętać, to że schemat montażu załączony do modelu nie jest dobrym przewodnikiem po budowie. Owszem, w czytelny sposób przedstawia rozmieszczenie i sposób sklejenia poszczególnych elementów czy całych podzespołów, ale pokazane jest to w kolejności częstokroć utrudniającej pracę. Instrukcję, zatem trzeba dobrze przestudiować, i opracować najbardziej wygodną kolejność montażu. Ewentualnie skorzystać z podpowiedzi, które tu w kolejnych odcinkach zamieszczę.

Montaż najlepiej zacząć od wklejenia drobnicy wewnątrz wanny- podpory silnika, podest kierowcy itd.

Dopiero na tym etapie wklejamy ściany. Wcześniej utrudniałyby montaż drobnicy, od której warto zacząć

Z całej makiety silnika, po ukończeniu modelu (ledwo)widoczny będzie zaledwie ten element – a w zasadzie górna jego część. Jednak aby wygodnie go zamocować i spozycjonować, zbudować trzeba główne podzespoły silnika

W zaistniałej sytuacji przyklejanie detali jest zbędne

Aby wygodnie połączyć silnik ze stelażem trzeba delikatnie powiększyć otwory montażowe

Potem całość można bez przeszkód złożyć na sucho, a miejsca łączeń podlać bardzo rzadkim klejem

Gotowy silnik bez problemu mieści się na swoim miejscu

Teraz kilka podpowiedzi dla tych, którzy planują eksponować wnętrze. Co prawda w widocznych miejscach jest sporo śladów po wypychaczach, jednak część z nich zasłaniają elementy konstrukcyjne. Dlatego zaszpachlować trzeba tylko niektóre

 

Najwygodniej i najszybciej do wypełnienia takich zagłębień jest użyć średniej gęstości kleju cyjanoakrylowego

Cyjanoakryl co prawda skleja w kilka sekund, ale taka spora kropla tego kleju będzie potrzebowała nawet kilku minut na związanie. Dlatego bardzo przydatny jest aktywator do CA, którym wystarczy spryskać klej

 

Tak zaszpachlowane zagłębienia wyszlifować trzeba płaskim pilnikiem. Ewentualnie kawałkiem papieru ściernego przyklejonego do płaskiego patyczka albo grubszej płytki polistyrenowej

Zaślepić trzeba jeszcze cztery małe otwory montażowe. W tym calu najpierw trzeba w nie wkleić zasobniki, dla których są przygotowane, a następnie od góry nałożyć klej CA – tym razem bardziej precyzyjnie i w mniejszej ilości

Dobrze jest pamiętać o zaszpachlowaniu kolejnych trzech drobnych wypychaczy

Elementy przy tylnej ścianie kadłuba dobrze jest skleić za jednym podejściem, tak by wszystkie je do siebie wzajemnie dobrze dopasować

Robiąc wnętrze pulpit szofera dobrze jest pozostawić na czas malowania osobno. Musi on jednak dobrze pasować do kadłuba. Dlatego najpierw sklejamy główne elementy konstrukcyjne i na czas schnięcia wciskamy we właściwe miejsce.

Większość elementów wnętrza wygodniej jest pozostawić na czas malowania jako osobne sekcje, a skleić dopiero na etapie finalnego montażu kadłuba (także stelaż z fotelami desantu, którego w tym modelu nie sklejałem, ale w poprzednim modelu tak właśnie malowałem)

 

Przygotowując górę kadłuba do przyklejenia należy zwrócić uwagę na nadlewki wzmacniające i pozycjonujące belki żaluzji nad silnikiem

Wstępnie trzeba je usunąć ostrzem skalpela

Następnie wąskie otwory trzeba wyszlifować. Papierem ściernym, lub stworzonymi do takich zadań pilnikami Hobby elements

Do górnej części kadłuba zbyt wielu elementów przyklejać nie trzeba

Przed zamknięciem kadłuba trzeba pomalować jego wnętrze – nawet w wersji minimalistycznej. Przez żaluzje będzie, bowiem majaczyć chłodnica, a przez szybę włazu kierowcy może być dostrzegalny kolor piaskowego plastiku. Przedział silnikowy, silnik i okolice szoferki pomalowałem czarną Hataką z serii pomarańczowej

Na chłodnice natrysnąłem AK479 Xtreme Metal Aluminium.

Przed sklejeniem połówek kadłuba trzeba zając się jeszcze górną z nich. Od środka okolice włazu kierowcy oraz żaluzji pokryłem czarnym matem

Od góry natomiast natrysnąłem podkładową Tamiya XF-62 Olive drab. Robiąc to po sklejeniu kadłuba można by oprószyć farbą metaliczną chłodnicę wewnątrz

Dopiero teraz można śmiało skleić połówki kadłuba. Etap bezproblemowy – wystarczy złożyć je ze sobą i miejsce łączenia podlać rzadkim klejem do plastiku

 

KFS