1/35 Holzgaspanzer – Budowa cz. 2

Czas nie obszedł się z tym modelem najbardziej łaskawie. Patrząc po latach widzę, jak bardzo jest przerysowany, jak niefortunnie miejscami dobrane są odcienie, i jak bardzo ordynarnie oklepywałem go gąbką nurzaną w farbie. Niemniej jednak, co do zasady, sam proces malowania i kolejnych etapów są jak najbardziej uniwersalne. Widać tu na przykład jak bardzo znikają wszelkie rozjaśnienia na każdym kolejnym etapie prac itd.

Poza tym głupio byłoby zostawić relację z budowy niedokończoną. Zatem część druga prac nad czołgiem z wodogłowiem:


 

Zarówno zdjęcia, jak i zdrowy rozsądek podpowiadały, że pojazd był pomalowany na panzergrau. Co prawda czarno-białe zdjęcia nie zawsze pozwalają na jednoznaczne rozstrzygnięcia, niemniej jednak użyte do konstrukcji pojazdu  elementy, oraz mundury żołnierzy widocznych na fotogramach archiwalnych wskazują raczej na przełom lat 30 i 40, a nie późniejsze lata WWII.

Zacząłem od pomalowania całego modelu, zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz czarnym matem

Następnie zrobiłem wstępne rozjaśnienia pancerza używając german grey

Jasnym szarym, oraz mieszanką szarego i bieli zrobiłem bardziej wyraźne rozjaśnienia krawędzi i detali. Dodałem tez wertykalne smugi, jako bazę do późniejszych rejnmarksów

Dodatkowo podkreśliłem cienie natryskując je clear blue. Ponownie wycieniowałem nie tylko bryłę, ale dodałem też trochę smug

 

Prace aerografem zakończyłem nanosząc na dolną cześć kotła gunmetal Mr.hobby

Po zabezpieczeniu modelu bezbarwnym połyskiem zrobiłem łosza. Tym razem użyłem specyfiku MIG dark wash. Następnie, aby podkreślić detale i krawędzie rozjaśniłem je jasnoszarym akrylem naniesionym techniką suchego pędzla

Łedering zacząłem od nałożenia w różnych proporcjach i różnych kierunkach plam i rainmarksów. Do tego celu użyłem Tensocromów: Sand, Smoke, Oil, Kerosene oraz Rust, nakładanych na powierzchnie modelu zwilżoną rozcieńczalnikiem Lifecolor.

Dalej przyszła kolej na uszkodzenia farby. Zacząłem od jasnoszarego akryli Vallejo, naniesionego cienkim pędzelkiem i kawałkiem gąbki na krawędzie i eksponowane powierzchnie oraz detale. 

W dalszej kolejności tę samą czynność powtórzyłem z użyciem Smoke, oraz Glossy black na samym końcu. Obydwie z palety Vallejo. Dodatkowo, by podkreślić metaliczny charakter niektórych przetarć, wtarłem w nie grafit miękkiego ołówka 8B

Figurkę kamandira jak zwykle pomalowałem akrylami Vallejo. Wymalowałem kołnierz i naramienniki obszyte żółtozłota Waffenfarbe. Ten kolor oznaczający odziały kawalerii i rozpoznania można spotkać we wczesnych latach wojny, ponieważ niejednokrotnie z nich formowano jednostki pancerne. Dla przypomnienia, Waffenfarbe dla Panzertruppe to kolor różowy. Gotową postać zamontowałem we włazie. Mogłem, zatem zabrać się za pudrowanie.

Uznałem, że nie będę przesadzał z ilością błota i poprzestanę na dość delikatnym zakurzeniu dolnych partii pojazdu. Przy tej okazji postanowiłem przetestować pudry Mr. Hobby. A ściślej rzecz biorąc pastele, bo taka informacja widnieje na opakowaniu, w którym znajdziemy trzy szklane słoiczki z różnokolorowymi proszkami. Po pierwszych próbach nakładania ich pędzlem na powierzchnię modelu, porównałbym je do pigmentów MIG productions- są naprawdę drobne i całkiem dobrze trzymają się powierzchni. Kolory jak kolory, wszystko zależy, jaki efekt chcemy uzyskać i do czego użyć proszków. Na boku przeprowadziłem tez próbę, czy można je aplikować aerografem, i tu nie napotkałem żadnych problemów.

Miękkim pędzlem wtarłem zatem owe pigmenty- jasno i ciemno brązowy- w dolną cześć pojazdu, gąsienice oraz zawieszenie. Następnie całość zabezpieczyłem fiksatywą. Prace nad modelem zakończyły drobiazgi- miękkim ołówkiem 8B przetarłem zewnętrzne powierzchnie gąsienic oraz zęby koła napędowego. Dodatkowo tensocromem Oil zrobiłem delikatne tłuste zacieki w rejonie niektórych detali zawieszenia.

KFS