1:35 Accessories for buildings

MiniArt 35585

 

Kto nie zna serii budynków MiniArtu? Pojawiają się w różnych kombinacjach na wielu dioramach i winietkach już od ładnych paru lat. Do wakuformowych domków ukraiński producent dorzuca zazwyczaj ramkę z plastikowymi detalami.

Jako że Miniart ma tendencję do powiększania oferty poprzez odgrzewanie kotletów, tym razem uszczęśliwia nas zestawem akcesoriów do budynków. Dla tych którzy nie lubią korzystać z gotowych rozwiązań i wolą własnoręczną budowlankę jest to teoretycznie strzał w dziesiątkę. Czemu teoretycznie? O tym pokrótce poniżej.

Całkiem spore pudło wypchane jest sześcioma ramkami, albo jak kto woli zdublowanym zestawem trzech.

Ramki mamy trzech rodzajów:

Zawierają dziesiątki różnego rodzaju okien, drzwi, rynny, latarnie uliczne, przydomowe lampy, bariery balkonowe, a nawet kawałek płotu. Można obdzielić pół osiedla.

Entuzjazm nieco gasi fakt że są to ramki wiekowe, równie wiekowe jak pierwsze MiniArtowe domki. Oznacza to że finezja i wykonanie miejscami nieco kuleje. Co nie znaczy że jest tragicznie. Po prostu zestaw który należy traktować jako bazę, a nie produkt gotowy do użycia.

Dla przykładu parę zbliżeń na poszczególne elementy.

Duże drzwi od stodoły. Całkiem fajne, ale brak faktury drewna (może to i dobrze) a charakterystyczne duże nity są bardziej niż paskudne. Prawie tak paskudne jak ślady po wypychaczach na drugiej stronie części. Ale do tego całkiem fajne toporne zawiasiska (te akurat są takie jak powinny być).

Wejściowe drzwi do domu, też są całkiem sympatyczne, jednakże znowu jednostronnie.

Niektóre części są po prostu mocno uproszczone i toporne.

Okiennice są zaprojektowane bardzo ładnie. Porządny przestrzenny i filigranowy element zepsuty jest jednak przez upierdliwe do usunięcia nadlewki (to są te chwile, gdy pojawia się radość z posiadania płaskich pilniczków Hobby elements, lub smuteczek, gdy się ich nie ma).

Trochę nadlewek jest także na elementach latarni. Tam za to łatwo się ich pozbyć, całe szczęście.

Nieco przerażająco wyglądają części mające imitować kute bariery lub kinkiety na lampy (z drugiej strony są całkowicie płaskie, co też nie musi być błędem). To akurat chyba lepiej zrobić samemu, jeśli się oczywiście bardzo chce.

Do zestawu dołączona jest oczywiście instrukcja.

Typowa dla producenta, czyli bardzo przejrzysta i czytelna.

Konkludując, otrzymujemy całkiem przydatny zestaw, który powinien nam ułatwić robotę z konstruowaniem naszej własnej chałupy, ale tę robotę nam ułatwi tylko jeśli się do tego dość mocno przyłożymy.

 

Michał Błachuta