1/32 Polikarpov I-16 Family

Begemot – 32-007

 

Jak już wspominałem w poprzedniej recenzji kalkomanii z Begemota, kompletnie nie kumam idei robienia zestawów nafaszerowanych w opór pierdyliardem malowań. Moim zdaniem to mocno ogranicza lub utrudnia zakup. Bo zazwyczaj modelarz jest zainteresowany pojedyńczym kompletem, no co najwyżej paroma. Znacznie rzadziej planuje wielką kolekcję. W przeciwnym razie trzeba szukać kompanów do zakupu, jak do ściepy na flaszkę. Ale jak już się kupi, to jest w czym wybierać, bo na przykład tutaj producent zmieścił 54 malowania. Tak – pięćdziesiąt cztery zestawy kalkomanii w paczce. To wszystko na czterech solidnej wielkości arkuszach (choć gabaryt robi rozmiar samych oznaczeń, wszak to trzydwójka, a nie koniecznie ilość nalepek)

schemat aplikacji znajdziemy na ośmiu stronach formatu A3. Niestety, ponownie, schematy są czarnobiałe. Z drugiej strony, sugestie kolorów bywają u tego producenta kontrowersyjne. Summa summarum, do tych kalkomanii bez dodatkowych materiałów źródłowych lepiej się nie zabierać.

Wybór wielki, bo ponad 50 sztuk, do różnych wersji – w sumie najwięcej opcji mamy do typu 10 i 24.

Same kalkomanie wydrukowane przywozicie. O finezji nie ma mowy, bo i godła, które one przedstawiają finezyjne w oryginale nie były. Druk jest czytelny i ostry. I tym razem nie zauważyłem przesunięć kolorów względem siebie. Za zbyteczne uważam niektóre nalepki – choćby krzyże na skrzydła samolotów z wojny domowej w Hiszpanii, czy przede wszystkim wielkie płachty na stateczniki. To lepiej namalować. szczególnie w skali 1/32

KFS