1/24 Pin-up series. “A short stop”. Kit No. 3

Master Box LTD – MB24017

 

Jeśli chodzi o figurki 1/24 to nigdy nie było z tym przesadnie dobrze. Inna sprawa, że miłośnicy miniatur samochodów w tej skali jakoś niespecjalnie ubolewali nad tym brakiem. Może to i lepiej, bo jak już jakieś się pojawiały jako dodatek do autka, to.. lepiej żeby się nie pojawiały. No ale od pewnego czasu sytuacja zaczyna się zmieniać. Dostępne są już nie tylko odstręczające żywice z ameryki, ale też żywice ze wschodu. A nawet coraz więcej plastików. Też głownie ze wchodu, bo z Ukrainy. W temat wszedł bowiem MasterBox. Mniej więcej rok temu na rynek trafiły trzy figurki, kostiumami z grubsza stylizowane na okolice lat sześćdziesiątych. Przyjrzyjmy się jednej z nich. Jak zwykle rewers pudełka przedstawia zdjęcie posklejanej figurki, zdjęcie wypraski i rzecz dość absurdalną, czyli listę farb niezbędnych do pomalowania. A ściślej rzecz ujmując POKOLOROWANIA, bo sugerowanie pojedynczych kolorów do malowania ciała jest groteskowe, a sugerowanie kolorów do ubrań równie mądre

A w pudełku, co już w sąsiedniej recenzji zaznaczałem, niewspółmiernie do opakowania mała wypraska

 

Poza postaci sprawia, że jej wykorzystanie jest dość ograniczone, choć producent podpowiada nawet dwie sytuacje – przetaczanie koła zapasowego lub wyjmowanie walizki z bagażnika. Walizka z resztą jest w komplecie, choć finezji zarzucić jej nie można

A figurka jak figurka. Szału nie ma, ale tragedii też nie. Widać, ze bez żmudnej obróbki się nie obędzie, ale zdaje się, ze ma potencjał na uratowanie malowaniem.Mam tylko obawy, czy polistyren miejscami (nogi!) nie będzie się łuszczył podczas szlifowania, bo niektóre fragmenty wyglądają niepokojąco. Inna sprawa, że to typowe dla modeli plastikowych ze wschodu, bo podobne rzeczy widać też nierzadki na wypraskach MiniArtu

KFS