1/72 TS-11 Iskra R Novax

Arma Hobby – 70011

 

Miniaturą Srebrnej Pani Arma Hobby debiutowała w świecie modeli plastikowych. Fajnie i niefajnie, bo jak to pierwszy wypust – idealny nie był. Ale fajnie, że jednak pojawiła się jakaś nowoczesna alternatywa dla leciwego ZTSa. Tylko że w kontekście głębokości rynku temat jest zarznięty na długie lata, jeśli nie dekady. Mamy zatem model nie do końca doskonały, ale innego mieć nie będziemy. Ale piszę o Iskrze w 1/72 bo zupełnie tuż przed świętami na rynek trafiła kolejna jej edycja. Plastik w pudełku oczywiście wciąż ten sam, ale dostajemy też niewielką żywiczną konwersję pozwalającą zbudować wersję Novax, czyli samolot rozpoznawczy. No i w zestawie jest też blaszka fototrawiona oraz maski. Wszystko zgodnie ze standardem edycji ‘Expert’, czyli Armowego Profipacka.

 

Elementy plastikowe mieszczą się zatem w dwóch całkiem sporych ramkach z szarego polistyrenu i jednej przeźroczystej z oszkleniem

No i plastik z bliska budzi mieszane odczucia. Szkiełko na szczęście jest dość delikatne i przejrzyste, bez zniekształceń czy falującej powierzchni

W przypadlu elementów z szarego polistyrenu sprawa jest już bardziej skomplikowana. Powierzchnie są nawet gładkie (choć forma nie była polerowana) linie podziału i wgłębne granice detali proste, nie za głębokie, ale miejscami za szerokie. Szczególnie na skrzydłach rzuca się w oczy ten brak subtelności

Gdzieniegdzie potrafią zanikać

Z kolei w innych miejscach potrafią być pociągnięte za daleko

Dziwne są koła i opony. Niby są tam zasygnalizowane jakieś detale, i byłby nawet fajne, gdyby nie to, że wygląda to jak kiepski wydruk 3D

Ogólnie jednak drobne elementy są całkiem udane. Może mogłyby być ostrzejsze, ale nie ma co narzekać. Zwraca też uwagę ogólnie dość wysokie zdetalowanie

Tu i ówdzie znaleźć jednak można artefakty poprawek w formie, albo po prostu procesu drążenia – uskoki w okolicach detali czy linii

Na powyższym zdjęciu pojawia się też inny kłopot – drobna jamka skurczowa. Tu akurat mało kłopotliwa, bo jak widać i tak powierzchnia wymaga ingerencji pilnikiem i papierem ściernym, wiec co za problem zalać zagłębienie cyjanoakrylem. Gorzej może być gdzie indziej

..bo w koło detale i kształt powierzchni z zapadliskami nieco bardziej fikuśny niż kadłub, ale być można je zostawić nienaruszone jako ślady “pracowania” poszycia sklejkowego. Pozapadane są też kostki z tablicami przyrządów, i to niestety od strony z imitacjami zegarów

To jednak w tym zestawie nie stanowi większego problemu, bo zegary otrzymujemy w formie kliszy

..którą przykrywa się fototrawionymi panelami. A blaszka dołączona do modelu kryje znacznie więcej elementów, choć głownie do wnętrza szoferki – bo są tam kolejne panele oraz pasy. Ale znaleźć też można na przykład koszyki zabezpieczające wloty powietrza

Zwyczajowo jest też maska do zabezpieczenia oszklenia oraz malowania kół

Konwersję na wersję Novax załatwia niewielka żywica – z nowym noskiem i panelem sterującym do zamontowania w szoferce

..no i oczywiście malowania. Do wyboru dostajemy cztery marwojowe – zasygnalizowane jest to zresztą na rewersie pudełka

Każde inne i wszystkie w sumie zupełnie ciekawe. Na co warto zwrócić uwagę – trzy propozycje tyczą się wersji Novax, ale mamy też jedną Iskrę Bis DF

Na kolejnych dwóch kartach przedstawione są schematy rozlokowania napisów eksploatacyjnych dla poszczególnych maszyn

Nic dziwnego, wszak owe napisy zajmują większą część dołączonego do zestawu arkusza kalkomanii

..arkusza wydrukowanego na najwyższym poziomie przez Cartograf ze słonecznej Italii

KFS