1/72 T-14 Armata Russian Main Battle Tank

Zvezda – 5056

Współczesne tanki jakoś nieszczególnie mnie kręcą. Może i fajne sylwetkowo, ale jednak bryłę mają w gruncie rzeczy nudną a i detalami nie nadrabiają. Szczególnie gdy mowa o ich miniaturach w skali 1/35. W czteryosiem jest już jednak lepiej, a w siedemdwójce zaczyna być nawet fajnie – właśnie ze względu na kumulację różbnej drobnicy. Przy czym pamiętać trzeba, że takie siedemdwójkowe współczesne MBT to mają rozmiary bliższe modelom drugowojennych czołgów w 1/48. Ten tutaj, to ma na przykład aż 15 cm długości po złożeniu

..a tak przynajmniej twierdzi producent. Twierdzo również, ze zestaw składa się nieci ponad 150 elementów. Całkiem nie mało, jak na model w tej podziałce. Zanim jednak dojdziemy do plastiku dwa słowa o samym pudełku. Boxart niebrzydki, z tyłu naćkane informacjami o ficzerach miniatury.

 

Kolorowe opakowanie jest jednak jedynie obwoluta dla solidnego kartonowego pudełka w którym bezpiecznie schowane są wypraski i instrukcja

Schemat montażu jest czytelny i przejrzysty. Z pieczątki na nim przy okazji dowiadujemy się, że za skompletowanie zawartości odpowiedzialny był upakowczik numer siedem, wiec jeśli czegoś by brakowało, to oni już tam będą wiedzieli, komu po wypłacie polecieć.

Schematy malowania zaprezentowane są na osobnej wkładce, tym razem już kolorowej. Producent oferuje dwa wariantu kamuflażu

Jak nie trudno zgadnąć dołączony do modelu zestaw kalkomanii mieści się w niewielkim arkusiku

..wydruk taki sobie – to mi śmierdzi starym Begemotem, z poprzesuwanymi i miejscami rozlanymi kolorami

Tym samym doszliśmy do plastiku. Wspomniane sto pięćdziesiąt elementów mieści się w pięciu ramkach (w tym jednej zdublowanej – zawierającej głownie detale układu jezdnego)

..element 151 to odlana w wielodzielnej formie wanna

..z całkiem niezłymi detalami – przy czym w większości niewidocznymi w gotowym modelu

Pomyślano nawet o ułatwieniu właściwego spozycjonowania wahaczy

I tak właśnie przechodzimy do detali. Tu jest niekonsekwentnie. Miejscami drobiazgi są naprawdę filigranowe, jak we fllajhołkach niemalże. Bywa, że detale są ostre acz delikatne, jak w siedemdwójkowych tankach z IBG. Ale bywa i tak, że niektóre szczegóły przywodzą na myśl raczej matchboxy w 1/76 – ot choćby siatki w płycie nadsilnikowej. Toporne jednak boczne ekrany obok subtelnej faktury gumowych fartuchów. Fikuśnie wyprofilowane liny holownicze, pozbawione jednak imitacji faktury. No i lufa – do wiercenia

Na koniec wreszcie gąsienice. Paski, czarna ramka – to przywodzi od razu myśl: “o niee! gumiaki!!”. Otóż nie. To jest czarny polistyren, od pozostałych wyprasek różniący się jedynie kolorem. mamy zatem dość udane i dość szczegółowe paski

..które są na tyle cienkie, że bez większych problemów powinny się dać uformować we właściwy kształt. Dodatkowo są bowiem po wewnętrznej strony delikatne żłobienia, które wyginanie mają ułatwić

..szkoda, że IBG nie zaproponowało takiego rozwiązania w TKSie..

KFS