1/72 Modern US Soldiers in Action

Caesar Miniatures – HB11

 

Zacznijmy od tego, że nie do końca jestem pewien, kto jest producentem tychże figurek. Pudełko mówi, że jest nim firma Miniknight i  taki adres ma też strona internetowa producenta. Jeżeli w nią wejdziemy to na samej górze zobaczymy jednak logo Caesar Miniatures, o czym również informuje nas pudełko, ale na jego bocznej ściance. Trudno się w tym połapać, ale zawiłości chińskiego rynku zabawek politechnicznych złamały pewnie już niejeden tęgi umysł.

Zatrzymajmy się jeszcze przy pudełku. Jest ono dość małe – czytaj: dostosowane do zawartości. Ilustracja jest taka sobie – ani piękna, ani nie odrzuca. Opakowanie jest dość sztywne i dobrze chroni zawartość, która jednak dość swobodnie się w nim przemieszcza, a wszystko dlatego, że owa zawartość nie wygląda jak typowa zawartość zestawu figurek we wtrysku. Dostajemy woreczek:

Każda z figurek jest wtryskiwana jako osobny element w formie wielodzielnej. No i nie ma co ukrywać, że takie rozwiązanie bardzo odbija się na jakości, która jest naprawdę wysoka. Z kolei plecaki, które będąc osobnymi elementami znajdują się na mini-drzewku. Jakość plastiku jest całkiem dobra: jest dość twardy i nie przypomina gumisiów wypuszczanych przez innych producentów.

Brak jest jakiejkolwiek instrukcji, czy schematu malowania, więc trzeba samemu zdobyć materiały referencyjne, co nie będzie zbyt łatwe, bo w żadnym miejscu nie dostajemy informacji z jakiego okresu, ani teatru działań pochodzą nasi wojacy. Dla laika jak ja to spore utrudnienie w poszukiwaniach.

Pozy figurek są raczej dynamiczne, z rodzaju tych bojowych. Żołnierze biegną, strzelają przeskakują przez coś, klęczą lub idą. Generalnie są gotowi do napieprzania się z wrogiem.

Zarówno rzeźba jak i odlew nie budzą zastrzeżeń. Detale są ostre i wyraźne, nadlewki i szwy po formach są szczątkowe, fałdy na ubraniach są naprawdę bardzo dobre. Nawet twarze są różne i bez problemu malowaniem możemy podkreślić różnorodność osobową.

Nie jestem specem od współczesnego pola walki, więc nie podejmę się rzetelnej oceny tego co delikwenci mają na sobie. Natomiast wygląda mi to na rynsztunek IBS z pewnymi modyfikacjami. Na pewno zwraca uwagę brak gogli i nakolanników. Nie pokuszę się jednak o bardziej szczegółową analizę ubioru.

Na pewno jednak można pokusić się o recenzję uzbrojenie, które jak widać na poniższym zdjęciu, czasami ulega grawitacji. Jest to chyba najsłabszy element zestawy i wiele luf trzeba będzie dosztukować samemu.

Na koniec jeszcze porównanie wielkości z figurkami z czeskiego CMK (recenzja zestawu TUTAJ). Okazuje się, że gabaryty soldatów są bardzo podobne. Samo porównanie dowodzi jednak, że nawet najładniejsze figurki wtryskowe w skali 1/72 będą ustępować tym z żywicy, szczególnie projektowanym cyfrowo.

Podsumowując: solidny produkt, który pod względem jakości rzeźby i wtrysku na pewno nie ma się czego wstydzić. Co do merytoryki pozostawiam do oceny znawcom.

Radek “Panzer” Rzeszotarski