1/72 CASA C-212-100 “Portuguese Tail Arts”

Special Hobby – SH72376

CASA w miniaturze jest już z nami od ubiegłego roku, ale zupełnie niedawno Special Hobby puściło limitowaną edycję z ładnymi obrazkami na ogonie. Nawiasem mówiąc, nie wiem, na czym ta limitowaność polega, bo jak pokazywali ile mają kalkomanii wydrukowanych to wyglądało, jakby w każdym portugalskim domu na telewizorze miał stanąć model z tymi tail artami. No właśnie, bo one są główną atrakcją tej edycji. Dostajemy zatem zaledwie dwa malowania. A raczej jedno malowanie, ale dwa różne zestawy grafik na stateczniku

A do tego wydrukowane przez Cartograf kalkomanie. Na jednym arkuszu znajdują się obrazki na statecznik

 

No i jak to Cartograf – wydrukowane bardzo ładnie. Można oczywiście narzekać, że landszaft ze słoniem taki mniej udany, ale takie są FAKTY W SKALI

Na osobnym arkuszu znajduje się wszelaka drobnica, w tym głównie napisy eksploatacyjne, a obok nich również zegary na tablicę przyrządów

No to teraz plastik. Sporo tego, ale i sam samolot niemały. Pięć wyprasek z szarego polistyrenu i dwie z elementami przeźroczystymi. Przy czym, jak widać, wiele elementów jest nieprzydatnych w tym modelu. Zaznaczyć jednak trzeba, że część z nich została usunięta przez producenta. Piszę o tym, bo widziałem już złorzeczenia, że w materiałach promocyjnych pokazywali kompletne wypraski, a do pudełek pakują pocięte i w ogóle to zdrada i nóż w plecy

Szkiełka wybornej jakości – delikatne, przejrzyste, prawie nie soczewkują, mimo że nie są płaskie, a wręcz przeciwnie

Zresztą w ogóle w detalach ten model jest bardzo ładny. Widać, że nowoczesność wkroczyła na dobre do krainy szortranów

Na tym tle rozczarowują nieco fotele – a było, nie było, to dość eksponowany element wnętrza

A skoro o wnętrzu mowa, to jest szoferka – uproszczona, ale daje radę. Natomiast przedział ładunkowy jest pusty i jedyne, co można w nim znaleźć, to ślady po wypychaczach

Z zewnątrz model wygląda jakby miał dwóch ojców. I niekoniecznie dlatego, że jest sukcesem. Otóż kadłub ma nieładne linie podziału – takie erfiksowe, niezbyt głębokie i z obłymi krawędziami. Pewnie trzeba by je pogłębić. Choć pomóc może już przeszlifowanie powierzchni papierem ściernym. Gdyż przeszlifować też wypada, bo jest skórka pomarańczowa

Tymczasem płat jest pod tym względem zupełnie udany. Może nie są to linie najcieńsze, jakie widziałem, ale nie oślepiają

Podobnie dużo lepiej jest na przygotowanych osobno fragmentach kadłuba

Ładne są też powierzchnie sterowe. Przy czym daje się dostrzec tutaj pewna niekonsekwencja – bo są one osobno, ale na przykład lotki w płacie są już na stałe

Skoro o lotkach mowa, to ich popychacze zostały przygotowane w formie blaszek fototrawionych. Bo w zestawie jest maleńka blaszka, przy czym z niewiadomych przyczyn prócz owych popychaczy czy wycieraczek przedniej szyby nie zawiera tak oczywistego detalu jak pasy foteli pilotów

Z żywicy z kolei odlanych jest kilka drobiazgów na poszycie płatowca. I znowu smuci brak – tym razem fotela z pasami odlanego w jednym kawałku, jak robi to siostrzane CMK

KFS