1/72 BT-7 ‘Soviet Light Tank’

1+1 Quickbuild

Pegasus Hobbies – 7673

Jedno Pegasusowi trzeba przyznać – są w zasadzie bezkonkurencyjni w robieniu złego pierwszego wrażenia. Odrażające pudełko z dizajnem przenoszącym w okolice lat osiemdziesiątych i sektora prywatnego w demoludach, okraszone zdjęciem modeli zbudowanych i pomalowanych w zgodzie z panującymi wówczas kanonami

Po otwarciu pudełka wcale nie jest lepiej. Garść wyprasek, w umiarkowanie atrakcyjnym kolorze, do tego wrzucona luzem, a dodatkowo luzem jeszcze bardziej elementy, które się z ramek poodłamywały (jak dobrze, ze pudełko jest zafoliowane). Ramek dość topornie wyglądających

Do tego czarnobiała instrukcja montażu, wyglądająca jak kserokopia

To nie jest coś, co wyciąga ręce i krzyczy KUPMNIE!. A w sumie mogłoby, bo nie jest takie złe, jak by wydawać się mogło. Ale po kolei. Omawiany tu model, a w zasadzie dwa, bo w zestawie są zdublowane wszystkie wypraski, to miniatura która nie powstała po to by konkurować z liderami na rynku pancerki 1/72. Mamy bowiem do czynienia z miniatura uproszczoną, przeznaczona do szybkiego montażu. Uproszczona ale jednak nie prostacką. To jest model dla mniej zaawansowanych modelarzy, ale nie znaczy że dla modelarzy zupełnie wyzbytych z wymagań odnośnie detali. Porównywać można go zatem z miniaturami z serii First to Fight czy kolekcji wydawanej przez IBG wspólnie z Guideline. Tyle że jest to model zaprojektowany nieco drzewiej, co miejscami jednak widać. A widać dwie wypraski oraz wannę kadłuba jako większy, osobny element. W produkcji śmiało wykorzystywano wielodzielne formy suwakowe

 

Wanna jest przyzwoita – zadbano nawet o detale na jej spodzie – tylko po co?

Do górnej części kadłuba można mieć pewne zqastrzeżeni9a. Jak wspominałem, to model mocno uproszczony, wiec detale zostały odlane w jednym kawałku z cała reszta. Na szczęście w przypadku BT-7 poza paroma miejscami nie robi to dużego problemu. Oczywiście kilka dupereli wypadałoby odciąć i zrobić od podstaw, ale takie sytuacje sa powszechne w skali 1/72, nawet u renomowanych producentów. Najgorzej wygląda siatka nad silnikiem, ale we wtrysku siatka zawsze będzie wyglądać tak sobie

Przednia cześć kadłuba jest osobnym elementem. Niestety właz kierowcy jest zamknięty i nie sposób go otworzyć bez większych ingerencji w konstrukcję modelu

Generalnie detali jest sporo – zadbano nawet o różne nity. Nie wygląda to jak nowe modele IBG, czasem brakuje wyrazistości, ale ogólne wrażenie jest pozytywne

Kolejne istotne uproszczenie konstrukcji jest w rejonie układu jezdnego. Koła są odlane w jednym kawałku z paskiem gąsienic. Ma to swoje zalety – przede wszystkim jest wygodne w montażu. Poza tym gąsienice mają ładni9e zaznaczony kształt. Ale mają tez mniej detali. No i bliźniacze koła są monolitem, a nie dwoma krążkami. Niemniej jednak rozwiązanie takie jest znane i powszechnie stosowane. Nawet w miniaturach w skali 1/35.

Poświęciłem też pięć minut – dosłownie i nie więcej- pięć, na poskładanie (bo bez kleju) kadłuba i wieży. Spasowanie jest niezłe, a całość wygląda jak BT-7

Podsumowując – nie ma się co oszukiwać – nie jest to rewelacyjny i nowoczesny model redukcyjny – bliżej mu do ‘pionków’ do gier strategicznych. Ale bez wątpienia jest to doskonały wybór na pierwsze spotkanie z modelarstwem plastikowym. Ot na przykład tatusiowie nie muszą się wygłupiać, i wklejać na fejsa czy fora internetowe modeli, które polepili, udając, że to prace ich dzieci w wieku przedszkolnym. Z tym modelem taki berbeć poradzi sobie sam, a tatuś nie będzie musiał robić z siebie idioty i liczyć na to, że inni kupią jego cienki kit. A doświadczony modelarz też będzie potrafił z tej miniatury niemało wycisnąć.

KFS