1/48 Vietnam (MiG-21PFM)

Limited Edition

Eduard – 11115

Po sąsiedzku omawiałem edkową miniaturę MiGa-21 w 1/72 oraz całą (choć nie pełną) gamę dodatków do niej. To dobra okazja, żeby przypomnieć istniejący już ładnych parę lat model tego samolotu ale w skali 1/48. Tym bardziej, że Eduard sam o nim przypomniał puszczając późną wiosną limitowaną edycję zatytułowaną Vietnam, a w pudełku kryjącą wersję PFM. Zestaw to dość specyficzny, ale o tym za moment. Zacznijmy od plastiku. model to siedem ramek z szarego plastiku (w tym ta z uzbrojeniem w dwóch egzemplarzach) i jedna przeźroczysta.

Do tego mamy dwie blaszki – kolorowaną i mniejszą – mosiężna

No i maski. Niestety w wersji najbardziej prymitywnej – nie przewidują bowiem możliwości wymalowania z ich pomocą uszczelki na szybie

Zanim przejdę do kwestii malowań – wyróżniających tę edycję – spójrzmy z bliska na sam model. Najpierw na blaszkę – żeby mieć to za sobą – bo jest ona wymalowana w standardzie jednak na szczęscie mijającym. Bywały gorsze, ale Edek zdązył już pokazać, że umie lepiej

Plastik.. Mimo upływu paru ładnych lat nie zestarzał się za bardzo. Szkiełka są klarowne, bez zniekształceń, nawet zupełnie cienkie

Powierzchnie są ładne, detale na nich ostre – fajne inspekcje, imitacje zawiasów czy śrub zamykających panele

Detale i szczegóły we wnękach podwozia, na uzbrojeniu są całkiem nie najgorsze. Troszkę mniej finezyjne wydają się niektóre elementy wnętrza kabiny – choć sam fotek jest udany. A plastiko0wa tablica i boczne panele oklejone kalkomaniami maja szanse, i to wielkie wyglądać znacznie lepiej niż blaszki. Troszkę na tym tle rozczarowuje wygląd elementów silnika, w tym dysza – które wyglądają jak przeskalowane z 1/72. No brakuje im polotu. Koła są ładne, choć opony oczywiście uproszczone. Miłym detalem jest wykonana w modelu opcjonalnie sekcja z hamulcem aerodynamicznym, dzięki czemu nie trzeba się trudzić z cięciem lub dopasowywaniem jego elementów

 

 

Szczegółowe są tez napisy eksploatacyjne przygotowane w zasadzie dla całej rodziny MiGów 21

Wydrukowane na przyzwoitym poziomie

..czego nie można powiedzieć o kalkomaniach z oznaczeniami. Ale po kolei. nalepka na tablice przyrządów znajdująca sie na drugim arkuszu jest nawet udana i w sumie lepsza od tego, co oferują blachy

Ale pozostałe rzeczy są już.. no coś nie wyszło. Nie wyszło z farba czerwoną – wszędzie gdzie została naniesiona widać całą masę kropek, przed które prześwituje niższa warstwa

Szkoda tym bardziej, że wbrew pozorom zaproponowane schematy malowania są zupełnie fajne

Przy czym o ile w zasadzie zawsze w eduardowych profipakach było tak, że po zbudowaniu modelu zostawały kalkomanie pozwalające na zmalowanie kolejnych egzemplarzy, to tutaj jednak oznaczenia, osobliwie godła są wspólne dla wszystkich wariantów. Zatem wybiera się jedno malowanie, robi jedno, i zostają tylko napisy eksploatacyjne. Na tym drugim arkuszu..

..czyli w praktyce nawet mniej bogato niż w większości łikendowych edycji. A w zasadzie zupełnie ubogo, bo kalkomania tu obecna słabo się nadaje do użycia. Może i na żywo wspomniana ułomność zupełnie nie rzuca się w oczy, to jednak nie trzeba potężnego makro, by była juz dostrzegalna. Wychodzi więc na to, że gdyby nie arkusz z napisami eksploatacyjnymi i skromna maska, to mamy niemal to samo, co oferuje overtrees:

1/48 MiG-21PFM OVERTREES
Eduard – 8239X

Oczywiście Overtrees to sam plastik, więc dobrze jest zaopatrzyć się w overtreesowe LEPTy, czyli blaszki takie, jak te dodawane do edycji Profipack.

A tu mamy już wybór. Bo sa w zasadzie identyczne, przy czym dostępne w dwóch wariantach kolorystycznych. Sa takie jak w omawianym powyżej zestawie, czyli malowane na szaro

MiG-21PFM PE-set GREY
Eduard – 8239-LEPT1

Oraz takie ni to niebieskie, ni turkusowe..

MiG-21PFM PE-set
Eduard – 8237-LEPT1

Oczywiście do jednych, i do drugich dołączona jest również pokazywana tutaj blaszka mosiężna

KFS