1/48 BF 109G-2

Eduard – 84148

 


Jak widać kopnął mnie zaszczyt zrecenzowania modelu BF-a 109 w wersji G-2 🙂 Czy sprawdziłem się w roli recenzenta? Oceńcie w komentarzach pod tym wpisem lub na Facebooku! Tymczasem wróćmy do modelu…

Zestaw Eduarda (w tej lub innej wersji) jest z pewnością znany wszystkim fanom tego myśliwca. Na KFS-miniatures znajdziecie przynajmniej kilka recenzji Eduardowskich BF-ów w różnych wariantach i malowaniach.
Jak na wersję Weekend Edition przystaje, w pudełku możemy się spodziewać 5 wyprasek (w tym jednej przezroczystej), kalkomanii dla dwóch malowań i instrukcji w formie książeczki w formacie A4. Jak w każdym “weekendzie” brakuje mi w zestawie masek, które wg mnie bardzo ułatwiają pracę, zwłaszcza, gdy pracujemy nad modelem, który z założenia ma być szybkim projektem. Akurat w tym przypadku można dosyć łatwo wyciąć własne maski np. z taśmy Tamiyi.

Eduard daje do wyboru dwa znacznie różniące się od siebie malowania. Jedno z wschodniego frontu 1942, a drugie (moim zdaniem ciekawsze) z Finlandii.

 

W zestawie dostajemy dwa niewielkie arkusze czeskich kalkomanii (nie ma Cartografa). Główne grafiki wyglądają na dobrze odwzorowane w porównaniu ze zdjęciami archiwalnymi oryginałów, które udało mi się znaleźć w internecie.

Druk jest dobrej jakości. Nawet najmniejsze stencile są czytelne.

Elementy przezroczyste na ogół są przejrzyste i nie zniekształcają tego, co jest za nimi. Nie mają też widocznych szwów, które należałoby usunąć.

Niestety nie wszystkie… Przednie owiewki są odlane trochę gorzej od reszty, ale i tak nie ma masakry.

Na pierwszy rzut oka w plastiku nie zauważyłem rzucających się w oczy baboli. Mam jednak problem z tym, że niektóre elementy są praktycznie matowe, a inne tak gładkie, że się świecą. Nie wiem czy to zamierzony efekt, czy “wypadek przy pracy”. Postaram się to zweryfikować przy budowie modelu. 

Tutaj np. chłodnica jest niemal matowa, zbiornik paliwa błyszczący, a klapy (akurat nie do tej wersji) niemal lustrzane:

Tutaj dla przykładu jeszcze stery statecznika pionowego (dolny w głębokie satynie, a górny miejscami połyskuje):

Wypraski, jeżeli ktoś jeszcze nie widział, wyglądają tak:

Podsumowując, model prezentuje się całkiem przyjemnie przy pierwszym kontakcie. Detal jest na odpowiednim poziomie i na razie nie widzę potrzeby waloryzowania tego zestawu drogimi dodatkami. Przed rozpoczęciem budowy na pewno dokupię zestaw masek. Docinanie taśmy na przezroczystych elementach zawsze niesie ze sobą ryzyko uszkodzenia szkiełka, a poza tym człowiek jest z natury leniwy i chyba nikt nie lubi pracy głupiego. Przez chwilę przeszły mi przez myśl tekstylne pasy, które na zlecenie Eduarda przygotowało HGW… ale to chyba trochę za duża inwestycja 😉

 

Kamil Trembacz