1/48 Bella P-39 Airacobra

Eduard – 11118

Pierwsze wydanie Aircobry od Eduarda miało miejsce ok 2000 roku, czyli szmat czasu temu. Przy okazji był to również pierwszy model tego czeskiego producenta, który miałem na warsztacie. Wtedy na początkującym modelarzem jakim byłem, największe wrażenie nie zrobiła blaszka fototrawiona czy maski na oszklenie tylko… ciężarek który idealnie pasował w przestrzeń kadłuba nad przednią wnęką podwozia. Po blisko dwóch dekadach nadchodzi moje 3 spotkanie z P-39, jak mocno się zestarzał ten model?

W pudełku nie znajdziemy już niestety bajeranckiego obciążnika ale za to mamy 6 ramek z szarego plastiku, 2 z przeźroczystego, blaszki fototrawione, arkusik masek oraz potężny arkusz kalkomanii. To wszystko pozwala nam na wykonanie dwóch modeli – wszak mamy do czynienia z edycją Dual Combo.

Wypraski mimo upływu lat i wydawania kolejnych edycji tego modelu mają się dobrze, widać Eduard dba o formy. Detale trzymają się nieźle, rysunek linii podziałów oraz różnych paneli jest wyraźny. Do dzisiejszych standardów brakuje tylko kompletnego nitowania, a do standardu Eduarda jeszcze kilku wyprasek z częściami do niezliczonych wersji…

Oszklenie jak zawsze przejrzyste, Czesi zaproponowali opcje otwarcia drzwi.

Dual combo to zazwyczaj okazja do wspólnych zakupów z kolegą współmodelarzem, bo w jednym pudełku są dwa kompletne modele. Eduard zrobił jednak psikusa – o ile dał nie dwie, a nawet trzy tablice przyrządów do wyboru, to umieścił je na jednej wspólnej blaszce – tak blaszka kolorowana zawiera elementy do obydwu modeli z zestawu – prócz tablic, różną drobnicę, oraz pasy

Druga blaszka jest już niezadrukowana i zawiera komplet detali do jednego modelu – dlatego w zestawie znajdziemy ją w dwóch egzempażach

Wracając do blaszki kolorowanej, to warto podkreślić, że nadruk jest zupełnie dobry – chyba jeden z lepszych. Jest to też nowoczesna edycja, w której cyferblaty wskaźników mają imitację szkiełek

Nadruki na blaszce są chyba nawet lepsze od kalkomanii

…i to nie dlatego, że kalkomania jest słaba – wręcz przeciwnie – całkiem duży arkusz przygotowany został we włoski Cartografie, z typową – najwyższą jakością, jaką szczyci się ten -producent

 

Mamy zatem czytelne i delikatne napisy eksploatacyjne, oraz doskonale odwzorowane oznaczenia i godła

Z tymi nalepkami możemy przygotować modele w dwóch z dziesięciu wariantów – jedno co je łączy, to służba w sowieckim lotnictwie

Dla wtajemniczonych jest też jedenaste malowanie. Wtajemniczenie oznacza oczywiście przynależność do Bunny Fighter Clubu. I dla klubowiczów Eduard przygotował edycję

Bella No. 100

Eduard – BFC050

W praktyce mamy to samo pudełko, ozdobione jedynie z boku, w miejscu oryginalnego kodu kreskowego, niewielką nalepką z nową etykietą

 

We wnętrzu ta sama zawartość, oraz dodatkowo arkusz kalkomanii z tytułowym numerem ‘100’

Tak jak widać, arkusz to niezwykle skromny – zawiera jedynie numery, oraz białe pasy na ogon – które i tak lepiej jest namalować odpowiednio maskując wybrane powierzchnie. Sam schemat kamuflażu i usytuowania nalepek dostępny jest jedynie w wersji elektronicznej, na stronie producenta

Trudno nazwać to oszałamiającym dodatkiem. Chyba samemu Eduardowi było trochę głupio, bo do tej edycji dorzucił również niewielką blaszkę z pasami

 

Nawiasem mówiąc, są one dostępne również jako osobny zestaw

1/48 P-39 seatbelts STEEL

Eduard – FE919

W sumie rzecz warta uwagi, jeśli ktoś dysponuje weekendową wersją tego modelu. Lub jeśli zechce dokupić sobie edycję Overtrees, czyli same wypraski

1/48 P-39 – OVERTREES

Eduard – 8067X

 

Składa się na nią zestaw wyprasek do zbudowania jednego modelu.

Swoim zwyczajem, Eduard wprowadził do katalogu również same blaszki z zestawu Bella.

1/48 Bella P-39 PE-set

Eduard – 11118-LEPT

Trzeba jednak zauważyć, że o ile kolorowa blaszka, jak wspominałem, zawiera elementy do waloryzacji dwóch modeli, to już ta mosiężna jest tylko jedna. Dziwne rozwiązanie, ale tak to sobie w cechach wymyślili.

Na koniec wreszcie, ponieważ jest to tak naprawdę podwójna edycja profipack, w komplecie są również maski do zabezpieczenia oszklenia i kół. Oczywiście, ponownie złośliwie i na przekór zakupom grupowym, maski do obydwu modelu umieszczone są na jednym arkuszu, choć na szczęscie nie są przemieszane

 

Tomasz Modłasiak