1/43 D-211 soviet 10-ton Road roller

North Star Models – 43P-901

 

North Star jest dużym producentem dodatków i waloryzacji. W ofercie ma rożne blaszki, sporo żywic, w tym także figurki. Te ostatnie również w formie wydruków 3D. Producent ten ma jednak większe ambicje, i próbuje swoich sił również w modelach wtryskowych. Jakiś czas temu opisywałem niewielkiego, maleńkiego ale zupełnie fajnego Jaka 1. Teraz w moje ręce trafiła miniatura zdecydowanie bardziej skomplikowana i większa, choć w pogańskiej skali – model sowieckiego walca drogowego D-211 w typowej dla kolekcjonerów pojazdów cywilnych skali 1/43.

Na co już nie raz utyskiwałem, pudełko jest niezbyt solidne – z cienkiego kartonu. Tutaj na szczęście jest jednak wystarczające by chronić zawartość przed uszkodzeniami

Wypraski w liczbie sztuk czterech, blaszka, kalkomanie oraz instrukcja spakowane są w dwie torebki celofanowe. Wewnątrz jednej z nich przesypuje się również niewielki klocek żywicy z paroma detalami

A zatem elementy plastikowe. Ramki je kryjące jak wspominałem są cztery, w tym jedna zdublowana – w niej znajdują się koła i inne parzyste detale. Jedna wypraska zawiera główne duże elementy konstrukcyjne, druga wszelaką drobnicę

Pierwsze wrażenie jest całkiem pozytywne, ale wiadomo, że dopiero ramię w ramie z makro – największym wrogiem modelarstwa można ocenić bardziej dokładnie jakość wtrysku. A ta kojarzy mi się z IBGowymi ciężarówkami w 1/72.  Detale są ostre i wyraźne, choć nie tak, jak w modelach FlyHawka. Choć na uwadze mieć trzeba że jest to miniatura niezbyt wyrafinowanej konstrukcji.

W paru miejscach zaledwie dostrzec można delikatne nadlewki.

Wypatrzyłem też jedną jamkę skurczową – w miejscu jednak zupełnie niegroźnym, bo na osi przednich kół – innymi słowy, element ten chowa się zupełnie w gotowym modelu

Szukałem zatem dalej na co by tu jednak pomarudzić, i w końcu uznałem, że boczne osłony silnika to lepiej wyglądałyby zrobione z blachy, bo przetłoczenia otworów wentylacyjnych są nie do końca fajne i w ogóle, a poza tym imitacja zawiasów też nieszczególna. Ale przecież montowanie tych osłon jest bez sensu, bo zasłonią makietę silnika

I jeszcze tak jako punkt odniesienia, pozwalający na oszacowanie jakiej mniej więcej wielkości jest to model – zdjęcie maski z ułożoną na niej zapałką

W dołączonej do zestawu blaszce znajdują się przede wszystkim ryflowane podesty oraz różna drobnica, która z plastiku byłaby zbyt toporna

Z kolei wspomniane na wstępie elementy żywiczne to zaledwie siedzisko i oparcie fotela oraz kilka śrub. Te ostatnie stanowią uzupełnienie do blach

W zestawie znajdziemy też arkusz kalkomanii drukowany przez Begemeota – głownie białoczerwone pasy (które chyba jednak lepiej wymalować) oraz kilka numerków

Schemat rozmieszczenia nalepek znajduje się na osobnej karteluszce

..z kolei na jej odwrocie znaleźć można propozycje kilku najbardziej powszechnych malowań – w formie budżetowego wydruku na plujce

Z kolie schemat montażu wydrukowany został na olbrzymiej i średnio poręcznej płachcie. Na szczęście jest przejrzysty i czytelny

..szkoda, że nie jedenczteryosiem

KFS