1:35 Wooden boxes & crates – MiniArt

MiniArt – 35581

Sąsiedzi ze Wschodu zasypują ostatnimi czasy rynek modelarski kolejnymi całkiem udanymi dodatkami urozmaicającymi  i ubogacającymi dioramy. Wśród nich (tych zestawów) niektóre mogą także stanowić wypełniacz do paki samochodu ciężarowego, mam na myśli rzecz jasna tytułowego bohatera niniejszej notki, czyli pudełko z pudełkami.

Całość zapakowana jest w tradycyjnie lakierowany karton, dużo za duży jak na swoją zawartość, ale za to znakomicie pasujący rozmiarami do innych pudełek tej firmy.

Na zawartość składa się sześć ramek z jasnoszarego plastyku (dwie zdublowane), umożliwiające nam zbudowanie dziewięciu różnych rozmiarów skrzyń i pudeł, a także całkiem sympatyczny wózek transportowy. Do tego kartka z instrukcją i pokaźnych rozmiarów arkusz kalkomanii.

Pierwej plastik. Jak wspomniałem ramek jest (pominąwszy dublety) cztery. Na trzech znajdują się elementy skrzyniopudeł, tudzież innych boxów.

I tak, pojedyńcza ramka z dwiema wielkimi skrzyniami.

I po dwie ramki z mnóstwem drobiazgu

Oraz elementy wózka.

Same elementy są bardzo ładne. Tradycyjnie już nie posiadają niedolewek, nadlewek, zaklęśnięć i co najistotniejsze, śladów po wypychaczach. Całkiem miodnie!

Mniejsze skrzynie mają odlane imitacje uchwytów – całkiem filigranowe i ostre, raczej bez potrzeby wymiany na druciane. Aczkolwiek jak ktoś sobie ceni nadmiar dodatków własnych to pewnie wymieni…

Całkiem znośna jest też faktura drewna na częściach imitujących drewno. Znaczy się nie powala na kolana, ale po odpowiednim wymalowaniu nie będzie przeszkadzająco rzucać się w oczy.

Instrukcja jest jak zwykle czytelna i wyraźna. Normalne diagramy w rzucie aksonometrycznym, a nie brzydkie, szare rendery…

Ciekawym dodatkiem dodającym dodatkowego smaczku są w tym zestawie kalkomanie. Wydrukowane bardzo wyraźnie, na cieniutkiej folii.

Żeby je sobie ładnie ponaklejać tam gdzie trzeba, dysponujemy wydrukowanym na odwrocie pudełka schematem ich rozmieszczenia.

Znaków jest bardzo wiele, przeróżnych. I przeróżnie użytecznych. Bo ponieważ, jeśli rozpatrujemy zbudowanie skrzyni z Czerwonego Krzyża, niemieckiej poczty, złej niemieckiej poczty (emblemat bez swastyki, bo przecież jakiś Niemiec mógłby chcieć kupić, a im z hinduskim wiatraczkiem nie wolno!), czy też imperialistycznej amerykańskiej poczty, to mamy bardzo fajny wybór naklejek.

Zabawnie się robi jak chcemy owe skrzynie umieścić w okolicach naszej współczesności. Bo o ile fajnym pomysłem jest pooklejanie drewnianej skrzyni znakami że „góra na górze” czy też innymi piktogramami informującymi o kruchej zawartości, o tyle ozdabianie drewnianych pudeł znakami ostrzegającymi przed promieniowaniem albo zagrożeniem biologicznym jest raczej kuriozalne. Chyba że lubimy postapokaliptyczne post-apo z hektolitrami poatomowo-postapokaliptycznych zombiaków. Jak nie lubimy, naklejki zostaną nam do wykorzystania w magazynku przydasiów.

Michał Błachuta