1/35 Volkswagen Typ 825 Pick Up

Special Armour – SA35007

 

To taka nienowa nowość. Dwadzieścia lat temu CMK, znane wówczas w zasadzie wyłącznie z produkcji żywicznych waloryzacji i modeli, wypuściła na rynek parę modeli wtryskowych. Wśród nich znalazła się miniatura pojazdu KdF-Wagen, czyli protoplasty Garbusa. Model doczekał się wielu edycji – większą lub mniejszą ilością żywic i blach, w różnych wariantach konstrukcyjnych. Trafił do pudełek Italeri i Revella, a nawet pojawił się jako siermiężna kopia w ofercie rodzimego RPM. Ostatnio wreszcie Special Hobby, czyli obecny właściciel CMK wydał ten model w serii Special Armour. Między innymi w wersji Pick-up.

W zestawie znaleźć można dwie szare wypraski pozwalające na budowę modelu w wersji wojskowej.

Do wersji cywilnej potrzebny byłby dach, którego pozbawiona jest odlana w jednym kawałku karoseria.

Do tego mamy ramkę z szybkami – całkiem klarownymi, dość gładkimi i przejrzystymi.

Jak widać, jest też skromna blaszka zawierająca przede wszystkim tablice rejestracyjne – co o tyle istotne, że w modelu nie ma kalkomanii.

Wersję towarową możemy zbudować z pomocą dołączonej żywicznej konwersji.

Odlewy są czyste, delikatne, bez większych wad, choć sam wzór jest już nieco archaiczny – ale cóż – powstał dwie dekady temu, w innych realiach modelarskich. Na owe czasy był naprawdę dobry, dziś jesteśmy rozpieszczeni jakością współczesnych modeli i dodatków do nich.

Próbę czasu nie do końca przetrwały również detale w tym modelu. W skrócie, większość z nich daje olbrzymie pole do waloryzacji we własnym zakresie lub wymianę na liczne aftermarkety. Koła są dalece niewystarczająco zdetalowane i nie przysłoni tego fakt, że w modelu są trzy wersje – zwykłe, z deklami i z pustynnymi balonowymi oponami. Nieakceptowalne są detale deski rozdzielczej (dziwię się, że nie zostały dodane do blaszki fototrawionej – w wersji podstawowej tak chyba było). Za to całkiem ładna jest faktura tapicerki na fotelach.

Zupełnie przyzwoicie na tym tle wypada sama karoseria. Detale są ostre – te widoczne. Bo pod podłogę lepiej nie zaglądać. Zasadniczo ta miniatura to dobra baza do bardziej zaawansowanych prac. Ale jednocześnie, jeżeli ktoś nie będzie z latarką zaglądał do wnętrza albo na spód, to w zasadzie nawet prosto z pudła ładnie zrobiona może cieszyć. Choć z wymienionymi na lepsze kołami może pewnie cieszyć bardziej.

KFS