1/35 Railway Covered-Goods Wagon

18t ”NTV” Type

MiniArt – 35288

…wagony do niej podoczepiali. Wielkie i ciężkie, z żelaza, stali… Tu jednak będzie mowa nie o czterdziestu, a o jednym, konkretnym wagonie. Temat jak najbardziej mi przyjazny, choćby ze względu na równie duże moje zainteresowanie ciufajkami jak i sowieckimi tankami. Jest to pierwszy z trzech zestawów zawierających wagony kolejowe wydane w tymże roku przez znaną i przynajmniej przeze mnie lubianą ukraińską firmę Miniart. Dwa pozostałe, które trafiły na rynek w krótkim czasie po naszym bohaterze, bazują na tej samej ramie, buforach i kołach – inna jest zabudowa. Wracając do 18t NTV można powiedzieć, że był to wagon uniwersalny i używany do transportu praktycznie wszystkiego co udało do niego zapakować – żołnierzy, bydła, trzody, amunicji itp. i itd. Dla dioramowiczów chcących zbudować scenkę z tematem kolejowym produkt idealny. Tym bardziej idealny, gdyż nasi sąsiedzi wydali również parę zestawów zawierających elementy infrastruktury kolejowej. Sam model standardowo dla Miniartu zapakowany został w mocne pudełko z efektownym boxartem. W opakowaniu oprócz plastikowych części znajdziemy niewielką blaszkę fototrawioną i typową dla tego producenta instrukcję obsługi całości. Poszczególne części modelu zostały odtworzone w sposób bardziej niż przyzwoity i pomimo marginalnej ilości nadlewek naprawdę ciężko się do czegoś przyczepić. Zapomniałbym o bardzo ważnym szczególe – mianowicie o torach bez których ciężko byłoby naszą miniaturę wyeksponować – tak więc tak, tory wchodzą w skład naszego kompletu. Oczywiście jak na tego producenta przystało, tory są również dostępne jako oddzielny set i to wydany na długo przed samymi wagonami. Czas w takim razie zajrzeć cóż tam dostajemy.

I po wysypaniu na stół. Same woreczki celafonowe raczej do ponownego użycia się nie nadają.

Przegląd ramek rozpoczynamy od Ba ,Bc i Bd,które są ze sobą połączone i każda z nich jest podwójna.

Ca również podwójna.

I kolejna ramka wykonana w dwóch egzemplarzach -Df

Części potrzebne do budowy dachu a dokładniej jego szkielet to cztery ramki Ac

Dj x 4

Dc x 4

Db x 4

I ramka zawierająca podkłady,szyny i śruby mocujące-również poczwórna.

Wspomniana wcześniej blaszka.

Nalepki.

I front instrukcji.

Producent proponuje nam pięć schematów malowań, z czego dwa teutońskie. Tak właśnie – tych sowieckich wagonów używały obie strony Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Do kolorowania możemy użyć farb aż dziewięciu producentów chemii przeznaczonej do plastikowych zabawek, które to proponuje nam Miniart. Same wzory przedstawiono na kolorowych planszach wchodzących w skład instrukcji.

Na jednej ze stron przedstawiono również elementy kolejowej infrastruktury,o których wspominałem na początku.

Sam nie wiem – albo ja mam takie szczęście, albo do szczęścia niewiele mi potrzeba, ale większość modeli, które mam przyjemność recenzować jest na naprawdę dużym, a wręcz wysokim poziomie wykonania. Nie inaczej jest w przypadku naszego wagonu. Po dokładnym przeglądzie poszczególnych składowych miniatury stwierdzam, że budowa będzie przyjemnością. W paru miejscach odkryłem co prawda drobne nadlewki, ale ich usunięcie nie powinno stanowić najmniejszego problemu – lepsze nadlweki niż niedolewki bądź jamy skurczowe – takowych tutaj nie znajdziemy.

Ogólnie detale są ostre, a najdrobniejsze elementy odwzorowane bardzo dobrze – to już standard tego producenta.

Jako że cała nadbudowa wagonu to drewniana buda, ważną rzeczą wpływającą na końcowy odbiór jest jakość faktury imitującej deski. W naszym model ta właśnie jest subtelna i delikatna. Co ważne odwzorowana również w wewnętrznych powierzchniach. Jest to o tyle ważne, że drzwi możemy wykonać jako ruchome.

Natomiast pokrycie dachowe to zwykła blacha kładziona dosłownie w taki sam sposób jak to kiedyś wykonywało się na budynkach. Wygląda to bardzo ciekawie, jak również daje duże pole do popisu w trakcie prac malarsko – brzydzeniowych – rdza jest tu jak najbardziej wskazana.

Fragment torów to osobne podkłady i szyny. Dzięki takiemu rozwiązaniu zyskujemy ogromną wygodę podczas malowania. Same szyny i podkłady odtworzone są w sposób nienaganny, chociaż ze względu na to, że mamy cztery takie same ramki podkłady, a raczej ich zużycie, się powtarza. Z drugiej jednak strony możemy je tak porozkładać,że będzie to niezauważalne, także na ich ilość i to, że na podstawce mogą być posypane tłuczniem.

Jako że już parokrotnie korzystałem z ukraińskich nalepek, w ciemno mogę powiedzieć, że są dobre. Film jest dosyć cienki a przy tym zupełnie mocny, a same kalki dobrze współpracują z płynami Microscale, których to używam.

Na koniec rzut oka na blaszkę, na której znajdują się tylko i wyłącznie części potrzebne do budowy wagonu – do torów nic tutaj nie znajdziemy. Co do samej blaszki uwag brak. Jest ani nie za gruba, ani nie za cienka – od taka w sam raz.

Podsumowując – temat wagonowy to bardzo ciekawa opcja, przydatna z pewnością do budowy dioramy z kawałkiem stacji. Myślę, że właśnie z takiego założenia wychodzi również producent, tym bardziej, że ilość zestawów z takimi właśnie tematami się zwiększa. Oczywiście nikt nikomu nie zabroni zbudować samego wagonu i postawić na kawałku torowiska jako osobnego modelu, a tym bardziej jakiemuś fascynatowi ciufajek jak ja. Z pewnością jak znajdę tylko odrobinę czasu popełnię tenże wagon.

Rafał Buber Kubić